Kosiniak-Kamysz podkreślił na konferencji prasowej zorganizowanej przy Dworcu Wileńskim w Warszawie, że bierze sto procent odpowiedzialności za swoją drużynę, oraz za to jaki będzie wynik wyborów.

- To jest moment szczególny. To są najważniejsze od 30 lat wybory, które zadecydują w jakim kierunku pójdzie Polska. My jesteśmy gwarancją Polski demokratycznej, Polski szanującej demokratyczne państwo prawa, szanującej każdego człowieka, jego godność, która jest tą przyrodzoną godnością. Szanujemy jego poglądy, światopoglądy. Jak oddacie głos na nas, to nie będzie żadnej rewolucji obyczajowej, ani nie będzie zaglądania za firanki. Będzie normalnie, bo PSL równa się normalnie. My łączymy tradycje z nowoczesnością - mówił lider ludowców.

Dodał, że PSL połączyło różne środowiska tworząc Koalicję Polską. - Czyli można połączyć Polaków, trzeba połączyć Polaków, przywrócić braterstwo. I tutaj na tej liście w Warszawie, ale i w całej Polsce połączyliśmy środowisko tradycyjne, ale też kandydatów z UED, kandydatów bezpartyjnych, środowisko Pawła Kukiza, Marka Biernackiego, Bezpartyjnych Samorządowców. To pokazuje jak zmienił się PSL - podkreślił Kosiniak-Kamysz.

- Najkrótsza droga do odsunięcia PiS od władzy prowadzi przez PSL. Jeśli chcemy oddychać czystym powietrzem, ale też pełną piersią wolności, to trzeba skończyć z tą duszną atmosferą autorytarnych rządów. I mam nadzieję, że nie jedna osoba, ale świadomy swoich praw i obowiązków naród uczyni to 13 października - zaznaczył lider PSL.

Kosiniak-Kamysz podkreślił, że każdego dnia kampanii był z rodakami. - Ja walczę i będę walczył z moją drużyną do samego końca. Chodziłem na debaty jako jedyny lider polityczny, biorę udział we wszystkim, co jest przynależne, co jest obowiązkiem polityka - zdać sprawozdanie, przedstawić swój program, wejść w dyskusję i w polemikę. Za niczyimi plecami się nie będę chował i biorę odpowiedzialność za całą drużynę, że zachowa się zawsze przyzwoicie - mówił szef PSL.

- Ci którzy się rozczarowali częścią opozycji niech wiedzą, że jest formacja, jest Koalicja Polska, jest lista numer jeden, lista PSL, która będzie walczyć, będzie zabiegać, będzie dbać. Próbowano nas zniszczyć przez te 4 lata, to znaczy, że ktoś miał złe intencje, próbowano nas wyeliminować z życia publicznego - nie daliśmy się, jesteśmy i wierzę, że dzięki wspólnocie i braterstwu, będziemy mogli zmieniać Polskę na lepsze - przekonywał Kosiniak-Kamysz.

Wyraził przekonanie, że zwycięstwo jest możliwe i wygrana jest w zasięgu ręki. - Ale to wszystko zależy od was. 13 października wybierzemy nie lepszą przyszłość, jutro czy pojutrze, tylko dziś, tu i teraz. Kochamy Polskę i łączymy Polaków - podkreślił lider PSL.

Po konferencji Kosiniak-Kamysz wraz z kandydatami PSL rozdawali mieszkańcom Warszawy sadzonki sosny, ulotki wyborcze oraz małe słoiczki miodu. Następnie lider ludowców wsiadł do busa, którym jeszcze w piątek odwiedzi - oprócz Mazowsza - cztery województwa: Lubelskie, Podkarpackie, Małopolskie i Świętokrzyskie, gdzie spotka się z wyborcami i podziękuje za kampanię.

W wyborach parlamentarnych, które odbędą się w niedzielę 13 października wybierzemy 460 posłów i 100 senatorów.