W pierwszym odcinku serialu przedstawiony został fragment mapy przedstawiający dzisiejsze granice Polski z zaznaczonymi na jej terytorium obozami zagłady m.in. Auschwitz, Sobiborem, Treblinką i Płaszowem - pierwszy o sprawie napisał dziennikarz Dariusz Grzędziński.

Premier Morawiecki ze względu na nieścisłości historyczne w produkcjach Netfliksa napisał do szefa tej platformy Reeda Hastingsa list, który w wersji polskiej i angielskiej opublikował na Facebooku. "Być może dla ich twórców to mało znaczące pomyłki, ale są bardzo krzywdzące dla Polski i naszym zadaniem jest stanowczo zareagować. Mam nadzieję, że moje argumenty spotkają się ze zrozumieniem osób zarządzających Netflixem" – wskazał premier.

Premier w liście zwrócił uwagę, że niektóre materiały dostępne na Netfliksie są nieprecyzyjne do tego stopnia, że "zaciemniają historyczne fakty i wybielają rzeczywistych sprawców tych zbrodni". "Niedawno opublikowany serial +The Devil Next Door+ przedstawia mapę, która niezgodnie z prawdą umieszcza kilka niemieckich nazistowskich obozów koncentracyjnych we współczesnych granicach Polski. Brak też jakiegokolwiek komentarza lub wyjaśnienia, że obozy te były zarządzane przez Niemcy" – podkreślił szef rządu.

Zaznaczył, że mapa nie tylko jest nieprawdziwa, lecz także wprowadza w błąd widzów, bo sugeruje, że Polska była odpowiedzialna za założenie i prowadzenie obozów oraz popełnione w nich zbrodnie. "Mój kraj nie istniał nawet w tamtym czasie jako niepodległe państwo, a miliony Polaków zostały w tych obozach zamordowane. Z tego powodu ten element serialu jest niczym innym jak pisaniem historii na nowo" – napisał premier.

"Wierzę, że ten okropny błąd popełniono w sposób niezamierzony – i mam nadzieję, że będziecie Państwo w stanie poprawić go tak szybko jak to możliwe, poprzez modyfikację wspomnianej mapy, lub poinformowanie odbiorców o błędzie w inny sposób" – podkreślił Morawiecki. "Tę prawdę wciąż jesteśmy winni ofiarom II wojny światowej" – dodał. W załączeniu przesłał szefowi platformy także mapę Europy z 1942 r. z terytorium zajętym przez III Rzeszę Niemiecką oraz raport Witolda Pileckiego z 1943 r.

Na wstępie listu premier wskazał ponadto, że Polska ogromnie ucierpiała w czasie II wojny światowej. "Sześć milionów naszych obywateli – narodowości polskiej, żydowskiej i wielu innych – padło ofiarą niemieckiego nazistowskiego reżimu terroru. Wielu zamordowano za to, że próbowali pomóc swoim żydowskim sąsiadom. Polska była jedynym okupowanym przez nazistów krajem, w którym za ukrywanie Żydów, wspieranie ich w jakikolwiek sposób, czy choćby za odmowę wydania ich niemieckim władzom groziła kara śmierci. Pomimo tego, według instytutu Jad Waszem obywatele Polski stanowią najliczniejszą grupę sprawiedliwych wśród narodów świata" – napisał.

"Naszym obowiązkiem jest czczenie pamięci i głoszenie prawdy o II wojnie światowej i Holokauście, jednej z najstraszliwszych zbrodni w dziejach. To zadanie nie tylko polityków czy historyków, ale wspólna odpowiedzialność wszystkich ludzi dobrej woli. Ogromna część tej odpowiedzialności spoczywa na instytucjach kultury i platformach takich jak Netflix – i bardzo doceniam Państwa wysiłki na rzecz edukowania młodszych pokoleń o historii, poprzez rozrywkę i sztukę" – wskazał Morawiecki.

 Reakcja MSZ

MSZ w poście zamieszonym na Twitterze napisało, że w czasie, o którym mowa w produkcji, Polska była okupowana, a odpowiedzialność za obozy ponosiły nazistowskie Niemcy. "Mapa pokazana w serialu nie jest zgodna z przebiegiem ówczesnych granic" - podkreślono.

Na ten aspekt zwróciło uwagę również Porozumienie Jarosława Gowina. "Widzowie zostali wprowadzeni w błąd - zobaczyli powojenną Polskę i kraje ościenne w zniekształconej formie (...) Brak stosowanego komentarza sprawia, że odbiorcy niezorientowani w historycznych realiach naszej części Europy otrzymują komunikat - +Polacy podczas II wojny światowej, we własnym kraju, tworzyli obozy śmierci+" - podkreślono.

Na mapie przedstawionej w serialu tylko przy niektórych obozach znalazły się symbole swastyki. Przy innych np. Treblince widnieje trupia głowa z piszczelami. "Wybiórcze zastosowanie symbolu swastyki, przy oznaczaniu obozów na mapie, dodatkowo potęguje wrażenie jakoby tylko za część z nich odpowiadały nazistowskie Niemcy" - uważa Porozumienie.

Partia Jarosława Gowina zwróciła ponadto uwagę na niewłaściwe umiejscowienie niemieckiego obozu zagłady w Chełmnie nad Nerem, którego lokalizację pomylono z Chełmnem w woj. kujawsko-pomorskim, a także lokalizację obozów znajdujących się na ternie dzisiejszego województwa lubelskiego.

Porozumienie dodało, że w serialu pojawiają się również takie sformułowania, jak "nazistowskie obozy w Polsce", "w Polsce unicestwiono prawie 2 mln Żydów", które - w ocenie Porozumienia - "manipulują, wprowadzają w błąd i zaciemniają obraz rzeczywistości". "Sugerują, ze obozy tworzone na terenie okupowanej Polski, były tworem +nazistów+ - w domyśle narodowości polskiej. Jest to oczywiste kłamstwo" - podkreślono w oświadczeniu.

"Jako Porozumienie, formacja odwołująca się do uniwersalnych i niezbywalnych praw ludzkości - godności i poszanowania życia, zdecydowanie uważamy, niż narracja prowadzona w serialu, prowadzi do fałszywego odbioru dramatu czasów II wojny światowej. Uczciwość, odpowiedzialność oraz szacunek wobec ofiar wojny nakazuje przedstawiać jej obraz w sposób niebudzący żadnych wątpliwości" - czytamy w oświadczeniu.

Porozumienie dodało, że "nie wolno milczeć". "Nie wolno przejść obojętnie wobec stwierdzeń i niedomówień sugerujących istnienie +polskich obozów zagłady (...) Zakłamany obraz odpowiedzialności za krzywdy i mordy jest przyczyną kształtowania nieodpowiednich postaw pokoleń i ich postrzegania świata współczesnego. Nie da się budować przyszłości na zakłamanej przeszłości" - zaznaczono.

Partia domaga się zaprzestania emisji serialu na Netflixie do czasu wprowadzenia przez autorów dokumentu niezbędnych korekt, "przygotowanych z należytą dla dokumentalistów rzetelnością".

Do sprawy odniósł się również na Twitterze wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta, który zapowiedział, że we wtorek zwróci się do prezesa IPN o analizę i podjęcie kroków prawnych w stosunku do Netflixa.

"Na takie nieprzyjemne okoliczności powstały narzędzia ochrony dobrego imienia Polski przygotowane w @MS_GOV_PL. We wtorek zwrócę się do Prezesa @ipngovpl o analizę i ewentualne podjęcie kroków prawnych w stosunku do @NetflixPL (powództwo cywilne o ochronę dobrego imienia Polski)" - napisał na swoim profilu Kaleta.