W rozpoczętym w sobotę w Warszawie zjeździe uczestniczy 100 delegatek i delegatów, którzy spotkali się, by omówić dotychczasowe działania, planowane projekty ustaw, zmiany w partii i przyszłość lewicy. Wzięli w nim udział także przedstawiciele SLD, Wiosny i Ruchu Sprawiedliwości Społecznej.

To jest pierwszy zjazd w zupełnie nowych okolicznościach – Razem jest obecnie partią parlamentarną, mamy swoją reprezentację - posłanki i posłów, którzy, mam nadzieję, już w tych pierwszych dniach pokazali różnicę – powiedział w sobotę w Warszawie poseł Adrian Zandberg.

Będziemy mówili temu rządowi "sprawdzam" w polityce społecznej, mieszkaniowej, w kwestiach praw pracowniczych – zapowiedział. Będziemy też stać konsekwentnie na straży praw człowieka. Będziemy prezentować wizję lepszej zmiany, lepszej Polski, która jest sprawiedliwa społecznie i zarazem demokratyczna, która dba o słabszych obywateli, słabsze obywatelki i zapewnia wszystkim światopoglądową wolność. Polski, która urzeczywistnia artykuł konstytucji mówiący, że Polska jest demokratycznym państwem prawa urzeczywistniającym zasadę sprawiedliwości społecznej – mówił Zandberg.

Marcelina Zawisza wśród celów na najbliższe lata wymieniła rozbudowę struktur, działania na rzecz powstrzymania katastrofy klimatycznej, poprawy ochrony zdrowia, edukacji, praw pracowniczych, np. zniesienia tzw. umów śmieciowych, opodatkowania wielkich korporacji, złagodzenia prawa aborcyjnego, zapewnienia równości małżeńskiej i ochrony środowiska. Zastrzegła, że zdaje sobie sprawę z ograniczeń wynikających z tego, że lewica jest w opozycji.

To, czego potrzebujemy, to być gotowymi, żeby za cztery lata to nie było sześć osób i kilka osób w radach osiedli. Zrobimy wszystko, żeby za cztery lata lewica znalazła się tam, gdzie jest jej miejsce – w radach powiatów, w radach miasta, w sejmikach wojewódzkich, ponieważ lewica powinna być wszędzie tam, gdzie są realizowane sprawy bliskie ludziom – mówiła.

Dodała, że chodzi o to, by móc walczyć "o żłobki, przedszkola, żebyśmy czuli się bezpiecznie, żeby wszyscy przestrzegali praw pracowniczych, żeby wielkie korporacje w końcu zaczęły płacić podatki i żeby Kościół przestał tak wpływać na nasze życie i zajął się tym, do czego został powołany".

Wyraziła przekonanie, że "za cztery lata to nie będzie sześć parlamentarzystek, to będzie 200-300 osób w radach gmin, powiatów, miast, sejmikach wojewódzkich i w Sejmie, gdzie przejmiemy władzę i utworzymy lewicowy rząd, który zrealizuje wszystkie te rzeczy".

Zwracała uwagę na dotychczasowe dokonania, w tym zdobycie mandatów poselskich. Miło mi was powitać w nowej rzeczywistości, w której Razem ma sześć parlamentarzystek i parlamentarzystów – zwróciła się do delegatów. Podkreśliła, że w pierwszych dniach prac sejmowych Lewica złożyła własny projekt zniesienia 30-krotnoci składek na ZUS, zakładający wprowadzenie emerytury maksymalnej i podwyżkę emerytury minimalnej o 500 zł.

Przyznała, że "droga do Sejmu była długa i bardzo wyboista", wiodła przez niepowodzenia w wyborach samorządowych i wybory do PE, których "wynik powiedzieć, że był rozczarowujący, to powiedzieć mało".

Podkreśliła, że przed wejściem do Sejmu działacze walczyli o prawa pracownicze, w tym pracowników ochrony, sprzątających, pomagali lokatorom. Nie pozwalaliśmy eksmitować na bruk, bo nie godzimy się na to prawo. Zrobiliśmy bardzo dużo dla środowiska LGBT, to wy w wielu miastach organizowaliście parady równości. W wielu miastach udało się zorganizować czarny protest, który pozwolił zablokować barbarzyńską ustawę, którą chciały nam zaserwować Kościół, Ordo Iuris, ręka w rękę z PiS-em - wyliczała. Wiele nam się udało osiągnąć, ale musieliśmy też przełykać żabę – przyznała.

Wśród zadań dla Lewicy Razem wymieniła też działania na rzecz zmian w edukacji i szkoły, "która nie będzie uczyć wykuwania na pamięć, ale kształcić obywatelki i obywateli, którzy są świadomi i potrafią korzystać z nowych instrumentów".

O znaczeniu edukacji mówił też Sławomir Broniarz, prezes ZNP, w którego budynku zorganizowano kongres. Polska szkoła potrzebuje odnowy; szkoła musi być na wskroś demokratyczna, uczyć demokracji, odpowiedzialności za drugiego człowieka, empatii, realizacji potrzeb – mówił Broniarz.

Podkreślając, że "wszystko zaczyna się od nauczyciela", powiedział, że "płaca nauczyciela nie może się zaczynać o d płacy minimalnej". Wyraził nadzieję, że "w tej kadencji sejmu uda się przełamać impas, w jakim znalazła się edukacja".

Lewica Razem ma sześcioro posłów należących do koalicyjnego klubu Lewicy, która otrzymując 12,56 proc. w wyborach zdobyła 49 mandatów poselskich i dwa senatorskie.