Rzecznik PO Jan Grabiec był w programie "Kwadrans polityczny" w TVP pytany o doniesienia Wirtualnej Polski, która cytuje anonimowego zwolennika Borysa Budki, oskarżającego sztab jego rywala na szefa PO Tomasza Siemoniaka o tworzenie "botów" i fałszywych kont, atakujących Budkę. W materiale wp.pl wskazuje się na posłankę Kingę Gajewską jako podejrzewaną o tego rodzaju aktywność. Materiał cytuje zarazem zwolennika Tomasza Siemoniaka, twierdzącego, że irytujące jest wykorzystywanie przez Budkę klubu parlamentarnego do promocji własnej kandydatury.

Reklama

Nie sądzę, żeby pani poseł Kinga Gajewska prowadziła tego rodzaju działalność, to byłoby bardzo niepoważne - powiedział Grabiec. - Myślę, że to podszepty ludzi, którzy źle życzą Platformie albo jakieś nieudolne próby pomocy, która tak naprawdę jest obciążeniem w tej kampanii. Każdy, kto ma trochę doświadczenia politycznego, a Kinga Gajewska nabyła je podczas ostatnich czterech lat, wie, że tego rodzaju aktywność zawsze kończy się źle - komentował.

Zwracał uwagę, że "jest charakterystyczne", iż nikt się pod tymi zdaniami nie chce podpisać z nazwiska.

Zapewniał, że kandydaci na szefa PO cały czas "podają sobie rękę, piją razem kawę, choć spierają się o szczegółowe rozwiązania". - Nadal jesteśmy w jednej grupie i w jednej rodzinie - podkreślał.

Co by nie mówić o tego rodzaju podgryzaniu, to świadczy o tym, że te wybory są naprawdę, nic nie jest przesądzone, nic nie jest ustawione, ludzie reprezentują inny pomysł na funkcjonowanie Platformy - przekonywał Grabiec.

Przyznał, że wytworzyły się w partii różne środowiska popierające poszczególnych kandydatów. - Najważniejszym zadaniem nowego przewodniczącego będzie to oczywiście skleić, na szczęście nie ma wykopanych podziałów, których nie dałoby się zasypać w ciągu kilku dni - podkreślił.

Rzecznik PO był również pytany, czy Donald Tusk wesprze kampanię prezydencką Małgorzaty Kidawy-Błońskiej.

Nie wiem nic o takich deklaracjach. Oczywiście Donald Tusk jako honorowy przewodniczący PO i przewodniczący Europejskiej Partii Ludowej, której częścią jest Platforma, na pewno będzie brał w jakieś formie udział w tej kampanii to naturalne, ale nie wiem nic o konkretnych ustaleniach - powiedział.

Pytany był też, czy w sztabie kandydatki będą dawni współpracownicy Tuska Igor Ostachowicz i Sławomir Nowak. - Nie będę potwierdzał żadnych nazwisk, o tym zdecyduje sama Kidawa-Błońska w porozumieniu z zapewne nowym przewodniczącym Platformy. Sama zadeklarowała, że opowie o sztabie po tym, jak zostaną ogłoszone wybory, dzieli nas pewnie kilkanaście dni od tego, kiedy marszałek Sejmu poda termin wyborów - powiedział Jan Grabiec.