Zdaniem Siemoniaka każdy termin wyborów dla PO jest dobry. Nawet ten, który wstępnie wskazuje partia rządząca, czyli 28 czerwca.

Reklama

To jest decyzja marszałek Sejmu, ustawa jest w Senacie, my żadnego terminu się nie boimy, dzisiejszy sondaż pokazuje, że Rafał Trzaskowski wygrywa w drugiej turze 55 do 45 więc każdy termin może być dobry - powiedział w Polsat News wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej.

Pełnomocnik wyborczy prezydenta Andrzeja Dudy złożył zawiadomienie do PKW, w którym zwraca uwagę, że kandydaci, w tym Rafał Trzaskowski prowadzą kampanię mimo, że nie została ona ogłoszona.

Zdaniem Siemoniaka to przykład "wyjątkowej obłudy".

Prezydent Duda przez cały czas jest aktywny, wiele jego spotkań działań ma charakter kampanijny - stwierdził.

Dodał, że odbiera to zawiadomienie jako "dziwny gest".

Zwrócił również uwagę, że marszałek Sejmu zwleka z ogłoszeniem terminu wyborów, w tym czasie - jego zdaniem - pozostali kandydaci zamilkli.

Z kolei minister rodziny, pracy i polityki społecznej Marlena Maląg zarzuciła kandydatowi PO Rafałowi Trzaskowskiemu spowalnianie udzielania pożyczek dla małych przedsiębiorców w Warszawie, gdzie jest prezydentem. Pojawiły się zarzuty, że trudno mu zarządzać stolicą z innych regionów.

Kosztem swojego czasu wolnego Rafał Trzaskowski jeździ i rozmawia. Ma wiele zaproszeń. Wielu samorządowców widzi w nim ogromną nadzieję na zmianę sytuacji w Polsce. Trudno się dziwić, że ministrowie rządu PiS krytykują i atakują. Zarzuty (minister Maląg - red.) są bardzo mało poważne. Wszyscy dokładnie wiedzą, jak wolno działają te tarcze i jak one są nieszczelne. Zwalanie tego, że miasto czy prezydent za to odpowiada jest delikatnie mówiąc mijające się z prawdą - stwierdził Siemoniak.

Siemoniak stwierdził, że Warszawa ma o wiele więcej zarejestrowanych firm niż inne miasta, stąd jego zdaniem liczba rozpatrzonych wniosków o pomoc z tytułu tarczy antykryzysowej jest mniejsza.

Rafał Trzaskowski codziennie zajmuje się sprawami miasta, codziennie jest w dialogu z mieszkańcami. Jest naturalne, że w tej krótkiej kampanii musi być poza Warszawą. Sam do tego go namawiałem, bo tych zaproszeń jest bardzo dużo - powiedział Siemoniak.