Trzaskowskiego powitał w Tczewie prezydent miasta Mirosław Pobłocki, który podkreślił, że "dobrze jest, jeśli na czele państwa stoi osoba, która ma doświadczenie w zarządzaniu dużym miastem". Pobłocki zaznaczył, że wielu kandydatów deklarowało, iż doprowadzą do tego, aby zabytkowy most w Tczewie został wyremontowany, ale dotąd nikt nie zrealizował tej obietnicy. Wyraził nadzieję, że jeżeli Rafał Trzaskowski wygra wybory, to podejmie wyzwanie. Zachęcał mieszkańców Tczewa do głosowania na kandydata KO.

Reklama

Trzaskowski zaapelował do MSZ o przedłużenie o 24 godziny możliwości rejestracji wyborców za granicą przed II turą wyborów (można to było zrobić do 29 czerwca do północy). - Problemów z głosowaniem za granicą było mnóstwo, ostatnio były problemy dotyczące serwerów - zauważył kandydat KO. - W związku z tym jasny apel do MSZ, żeby przedłużyć o 24 godziny możliwość rejestracji wszystkich tych, którzy chcą głosować i którzy są poza terytorium Polski - 0,5 mln osób chce głosować i powinniśmy im to umożliwić - dodał polityk.

Kandydat KO, który zorganizował konferencję prasową przy moście w Tczewie, podkreślił, że jest to miejsce symboliczne. - Równo 5 lat temu prezydent Andrzej Duda stał w tym miejscu i krzyczał bardzo donośnie, że ten most wyremontuje, że podejmuje takie wyzwanie. Dzisiaj prezydent Andrzej Duda krzyczy równie donośnie na swoich innych wiecach, natomiast niestety, jeżeli chodzi o remont mostu w Tczewie, nic się kompletnie nie zmieniło - zauważył.

Jak dodał, w liście z Kancelarii Prezydenta Dudy wskazano, że remont wykracza poza możliwości Kancelarii. - Tu dokładnie widać, jak działa dzisiejsza władza, obiecuje, pan prezydent obiecuje, ale później swoich obietnic nie spełnia, a miał na to 5 lat - powiedział polityk. Przekonywał, że takich obietnic jest mnóstwo: pomoc dla frankowiczów, kwota wolna od podatku, emerytury bez podatku. - I te wszystkie obietnice nie zostały spełnione - zaznaczył Trzaskowski.

- Deklaruję w tym miejscu, że zadbam o to, żeby ten most stał się filią Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku i że ten most wyremontujemy, dlatego, że stanowi on olbrzymią wartość historyczną - zapowiedział Trzaskowski.

Dodał, że silny prezydent jest od tego, aby pobudzać rząd do działania i skłaniać do realizacji obietnic. Zadeklarował, że jako prezydent będzie zabiegał o podniesienie kwoty wolnej od podatku oraz o pomoc dla frankowiczów. - Jeśli zostanę prezydentem, te inicjatywy złożę i mam nadzieję, że rząd PiS-u będzie chciał je wcielić w życie - mówił. Podkreślił, że będzie współpracował z rządem przy realizacji wszystkich projektów, które będą sprzyjać rozwiązywaniu prawdziwych problemów Polaków.

- Jeżeli rząd będzie chciał pomagać, przeznaczać więcej pieniędzy na rzecz polskich rodzin, na rzecz walki o miejsca pracy, wszystkie te inicjatywy - gwarantuję - będą poparte przeze mnie. Natomiast kiedy rząd będzie chciał podejmować decyzje, które będą szkodzić Polkom i Polakom, będą np. zwiększać podatki czy wszelkiego rodzaju obciążenia, będzie twarde weto - powiedział Trzaskowski. - Tak sobie wyobrażam silnego i niezależnego prezydenta, który jest w stanie się unieść ponad swoje środowisko polityczne - mieliśmy takich prezydentów - a nie tylko i wyłącznie wykonuje polecenia jednej partii - podkreślił.

Według Trzaskowskiego prezydent Duda "nie jest traktowany poważnie przez swoje zaplecze polityczne". - Bo przecież wystarczyłoby, żeby złożył wniosek a propos tego mostu, i nie wyobrażam sobie, żeby zdyscyplinowany PiS, który szanuje swojego prezydenta z tej samej partii, nie zrobił czegokolwiek, żeby ten most wyremontować. Dzisiaj widać, że zaplecze partyjne pana prezydenta kompletnie się z nim nie liczy - mówił kandydat KO. Dlatego - jak dodał - Polsce potrzebna jest zmiana i silny, niezależny prezydent, który będzie bronił interesu obywateli.

Jak zauważył, "dochodzą sygnały, że rząd coś ukrywa, że sytuacja finansowa państwa jest bardzo trudna, w związku z tym musi być prezydent, który będzie partnerem dla rządu, ale twardym, wymagającym partnerem".

Trzaskowskiemu towarzyszyli prezydenci Gdańska Aleksandra Dulkiewicz oraz Sopotu Jacek Karnowski, marszałek województwa pomorskiego Mieczysław Struk oraz parlamentarzyści Koalicji Obywatelskiej. Kandydat KO przestrzegł przed zemstą PiS na samorządach w razie wygranej w wyborach Andrzeja Dudy.

- Wiecie, jak dobrych macie samorządowców na Pomorzu. Jeżeli prezydent z PiS wygra wybory, będzie zemsta na samorządowcach - zaznaczył. - Już dzisiaj jesteśmy wrogiem numer jeden dla partii rządzącej, dlatego, że twardo staliśmy w obronie praworządności i w obronie prawa. Nie wydaliśmy waszych danych do wyborów (korespondencyjnych) 10 maja, bo nie było do tego podstawy prawnej – przypomniał prezydent Warszawy.

Jak zaznaczył, ten sprzeciw samorządowców "rozeźlił partię rządzącą tak, że zaczęły się ataki”. - Zabierają pieniądze samorządom na realizację swoich obietnic. W dobie koronawirusa i zbliżających się problemów gospodarczych rząd próbuje nas zostawić samym sobie. Samorząd to jest ta władza, która stoi najbliżej was i niestety rząd i pan prezydent nie dość, że nie szanuje samorządowców, to uważa nas za wrogów w przeciwieństwie do nas. My nie uważamy rządzących za wrogów, tylko oponentów politycznych, z którymi czasami trzeba współpracować - zapewnił kandydat KO. Zapewnił, że jako prezydent Polski będzie bronił samorządów.

Wyraził też nadzieję, że Andrzej Duda weźmie udział w debacie organizowanej wspólnie przez TVN, TNV24, ONET i WP, która ma się odbyć w czwartek 2 lipca. - Mam nadzieję, że prezydent Duda podejmie to wyzwanie, nie będzie zasłaniał się innymi obowiązkami - powiedział Trzaskowski. Podkreślił, że debata powinna być "prawdziwą rozmową o prawdziwych problemach".

Reklama

Na pytanie, czy gdyby pojawiła się taka propozycja, czy chciałby wziąć udział w debacie organizowanej przez TVP przed II turą wyborów, odparł: Ja już byłem w TVP. I widzieliśmy, jak wyglądała ta debata w TVP. Debata w TVP zajmuje się po prostu tylko i wyłącznie tematami zastępczymi. Według Trzaskowskiego, Andrzej Duda powinien pojawić się na debacie zorganizowanej przez inne telewizje. - Skoro ja miałem odwagę być w TVP, to może pan prezydent też powinien się wykazać odwagą - zaznaczył.

Pytany, dlaczego nie zdecydował się pozostać w Warszawie w sytuacji, gdy warszawiacy borykają się ze skutkami ulewnych deszczy, prezydent stolicy odpowiedział, że przez cały czas jest w kontakcie ze swoimi zastępcami i wszystkimi służbami, które odpowiadają za zarządzanie kryzysowe.

- Zapewniam, cały czas kontroluję to, co się dzieje w Warszawie, cały czas pracuję ze swoimi współpracownikami, jestem z nimi na łączach i załatwiamy takie problemy natychmiast. Kiedy trzeba, tak jak to było w zeszłym tygodniu (gdy wypadkowi uległ miejski autobus - PAP), wróciłem do Warszawy, byłem gotów wracać i będę gotów wracać do Warszawy w każdej chwili, jeżeli moja interwencja będzie konieczna - zapewnił Trzaskowski.

Natomiast jeżeli "sprawy zmierzają w dobrym kierunku", jego interwencja nie jest konieczna, bo w XXI wieku można zarządzać miastem zdalnie.

Trzaskowski podziękował mieszkańcom Tczewa za mobilizację i oddane na niego głosy. Poprosił też o dalsze wsparcie.