Prezydent stolicy, który 12 lipca zmierzy się z ubiegającym się o reelekcję Andrzejem Dudą w drugiej turze wyborów prezydenckich, był pytany w TVN24 czy ma pomysł na zatrzymanie w kraju młodego personelu medycznego - lekarzy, pielęgniarek, ratowników medycznych. Przede wszystkim szacunek. Widzieliśmy jak rząd PiS-u i pan prezydent z PiS-u potraktował rezydentów. Pan prezydent nie powiedział ani słowa w momencie, gdy rezydenci byli atakowani. Dzisiaj rezydent zarabia 3 tys. zł. Trzeba przede wszystkim znaleźć podwyżki. Ja mówię jasno, 6 proc. PKB rocznie na służbę zdrowia. Wskazywałem skąd te pieniądze można znaleźć, choćby z tej gigantomanii, kiedy rządzący mówią o budowaniu jednego z największych lotnisk na świecie" – powiedział Trzaskowski.

Reklama

Pieniądze, zwłaszcza po epidemii, trzeba wydawać na służbę zdrowia. Ja odpowiadam za dziesięć szpitali. Rząd zostawił nas absolutnie samych sobie. To myśmy musieli kupować sprzęt, to myśmy musieli zabezpieczyć pracowników – podkreślił kandydat KO. Według niego aby zatrzymać młodych medyków, trzeba zacząć od podstaw, od studiów. Trzeba się starać by jak najwięcej osób wybierało konkretne specjalizację np. psychiatrię dziecięcą. Znajdą się pieniądze na podwyżki w momencie, kiedy przekażemy pieniądze, które dzisiaj rząd chce wydawać na wielkie programy infrastrukturalne, które nie są potrzebne dzisiaj – ocenił.

Była poprawka by przekazać 2 mld zł, które dzisiaj są wydawane na tak naprawdę nienawiść i szczujnię w telewizji publicznej, przekazać a programy onkologiczne. Te pieniądze da się znaleźć. Po koronawirusie wiemy, że to jest absolutny priorytet, służba zdrowia, bezpieczeństwo i edukacja – zapowiedział Trzaskowski.

Pytany czy należy ułatwić drogę do pracy lekarzom i pielęgniarkom z Ukrainy Trzaskowski stwierdził, że każde państwo szuka personelu medycznego, również poza granicami. Trzeba się skupić na poprawie bytu rezydentów, dzisiaj nie opłaca się zaczynać tego zawodu – ocenił. Uważam, że tak. Trzeba myśleć dwutorowo, trzeba myśleć również o tym, ale trzeba zająć się przede wszystkim rezydentami, tym by poprawić warunki na SOR-ach, tym by decyzje, które podejmuje minister zdrowia, nie były podejmowane w sposób polityczny" – oświadczył.

Trzaskowski był w czwartek gościem programu "Kropka nad i", która tym razem odbyła się w formule także pytań od widzów. Jeden z nich zapytał kandydata KO, czy jest zwolennikiem zniesienia zakazu handlu w niedziele. Obecny prezydent Warszawy odpowiedział, że w tej sprawie potrzebne są szerokie konsultacje. Trzeba dyskutować o tym, dlatego, że jeżeli chodzi o kwestie wychodzenia z epidemii, zbliża się niestety bardzo trudny czas dla gospodarki. Trzeba tę gospodarkę pobudzać, ale taka rozmowa mogłaby się toczyć wyłącznie w konsultacjach ze związkami zawodowymi, z przedsiębiorcami - zaznaczył Trzaskowski. Jego zdaniem każdy pracownik musi mieć prawo do dwóch wolnych niedziel w miesiącu. Natomiast można by było się zastanowić, czy może to być na zasadach rotacji - dodał kandydat KO na prezydenta.

Kolejne z pytań, zadane przez młodą dziewczynę, dotyczyło perspektyw dla młodych ludzi, tak by mieli m.in. możliwość zakupu własnego mieszkania i założenia rodziny. Trzaskowski ocenił, że jednym z największych grzechów rządów PiS są niekorzystne zmiany w edukacji. Według niego reformy wymagają podstawy programowe, tak by mniej było "kucia na pamięć", a więcej kształtowania umiejętności uczniów.

Polityk zaproponował też powrót do stworzonego w czasie rządów PO-PSL programu "Mieszkanie dla młodych", w ramach którego państwo finansowało młodym osobom wkład własny do kredytu na zakup własnego "M". Państwo powinno wziąć na siebie ten obowiązek po to, żeby młodzi mieli szanse na mieszkanie - zaznaczył Trzaskowski. Przekonywał ponadto, że samorządy lepiej, niż rząd sprawdzają się w kwestii budowy tanich mieszkań na wynajem. Proszę zobaczyć, co zrobił PiS - obiecał sto tysięcy mieszkań, że będą budowane, a w tej chwili jest tysiąc mieszkań w budowie. My do końca tego roku w Warszawie przez dwa lata wybudujemy tych mieszkań siedemset, na tani wynajem. Tu trzeba wesprzeć samorządy - powiedział Trzaskowski. Dodał, że koszty takiego wynajmu to połowa ceny rynkowej.

Kandydat KO przypomniał ponadto swój postulat wprowadzenia w całym kraju darmowych żłobków i przedszkoli. Dzięki temu - jak tłumaczył - młode matki miałyby większe szanse powrotu na rynek pracy

Trzaskowski: Ta +dziura Morawieckiego+ podobno dochodzi do 100 mld zł,

Ta +dziura Morawieckiego+ podobno dochodzi do 100 mld zł, nie ma odpowiedzi na pytania, które zadajemy cały czas o stan finansów państwa, podobno szykują się olbrzymie podwyżki podatków" - powiedział kandydat na prezydenta w czwartek w TVN24. Przyznał, że dobrze rządzi się w dobrej koniunkturze gospodarczej, tak jak PiS odziedziczył państwo, a dzisiaj nadchodzą trudne czasy i stąd te pytania o bardzo trudne decyzje, które rząd będzie musiał podejmować - zauważył. Od tego jest prezydent, żeby to ocenić, żeby być osobą niezależną i zawetować złe rozwiązania - podkreślił.

Pytany, jak przekona młodzież, która w I turze wyborów poparła Krzysztofa Bosaka odparł, że wiele młodych osób mówiło mu podczas spotkań szczerze, oceniając, że sam jest szczery, że w pierwszej turze będą głosowali na Bosaka, ale w drugiej na niego. Wiem, że dla młodych ludzi najważniejsza jest wolność, a obecny rząd PiS i prezydent z PiS jest zaprzeczeniem wolności. Walczą z opresyjnym państwem, więc mówię: tak opresyjne państwo, które chce podnosić podatki będzie blokowane przez prezydenta Trzaskowskiego - zadeklarował. Tam, gdzie są racjonalne decyzje, tam będę współpracował z rządem - dodał jednocześnie Trzaskowski. Pomoc dla przedsiębiorców, np. zwrot VAT - tam będzie pomoc - zapewnił.

Ocenił, że w tych wszystkich sferach, które są ważne dla młodych ludzi, którzy cenią sobie wolność, cenią państwo, które pomaga przedsiębiorcom, które nie blokuje inicjatywy i które nie jest opresyjne, te punkty znajdują się w jego programie i będzie je podkreślał.

Pytany o rozbieżność z punktami ideowymi programu Bosaka, np., zaostrzenie prawa aborcyjnego jednoznacznie podkreślił, że postawi weto każdej ustawie, która zaostrzy prawo aborcyjne.

Ocenił, że, pomimo iż w wielu kwestiach nie zgadza się z programem Krzysztofa Bosaka uważa, że jego wyborcy cenią sobie szczerość. Ja nigdy nie będę udawał, że zgadzam się z Krzysztofem Bosakiem, w wielu kwestiach, natomiast są takie kwestie, na które głosują tak zwani wolnościowcy, gdzie w moim programie jest sporo punktów stycznych" - dodał Trzaskowski. Jak zaznaczył, o tym dzisiaj trzeba rozmawiać, a 12 lipca zagłosujemy o tym czy chcemy zmiany czy nie, a wszyscy wyborcy Krzysztofa Bosaka chcą zmian. Możemy rozmawiać o tym, jak ta zmiana ma wyglądać - zadeklarował.

Reklama

Na pewno się nie porozumiemy w 100 proc., ale sam wiem z doświadczeń na ulicach, ostatnio z Kościerzyny, czy w Chojnicach podchodzili do mnie młodzi ludzie, którzy mówili, że +tak dzisiaj głosujemy na pana, mimo, że byliśmy wyborcami Bosaka, bo pan przynajmniej mówi prawdę, bo pan naprawdę jest niezależny, zwłaszcza w porównaniu do PiS-owskiego prezydenta i przede wszystkim, to co najważniejsze, pan jest szczery, nic pan nie udaje i nie słucha jednej osoby - czyli prezesa+ - relacjonował Trzaskowski.

Na uwagę, że jest wiceprzewodniczącym Platformy Obywatelskiej i będzie zależny od swojej partii, przyznał, że jest, ale zadeklarował, że złoży legitymację i że jego kancelaria będzie otwarta dla wszystkich ekspertów, dla społeczników dokładnie tak samo, jak dzisiaj Ratusz" - zapewnił Trzaskowski. Powiedziałem więcej, wszyscy, którzy mieli jakiś związek z polityką będą musieli złożyć legitymacje partyjne, zanim wejdą do kancelarii - stwierdził kandydat KO.

Trzaskowski: To Morawiecki, to Szumowski dzisiaj są prawdziwą elitą

Trzaskowski był pytany w TVN24 o czwartkową wypowiedź Andrzeja Dudy na spotkaniu z mieszkańcami Łobza (woj. zachodniopomorskie). Duda mówił, że chce, by kontynuowana byłą „polityka odważnych inwestycji i dbania o człowieka, a nie polityka dziadostwa i dbania tylko o elitę, a nie polityka napychania kieszeni warszawskiemu salonowi, tzw. warszawce, czyli grupie najbogatszych ludzi, prominentnych, którzy się bogacili bardzo często kosztem reszty społeczeństwa".

Prezydent stolicy, który 12 lipca zmierzy się z ubiegającym się o reelekcję Andrzejem Dudą w drugiej turze wyborów prezydenckich, stwierdził, że dzisiaj elitą w Polsce, nad czym ubolewa jest partyjna elita PiS-u. To Morawiecki, to Szumowski dzisiaj są prawdziwą elitą i koledzy, i koleżanki, którzy robią wielki biznes na powiązaniach biznesowych, którzy pracują w spółkach Skarbu Państwa za pieniądze, których nie powinni tam zarabiać – powiedział kandydat KO.

Dzisiaj PiS próbuje się uwłaszczyć na państwie. W ten sposób próbują robić nową elitę – ocenił Trzaskowski. Pan prezydent znowu próbuje dzielić i kogoś nazywać, że ten jest elitą, a ten nie jest elitą. Prezydent jest od tego, aby łączyć, a nie dzielić kogokolwiek – dodał.

Pytany, czy sam jest elitą, Trzaskowski zapytał, co to znaczy elita. Finansową elitą jest dzisiaj Morawiecki, Szumowski. Ja bym chciał, by wszyscy ci, którzy są najzdolniejsi byli elitą. Stad mój projekt stypendiów, żeby wyrównywać różnice. To najzdolniejsi, niezależnie skąd są powinni być elitą - powiedział.

Odnosząc się do kwestii walki z katastrofa klimatyczną, Trzaskowski powiedział, że każdy polityk, który chce być politykiem nowoczesnym musi walczyć z katastrofą klimatyczną. Mówię jasno, neutralność klimatyczna 2050. Dzisiaj rząd PiS-u i pan prezydent z PiS-u są jedynymi, którzy plecami odwrócili się do katastrofy klimatycznej - ocenił polityk. Musimy mieć uznanie priorytetów Unii Europejskiej i wielkie pieniądze z Unii; będziemy mogli wtedy negocjować, po to by dokonać całkowitej transformacji energetycznej kraju. Wtedy będzie można zadbać o miejsca pracy górników, którzy ciężko pracują i mieć pieniądze na to, by zaproponować im alternatywę, przekwalifikowanie. Od węgla trzeba odchodzić. Cały świat odchodzi od węgla, tylko w sposób przemyślany – mówił.

Na pytanie, czy jako głowa państwa poszedłby na Marsz Niepodległości, czy na Marsz Równości, odparł, że pójdzie na Marsz Niepodległości w momencie, kiedy będzie absolutna gwarancja, żeby będzie to marsz, który nie będzie wykorzystywany politycznie. Jeżeli chodzi o Marsz Równości, zna pani moje stanowisko w tej sprawie – zwrócił się do prowadzącej program Moniki Olejnik. Uważam, że prezydent powinien dawać patronaty, walczyć o to, by było bezpiecznie; sam powinien stać ponad wszelkim sporem politycznym -podsumował.