Kandydat Koalicji Obywatelskiej Rafał Trzaskowski zadeklarował w czwartek w TVN24, że "pójdzie na Marsz Niepodległości, kiedy będzie absolutna gwarancja, że będzie to marsz, który nie będzie wykorzystywany politycznie".

Reklama

O te słowa Trzaskowskiego Bosak był pytany na antenie Polsat News. Powinienem powiedzieć, że się cieszę z nawrócenia, ale prawda jest taka, że nie do końca w to nawrócenie wierzę - ocenił.

Pamiętam, kiedy Rafał Trzaskowski już był prezydentem Warszawy i zakazywał zdaje się, że marszu Powstania Warszawskiego, w którym szedłem. Pamiętam też jego postawę, kiedy były Marsze Niepodległości i jego poprzedniczki pani Hanny Gronkiewicz-Waltz, która nadużyła przepisy, bo później przegrała w sądzie, i rozwiązywała Marsz Niepodległości czy zakazywała go w roku 2018 lub 2019 - mówił.

Jak podkreślił, są to sytuacje, które trudno zapomnieć. To, co w tej chwili się dzieje, to jest taki festiwal hipokryzji, żeby było jasne - z obu stron: i ze strony Rafała Trzaskowskiego i prezydenta Andrzeja Dudy. W tej chwili odkrywają pilne pokrewieństwo z naszymi wyborcami - dodał.

Na uwagę, czy w przypadku Rafała Trzaskowskiego będziemy mieć sytuację, że Szaweł zamieni się w Pawła, Bosak odpowiedział, że życzy mu, żeby został konserwatystą, wolnościowcem, polskim patriotą i być może nawet narodowcem. Prawdopodobieństwo tej przemiany oceniam jako bardzo niewielkie - mówił.

Pytany, czy Trzaskowski nie jest polskim patriotą, odpowiedział, że patriotyzm można postrzegać bardzo różnie. Dla mnie ktoś, kto jeździ na skargę za granicę na to, co się dzieje w naszym państwie, to dla mnie osobiście to jest sprzeczne z patriotyzmem - podkreślał. Ja nawet, kiedy byłem niezadowolony z rządów Platformy Obywatelskiej, to szedłem na protesty przed gmachem rządowe, a nie jeździłem do Brukseli czy do ONZ - dodał.

Uważam, że taki elementarny zakres lojalności wobec swojego państwa i swojego narodu powinniśmy mieć i to oznacza, że polskich sporów nie wynosimy za granicę. Przypomnijmy, że i PiS i Platforma to robili. PiS robił specjalne konferencje w Parlamencie Europejskim ws. katastrofy smoleńskiej i zaniedbań władzy. Platforma robiła specjalne posiedzenia w Parlamencie Europejskim w celu informowania międzynarodowej opinii publicznej o zmianach w sądownictwie. I ci, i ci skarżą się na demokrację, kiedy nie rządzą - mówił Bosak.

Poseł Konfederacji był także pytany o słowa byłego premiera Donalda Tuska. Do wyborców Konfederacji. Różni nas prawie wszystko, dlatego będziemy chcieli z Wami WYGRAĆ. Z PiS-em wiele Was łączy, dlatego będą chcieli Was ZNISZCZYĆ. Są w tym naprawdę nieźli - napisał w środę na Twitterze.

Bosak podkreślił, że "wyborcy Konfederacji czy moi w wyborcy z wyborów prezydenckich doskonale radzą sobie z interpretacją sytuacji politycznej bez rad Donalda Tuska". Dla mnie jego wpis wpisuje się w tą jałową, toksyczną wojnę PiS-u z Platformą, gdzie główna robota polityków tych partii, to wskazywania, że ci drudzy są gorsi i straszenie społeczeństwa sobą nawzajem - mówił.

Podkreślił też, że Konfederacja nie poprze żadnego z kandydatów, bo żaden z nich przed I turą nie zabiegał o partnerskie podejście do tego środowiska i nie szukał nici porozumienia. Żaden z kandydatów, którzy weszli do II tury na poparcie nie zasłużył i ja też teraz nie dam wskazania - dodał.