Zapowiedział, że w deklaracji ideowej PO, która zostanie przyjęta w styczniu, znajdzie się stanowisko w sprawie aborcji.

Reklama

Schetyna przeciwny aborcji na życzenie

Grzegorz Schetyna był we wtorek w Radiu ZET pytany o swoje niedawne stwierdzenie, że jest przeciwny aborcji na życzenie.

Zaznaczył, że nadal uważa, że aborcja jest złem, ale najważniejsze jest to, "żeby dziś zagwarantować kobietom prawo decydowania".

- To kobiety będą decydować. Chcę zapewnić im prawo do decydowania i prawo do wyboru, ale żeby to się mogło stać, trzeba zbudować umowę społeczną - powiedział.

Kompromis aborcyjny bis?

Dodał, że umowa taka powinna być podobna do tej z 1993 roku, ale oczywiście nie taka sama. - Ale musimy mieć pomysł i to jest pytanie do opozycji, to jest pytanie do największej partii opozycyjnej Platformy Obywatelskiej i Koalicji Obywatelskiej. Jak to zrobić, żeby zorganizować opozycję, tę parlamentarną i pozaparlamentarną - mówił Schetyna.

Na razie jest "wszystko w zawieszeniu" i "każdy mówi w swoim imieniu". - Będziemy przygotowani do zbudowania głosu PO-KO ale też całej opozycji, bo tu jedna partia opozycyjna nie wystarczy, musimy zbudować porozumienie - podkreślał.

Pytany był, na czym ma polegać ta umowa społeczna, skoro środowiska kobiece domagają się radykalnej liberalizacji prawa antyaborcyjnego.

- Pełna dostępność do antykoncepcji, edukacja seksualna w szkołach czy in vitro, badania prenatalne, czy to nie jest liberalizacja tych przepisów? Jak to będzie wyglądać, w którą stronę to pójdzie, to wymaga nie tylko rozmowy, ale przyjęcia decyzji - przekonywał.

- Poczekamy na zdanie, które będzie miała Platforma, przygotowywana jest deklaracja ideowa na styczeń przyszłego roku i będziemy się do tego odnosić - zapowiedział.

Platforma podzielona

Przyznał, że "ludzie PO mają różne zdanie w tej sprawie". - Ważne jest, jakie prawo wprowadzimy, czy jesteśmy w stanie ochronić prawo wyboru kobiety, czy ich prawo do wyboru będzie chronione, czy godność ich będzie chroniona, czy to nie jest ważniejsze od tego, kto ma jakie zdanie w Platformie - podkreślał.

Dodał też, że "być może trzeba się zastanowić nad wariantem referendum". - Trzeba rozmawiać, jak zbudować umowę społeczną w nowy sposób, na następnych kilkadziesiąt lat, aby wszystkie te rzeczy były zagwarantowane, przede wszystkim prawo wyboru i godność kobiety - mówił Schetyna.

Obowiązująca od 1993 r. Ustawa o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży, nazywana tzw. kompromisem aborcyjnym, zezwala na dokonanie aborcji w trzech przypadkach. Jednym z nich jest duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu, co 22 października uznał TK za niekonstytucyjne. Pozostałe przypadki to sytuacja, gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety lub gdy ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego (gwałt, kazirodztwo).

Uznany za niekonstytucyjny przepis straci moc wraz z publikacją wyroku TK, co dotąd nie nastąpiło.

Reakcją na wyrok TK, którego skutkiem będzie zaostrzenie prawa antyaborcyjnego, są protesty, które odbywają się w całym kraju.