Minister zdrowia Adam Niedzielski przedstawia w Sejmie informację na temat obecnej sytuacji w służbie zdrowia oraz możliwości udzielania zaplanowanych wcześniej świadczeń zdrowotnych.

Reklama

Podczas debaty prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz zarzucił prezydentowi Andrzejowi Dudzie absencję w ostatnich miesiącach pandemii. Pan przynajmniej pracuje, panie ministrze. Czasem panu wychodzi lepiej, czasem gorzej, ok, ale pana widać, pan coś robi, a szef państwa, prezydent Rzeczypospolitej abdykował i nie zajmuje się zupełnie, a co innego obiecywał - stwierdził.

Przyznał też, że pandemia jest tak trudną sprawą, że można popełniać błędy, ale należy się do nich przyznawać.

Zabiegi planowe

Odniósł się także do zawieszonych zabiegów planowych. Dla pacjenta, który na przykład miał wyznaczony zabieg operacji kręgosłupa, to jest sprawa, czy będzie chodził, czy nie będzie chodził. Dla osoby po udarze, czy trafi na rehabilitację od razu, to jest sprawa, czy będzie mówiła, czy będzie mogła się porozumiewać. To jest sprawa życia i śmierci i nie wolno skazywać na śmierć, na inwalidztwo, na kalectwo, na cierpienie pacjenta, niezależnie na jaką chorobę choruje - to jest po prostu niezgodne nie tylko z etyką lekarską, ale to nie jest zgodne z moralnością i etyką ludzką i prawami człowieka - podkreślał lider ludowców i dodał, że państwo jest zobowiązane do świadczenia usług medycznych.

Apelował także, aby ze składek NFZ finansować leczenie pacjentów w prywatnych szpitalach.

Obostrzenia

Kosiniak-Kamysz w wystąpieniu komentował także lokalne obostrzenia związane z pandemią. Zaproponował, aby w sprawie ograniczeń zejść z poziomu województw na poziom powiatów, bo czasem groźniejsza sytuacja jest w sąsiednich powiatach, ale znajdujących się już w innych województwach.

Polityk pochwalił szefa resortu zdrowia, że posłuchał głosów, aby była jedna dawka szczepionki dla ozdrowieńców czy zaangażowanie w szczepienie farmaceutów.

Jeżeli nie zejdziecie z koronalansu, takiej bardziej propagandy niż mówienia prawdy, to to się źle skończy - skończy się to źle dla Polski, dla obywateli, ale dla was na końcu też to się bardzo źle skończy - powiedział.

Prezes PSL zakończył swoje wystąpienie życzeniami dla Niedzielskiego. Życzę panu, żeby się panu udało, bo to nie jest miara tylko i wyłącznie sukcesu politycznego i sprawności organizacyjnej, ale to jest dla nas miara przeżycia i szansa na przeżycie. Możemy się nie zgadzać, możemy się różnić, ale będę panu życzył dobrze, bo wiem, że jeżeli się uda przejść przez tę pandemię, to na pewno wszyscy na tym zyskamy. Jeżeli pan poniesie porażkę, to też będzie porażka całej Polski - powiedział i dodał, że szef resortu zdrowia może liczyć na wsparcie polityków opozycji.