Japonia nie zgłosiła się o pomoc do UE w związku z katastrofą w elektrowni jądrowej Fukushima I.

Reklama

"Szwecja, Francja i Bułgaria zaoferowały w sumie 20 tys. koców, ponadto Francja zaoferowała 4 tys. pojemników na wodę. Będą one wysłane do Japonii w najbliższych dniach" - powiedział PAP Raphael Brigandi, rzecznik KE ds. pomocy humanitarnej. "W najbliższych dniach, być może nawet w czwartek, do Japonii uda się 10 unijnych ekspertów od logistyki i ochrony ludności" - dodał.

Japońskie władze potwierdziły dotychczas śmierć 3676 ludzi, a 7843 uznawanych jest za zaginionych w wyniku piątkowego trzęsienia ziemi i tsunami. Jak podkreśla agencja Kyodo liczba zabitych z pewnością wzrośnie, ponieważ w miarę, jak woda cofa się z zalanych przez tsunami regionów, odnajduje się coraz więcej ciał. W akcji ratunkowej na północnym wschodzie Japonii udział bierze ponad 80 tys. żołnierzy sił samoobrony i policjantów.

Rzeczniczka KE Pia Ahrenkilde Hansen poinformowała, że "po zniszczeniach jakie spowodowało tsunami, we wtorek Japonia zwróciła się o pomoc poprzez mechanizm ochrony ludności cywilnej (MIC), jaki działa w UE". Poprzez działający 24 godziny na dobę MIC, kraje wymieniają się informacjami co do potrzeb humanitarnych i koordynują udzielaną pomoc. Japończycy potrzebują najbardziej koców, materacy i butelek na wodę pitną.

Ponadto 14 marca UE wzmocniła swoje przedstawicielstwo w Tokio, żeby być w stanie zbierać informacje na miejscu i koordynować udzielaną pomoc.

Silne trzęsienie ziemi i fala tsunami uszkodziły też systemy chłodzenia w elektrowni atomowej Fukushima I i spowodowały, że do atmosfery przedostała się radioaktywna para. Siłownia znajduje się około 240 km na północ od Tokio. Władze od kilku dni próbują zapobiec temu, by woda, która ma chłodzić pręty paliwowe w reaktorach nie wyparowała, co mogłoby doprowadzić do ich stopienia. Obecnie wysiłki skoncentrowane są usuwaniu uszkodzeń po środowym pożarze w budynku reaktora nr 4.



Japońskie władze poinformowały, że rozmawiały z amerykańską armią na temat ewentualnej pomocy w opanowywaniu sytuacji w elektrowni.

Rzeczniczka unijnego komisarza ds. energii Marlene Holzner powiedziała w środę w Brukseli, że Japonia nie zwróciła się o pomoc unijnych ekspertów od spraw bezpieczeństwa jądrowego. Jak dodała, KE ma do dyspozycji kilkudziesięciu takich ekspertów, którzy zajmują się także systemami chłodzenia reaktorów.

Reklama

"Japonia kontaktuje się z Międzynarodowa Agencją Energii Atomowej w tych sprawach. Trzeba pamiętać, że kraj ten jest zaawansowany technologicznie i ma swoich ekspertów, którzy są na co najmniej takim samym poziomie, jak eksperci unijni" - zauważyła Holzner. MAEA jest także źródłem informacji dla KE o sytuacji w Japonii.