Komentatorzy podkreślają, że w atmosferze oskarżeń i jadu po niespełna 3 latach odszedł znany finansista, który otrzymał od papieża Benedykta XVI zadanie wprowadzenia zasad przejrzystości w Instytucie Dzieł Religijnych oraz międzynarodowych standardów, obowiązujących w bankowości, a dotyczących między innymi walki z praniem brudnych pieniędzy.

Reklama

"Corriere della Sera" zwraca uwagę na wyjątkowo ostry, bezprecedensowy wydźwięk czwartkowej noty rady nadzorczej IOR, która dotychczasowemu prezesowi zarzuciła niewypełnienie powierzonej mu funkcji i doprowadzenie do pogorszenia sytuacji w banku.

Żadnych podziękowań - dodaje watykanista największej włoskiej gazety; są tylko oskarżenia pod adresem Tedeschiego, który był jednym z konsultantów papieża podczas pracy nad jego społeczną encykliką "Caritas in Veritate" i publicystą dziennika "L'Osservatore Romano".

Mediolański dziennik ujawnia, że od miesięcy anonimowe donosy wskazywały, że to Gotti Tedeschi jest zamieszany w głośną sprawę wycieku poufnych dokumentów zza Spiżowej Bramy, publikowanych przez włoskie media. Ponadto, jak stwierdza się w artykule, doszło do starcia między byłym już prezesem a sekretarzem stanu kardynałem Tarcisio Bertone. Niektórym hierarchom, pisze watykanista, nie podobała się współpraca szefa banku z włoskim wymiarem sprawiedliwości. Do wszystkich tych sporów doszła także sprawa międzynarodowych kontroli w IOR, zabiegającym o wpisanie na tzw. białą listę banków przestrzegających przepisów dotyczących walki z praniem brudnych pieniędzy.

Po dwóch inspekcjach eksperci specjalnego komitetu Rady Europy zgłosili wątpliwości co do zasad nadzoru nad bankiem. Zastrzeżenia miała także strona amerykańska - przypominają obserwatorzy.

"Corriere della Sera" przytacza opinię, że zdymisjonowanie Tedeschiego, jednego z architektów przejrzystości, będzie miało niszczący wpływ na wizerunek IOR tuż przed oczekiwaną opinią na temat jego funkcjonowania, jaką mają wydać europejscy eksperci. To, co dzieje się w Watykanie wokół banku, publicysta gazety nazywa ukrytą, bezszelestną wojną wokół finansów i perfidnym usunięciem ze stanowiska w klimacie ostatnich miesięcy zdominowanym przez intrygi.

Potwierdza to, zdaniem dziennika, czwartkowa dymisja szefa banku, źle widzianego, jak podkreśla, przez wielu dostojników. Jej rezultatem jest skandal, który odbije się ogromnym międzynarodowym echem - ocenia dziennik.

"La Repubblica" pisze o gigantycznej burzy w Watykanie, która jest tym większa, że to zdymisjonowanego prezesa hierarchowie oskarżają o to, że wyniósł i przekazał mediom poufne dokumenty i listy. Gazeta informuje o oburzeniu Ettore Gottiego Tedeschiego tym, że nieoficjalnie stawia mu się takie zarzuty, i o jego groźbie, że poda do sądu tych, którzy pogłoski te rozsiewają.

Reklama

Ja chciałem tylko przejrzystości - zapewnił były prezes. Według dziennika padł on ofiarą wewnętrznych tarć w radzie nadzorczej oraz w nowym watykańskim urzędzie do spraw nadzoru finansowego wokół metod zarządzania instytucją, dysponującą kapitałem 5 miliardów euro.

Zarzuty tajnej współpracy z mediami komentatorzy włoskiej prasy uważają za wręcz śmiechu warte.

Z Rzymu Sylwia Wysocka