Tajemnicze zaginięcie polskiego dyplomaty. Ciało towarzyszki znaleźli na plaży

| Aktualizacja:

Polski dyplomata z ambasady w Bejrucie zaginął w Libanie. Miejscowa policja jest przekonana, że utonął.

wróć do artykułu
  • ~Andrzej
    (2013-05-09 02:29)
    Przygnębiające jest to co tu przeczytałem. Zginął człowiek, o którym nic nie wiecie. Ja go akurat znałem. Straszna tragedia dla rodziny i przyjaciół, nieszczęśliwy wypadek. A wy co? Polityka, niesmaczne żarty, głupie domysły i fantazjowanie, kliniczne wręcz przejawy apatii i emocjonalnej niepełnosprawności. Krew mnie zalewa jak czytam takie wypowiedzi jak poniżej. Nieliczne głosy rozsądku są dławione i krytykowane lub ignorowane. Dominuje za to głupota, wścibstwo, rynsztokowy humor meneli spod budki z tanimi winami. Mam wielką nadzieję, że wszystkim tym, którzy pisali bzdury na tym forum przy najbliższym ziewaniu stado gołębi na.ra do gęby.

    Nie mogę się powstrzymać i muszę Wam zadać to pytanie - gdyby to był wasz przyjaciel lub ktoś z rodziny, co wtedy? Czy pisalibyście na forach swoje mądrości? A jak by wam się czytało takie słowa, jakbyście się czuli? Przecież ktoś czyta te wasze wypowiedzi. Macie dowód w jednym z ostatnich komentarzy. Czy powtórzylibyście swoje wypowiedzi stojąc twarzą w twarz z kimś z rodziny tego człowieka? Niech zgadne - nie? Przecież wasze okrutne i bezmyślne słowa sprawiają komuś prawdziwy ból. Nie ważne, że są anonimowe. Czy nie przychodzi wam to nigdy do głowy? Czy jesteście w rzeczywistości okrutnymi i nieczułymi ludźmi na codzień i tak traktujecie swoich bliskich. Od zawsze zdumiewa mnie magiczna zdolność forów internetowych do sporwadzania dyskutantów do poziomu podobnego bełkoczącym, śliniącym się wariatom, którzy nie odpowiadają za siebie, ani za swoje czynny i słowa.
  • ~blaki
    (2013-05-05 22:36)
    nachlał się i utonoł.cuż polaczek potrafi?
  • ~mmm
    (2013-04-26 07:53)
    ~z sieci2013-04-26 05:30
    Po co ta ideologia.
    Gdyby facet miał minimalną wiedzą o o kraju, o obyczajach tam panujących to by wiedział że Libanki uwodzić nie wolno.
    No i znowu za niemoralnego "fachowca "będziemy płacić rodzinie zadośćuczynienia, renty, pokrywać koszty pogrzebu, ...
  • ~kami
    (2013-04-26 07:28)
    JAKI SZEF, TACY DYPLOMACI - PODWŁADNI.
  • ~wkurzona
    (2013-04-26 07:17)
    Tak sie pracuje na placówkach.Tylko pogratulować takiej roboty.
  • ~Pit
    (2013-04-26 07:05)
    Pewnie okaże się, że popełnił bestialskie samobójstwo
  • ~Kazik
    (2013-04-26 05:39)
    Mosad zalatwili chyba sie im narazil
  • ~Kazik
    (2013-04-26 05:37)
    Komu jest potrzebna ambasada w Libanie, jakie interesy prowadzi tam Polska? szkoda pieniedzy na takie instytucje , nie byloby taniej zeby byla tylko ambasada Europejska dla wszystkich ich krajow.
  • ~shrine
    (2013-04-26 05:36)
    Do tragedii miało dojść w miniony weekend.
    Do tragedii miało dojść w miniony weekend...

    Skoro do tragedii miało dojść - no to doszło...!!!
  • ~z sieci
    (2013-04-26 05:30)
    Śmierć Dariusza Szpinety

    Dariusz Szpineta - niezależny ekspert lotniczy, instruktor, pilot oraz prezes spółki lotniczej Ad Astra executive Charter SA - został znaleziony martwy w hotelowej łazience w egzotycznej miejscowości turystycznej na wschodnim krańcu Indii, pomiędzy Himalajami a Birmą. Donosiły o tym serwisy informacyjne w dniu 07/12/2011 (śmierć nastąpiła 02/12/2011). Jak dowiedziała się "Gazeta Polska Codziennie" Dariusza Szpinetę znaleziono powieszonego. Osierocił dwoje dzieci. W Indiach był na 2-tygodniowej wycieczce. Jego znajomi z 13-osobowej grupy, która razem z nim pojechała do Indii, twierdzą że tuż przed śmiercią był w dobrym nastroju.

    Warto zauważyć, że przed swoją śmiercią Szpineta dosyć często pojawiał się w mediach. Z pozycji eksperta lotniczego kwestionował rządowe ustalenia na temat katastrofy smoleńskiej. Przede wszystkim wskazywał jednoznacznie, że lot Tu-154M z 10/04/2010 był lotem wojskowym, a nie cywilnym (jak oficjalnie przyjęto). Jego zdaniem świadczyła o tym chociażby wojskowa załoga, wojskowe procedury, wojskowa maszyna, a nawet litera "M", która była przypisana do nazwy prezydenckiego samolotu ("M" od angielskiego słowa "Military"). Należy przypomnieć, że uznanie tego lotu za cywilny umożliwiło prowadzenie śledztwa przez komisję MAK i Millera, które - gdyby uznać lot za wojskowy - nie mogłyby się tą sprawą w ogóle zajmować.

    Jeszcze przed katastrofą smoleńską, w 2009 roku, Szpineta ujawnił korupcję w państwowym Urzędzie Lotnictwa Cywilnego, gdzie miało dochodzić do handlu licencjami pilota. Informację, które przekazał prokuraturze przyczyniły się do zatrzymania przez CBA kilkunastu członków Lotniczej Komisji Egzaminacyjnej. Przedstawiono im zarzuty przyjmowania łapówek i nadużywania uprawnień.

    Pod jednym artykułów dotyczących śmierci Dariusza Szpinety (link) odnalazłem w komentarzach interesujące odesłanie. Otóż 13/12/2011 - kilkanaście dni po śmierci Szpinety - "Dziennik Polski", serwis PAP, a za nim także inne serwisy informacyjne donoszą:

    Polscy komandosi szkolili się w dżungli w Indiach
    13 grudnia 2011 / PAP

    Pierwszy raz w historii żołnierze polskich Wojsk Specjalnych szkolili się w dżungli w Indiach. Dwutygodniowe ćwiczenia miały kryptonim "Tiger Claw 1" ("Pazur Tygrysa") – informuje "Dziennik Polski".

    Manewry polskich i indyjskich sił specjalnych miały na celu m.in. doskonalenie zdolności prowadzenia operacji przeciw terrorystom w dżungli.

    Według ambasadora RP w New Delhi prof. Piotra Kłodkowskiego, to dowód, że "w relacjach pomiędzy Polską i Indiami nastąpiło historyczne zbliżenie, które z pewnością zdynamizuje dalszą współpracę wojskową".

    Teraz polscy komandosi przygotowują się do szkolenia w Brazylii.

    Źródło:

    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/polscy-komandosi-szkolili-sie-w-dzungli-w-indiach,1,4964979,wiadomosc.html

    Powyżej cytowana wiadomość pochodzi z serwisu Wiadomości.onet.pl. Na jej podstawie można wysnuć wniosek, że "żołnierze polskich Wojsk Specjalnych" mogli przebywać w Indiach w tym samym okresie czasu co Dariusz Szpineta. Żeby była jasność - ten przypadkowy (co do terminu) zbieg informacji i okoliczności, oprócz wspólnego tła w postaci ojczyzny Hindusów, nie może być ze sobą łączony w żaden sposób. Przy okazji jednak powstaje pytanie: czy polskim żołnierzom rzeczywiście potrzebne jest "doskonalenie zdolności prowadzenia operacji przeciw terrorystom w dżungli" oraz czy polskiemu wojsku przyda się na coś "historyczne zbliżenie" z armią hinduską?
  • ~foxtrot (yl)
    (2013-04-26 05:08)
    Może pisiory zaliczą go do "poległych" w obronie prawdy smoleńskiej. Okoliczności nie ważne. Sztuki się liczą.
  • ~Pewnie żonaty a tu przyjaciółka arabka
    (2013-04-26 04:11)
    Nazwiska ten POlski dyplomata nie ma? jakiś bezimienny, ciekawe dlaczego taka tajemnica...
  • ~TAKA PRAWDA
    (2013-04-26 00:38)
    No to teraz Mossad zacznie tropić tych arabusów.
  • ~Zenek
    (2013-04-26 00:30)
    Znowu szambokomentarze najemników. Wstyd.
  • ~gwto
    (2013-04-26 00:16)
    Możliwe, że ich obserwowali i utopili Araby.
  • ~Alek
    (2013-04-25 23:37)
    Mosad ,pewnie maczal palce.Albo Tusk chce nastepnego wynagrodzic i wyslac na placowke.
  • ~007
    (2013-04-25 23:00)
    Mosad, KGA, czy inne służby?
  • ~Tadek bicz na POpaprańców
    (2013-04-25 22:48)
    te o. Grzergorzu wy od księzy patriotów?
  • ~ona
    (2013-04-25 22:25)
    zadna strata zamiast pracowac to latal za babami
  • ~niewielka strata .
    (2013-04-25 22:04)
    PO "dyplomata" czyt. NIEWIELKA STRATA.
    W dodatku ubeckiego chowu - syn czekisty. Prawdopodobnie szkole podstawowom ukonczyl ale zaocznie. Napewno zaliczyl WUML.