Według informacji gazety instytucje UE spodziewają się otrzymania od brytyjskiej premier Theresy May wniosku o "techniczne przedłużenie" procesu brexitu z powodu braku poparcia parlamentu w Londynie dla przygotowanej umowy wyjścia Zjednoczonego Królestwa ze Wspólnoty.

Jak ustalono, w takiej sytuacji przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk zwołałby specjalne spotkanie przywódców pozostałych 27 państw członkowskich, którzy musieliby się jednomyślnie przychylić do wniosku Londynu.

"Guardian" zaznaczył, że w efekcie termin wyjścia z UE mógłby być przesunięty do połowy lipca w przypadku opóźnienia związanego z ratyfikacją umowy lub nawet później, jeśli May zadeklarowałaby chęć przeprowadzenia drugiego referendum lub przedterminowych wyborów parlamentarnych, które mogłyby pomóc w przełamaniu trwającego impasu w sprawie brexitu.

Jak jednak zaznaczono, taki scenariusz byłby bardziej skomplikowany i prawdopodobnie wymagałby udziału brytyjskich polityków w majowych wyborach do Parlamentu Europejskiego. Nie jest jasne, jaki byłby ich status i czy byliby wówczas zobowiązani do odpracowania pełnej, pięcioletniej kadencji w PE.

Kancelaria May wielokrotnie zaprzeczała jednak doniesieniom o możliwości opóźnienia wyjścia z UE, wskazując, że intencją szefowej rządu jest opuszczenie Wspólnoty w planowanym terminie 29 marca. To może być jednak utrudnione ze względu na brak poparcia parlamentu dla proponowanej przez nią umowy wyjścia.

W listopadzie 2018 roku rząd w Londynie zakończył negocjacje z Komisją Europejską w sprawie niezbędnego porozumienia, ale nie zostało ono jeszcze przyjęte przez brytyjski parlament. Pierwotnie głosowanie było zaplanowane na połowę grudnia, ale z obawy przed znaczącą porażką rządu zostało przełożone i odbędzie się we wtorek.

Zdaniem ekspertów szefowa mniejszościowego rządu ma niewielkie szanse na zwycięstwo - sprzeciw zapowiedziały nie tylko wszystkie partie opozycyjne, ale także ponad 100 deputowanych torysów oraz dziesięciu posłów północnoirlandzkiej Demokratycznej Partii Unionistów (DUP), którzy dotychczas wspierali gabinet May.

Analiza telewizji BBC wykazała, że May może przegrać decydujące głosowanie nawet 228 głosami, co byłoby jedną z największych porażek urzędującego premiera w historii brytyjskiego parlamentaryzmu. W czwartek i piątek kilkoro posłów, którzy wcześniej byli przeciwni projektowi umowy, zmieniło zdanie i zapowiedziało poparcie szefowej rządu.

Komentatorzy spodziewają się też, że w razie porażki w głosowaniu nad projektem umowy opozycyjna Partia Pracy będzie mogła przedstawić wniosek o wotum nieufności dla rządu May. Lider laburzystów Jeremy Corbyn zapowiadał wcześniej, że gotów jest podjąć takie kroki wtedy, gdy próba obalenia gabinetu będzie miała realne szanse powodzenia.

Brak poparcia parlamentu dla umowy przed 29 marca doprowadziłby - o ile rząd nie zdecydowałby się na przedłużenie procesu wyjścia - do chaotycznego brexitu bez porozumienia z UE. Taki scenariusz prawdopodobnie doprowadziłby do poważnych utrudnień w handlu międzynarodowym i problemów z zaopatrzeniem w żywność, leki oraz zaburzyłby europejski łańcuch dostaw, np. w branży motoryzacyjnej.