- Musimy być bardzo ostrożni. Nie możemy uważać zabójstwa prezydenta Gdańska za nieszczęśliwe zdarzenie. Musimy otworzyć oczy na Europę, która sama się pogrąża, ulegając strachowi jako ofiara polityków produkujących nienawiść - powiedział Nardella we Florencji .

- Jestem zaniepokojony - dodał. - Jest ich zbyt wielu w naszym kraju. Wykorzystują kruchość i lęki, przekreślają pamięć i ponownie proponują wzorce, które, choć w zupełnie innym kontekście, mają tę samą matrycę modeli nienawiści, przemocy i egoizmu, jakie panowały w Europie w przeszłości.

- Politycy muszą wiedzieć, że spoczywa na nich ogromna odpowiedzialność, bo pewne ich sformułowania mogą zostać źle zrozumiane i wykorzystane w agresywny sposób przez osoby, które nie mają narzędzi do tego, by zrozumieć rzeczywistość - ostrzegł Dario Nardella.

Z kolei Burmistrz stolicy Lombardii podkreślił na Twitterze: "Paweł Adamowicz był postępowym prezydentem, którzy mocno wierzył w Europę i w prawa". "Jego śmierć sprawia, że nie mamy słów. Mediolan łączy się w bólu z miastem, które straciło nadzwyczaj wartościowego człowieka" - dodał Beppe Sala.

Burmistrz fińskiego miasta Turku Minna Arve wyraziła poniedziałek żal z powodu śmierci prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza oraz złożyła kondolencje rodzinie zmarłego i jego miastu. Turku i Gdańsk są miastami partnerskimi od ponad 60 lat. ″Jest mi bardzo przykro słyszeć, że prezydent Gdańska zmarł po otrzymaniu ciosu nożem podczas strasznego ataku. Moje najszczersze kondolencje dla jego rodziny oraz miasta Gdańsk" - napisała na Twitterze Arve.

Również minister spraw zagranicznych Ukrainy Pawło Klimkin przekazał wyrazy współczucia. "To nas wszystkich szok, wszystkich, którzy są w polityce i poza nią. Szczere kondolencje" - napisał szef ukraińskiego MSZ w swoim mikroblogu na Twitterze.

Prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier przekazał w poniedziałek kondolencje żonie zmarłego prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, podkreślając, że jest "głęboko zasmucony jego śmiercią".

"Jestem głęboko zasmucony śmiercią Pani męża Pawła Adamowicza, który padł ofiarą tak bezsensownego aktu przemocy" - napisał Steinmeier w kondolencjach na stronie internetowej prezydenta RFN.

Szefowa SPD Andrea Nahles po śmierci prezydenta Gdańska powiedziała, że jest zszokowana. Podkreśliła, że Adamowicz był "zadeklarowanym Europejczykiem, który reprezentował otwartość na świat oraz tolerancję".

Na śmierć prezydenta Gdańska zareagował również czeski premier Andrej Babisz, który przebywa z wizytą w Azji. "Właśnie w Singapurze czytam, że prezydent Gdańska Paweł Adamowicz zmarł po ciężkich zranieniach. Wyrażam szczere kondolencje rodzinie i wszystkim bliskim. Jestem przerażony, że coś podobnego stało się w Polsce. Tych szalonych spraw nigdy nie zrozumiem" - napisał na Twitterze.

Post na Twitterze opublikował również minister spraw zagranicznych Tomasz Petrziczek. "To wielka tragedia dla Gdańska i Polski, ale także dla całej Europy i jej obywateli. Musi być jasne, że niezależnie od postaw politycznych wszyscy potępiamy ten haniebny czyn" – napisał Petrziczek.

Z kolei były ambasador Czech w Polsce i doradca przewodniczącego Izby Poselskiej Jan Sechter napisał: "Kondolencje i cześć pamięci! Pan prezydent Gdańska był wielkim przyjacielem Republiki Czeskiej".

Brytyjski minister ds. europejskich Alan Duncan złożył kondolencje w imieniu rządu Wielkiej Brytanii podkreślając, że "ataki na polityków uderzają w samo serce demokracji".

Polityk, który jest posłem Partii Konserwatywnej i zajmuje obecne stanowisko od 2016 r., podkreślił na Twitterze, że jest "zbulwersowany i zasmucony tragiczną śmiercią Pawła Adamowicza, który został zaatakowany w trakcie wspierania wydarzenia dobroczynnego".

Wcześniej wyrazy współczucia przekazał także burmistrz Londynu Sadiq Khan, który napisał, że "myśli, modlitwy i solidarność Londynu są z Gdańskiem w tym smutnym dniu".

Khan dodał, że to "druzgocąca strata dla mieszkańców Gdańska, przyjaciół i rodziny prezydenta Adamowicza i wszystkich z nas, którzy cenią służbę publiczną, postępową politykę oraz otwartą, dostępną dla wszystkich demokrację".

Premier Litwy Saulius Skvernelis, przewodniczący Sejmu Viktoras Pranckietis i mer Wilna Remigijus Szimaszius również przekazali wyrazy współczucia.

„To niewyobrażalny, brutalny atak, który nie może być usprawiedliwiony czy wytłumaczony. Łączę się w bólu i przekazuję wyrazy współczucia rodzinie ofiary, Polakom, mieszkańcom Gdańska” - napisał Skvernelis w komunikacie.

„Przekazuję wyrazy szczerego współczucia i życzenia wytrwałości rodzinie Pawła Adamowicza, a także wszystkim mieszkańcom Gdańska i Polski” - napisał z kolei Viktoras Pranckietis w imieniu swoim i członków parlamentu.

Kondolencje rodzinie Adamowicza, jego współpracownikom, wszystkim Polakom i przyjaciołom z Gdańska złożył również mer Wilna.

Szimaszius na Facebooku wskazał, że z wielkim smutkiem przyjął wiadomość o śmierci prezydenta Gdańska, miasta zaprzyjaźnionego z Wilnem. „Spoczywaj w pokoju, Pawle” - napisał. Mer Wilna zapowiedział, że weźmie udział w uroczystościach pogrzebowych prezydenta Gdańska.

Paweł Adamowicz był wielkim przyjacielem Wilna i często odwiedzał to miasto. Jego rodzice zostali przesiedleni z Wilna do Gdańska w 1946 r.

Wilno współpracuje z Gdańskiem od 20 lat.

"Łączymy się w żalu i bólu z naszymi polskimi przyjaciółmi; ta tragedia jest sprawdzianem otwartości polityków, wartości demokratycznych i bezpieczeństwa w miastach wielu krajów" - napisał z kolei na Facebooku mer Kijowa Witalij Kliczko.

Witalij Kliczko, który wygrał wybory mera ukraińskiej stolicy 25 maja 2014 roku, jest także przewodniczącym organizacji Związek Miast Ukrainy skupiającej burmistrzów i samorządy lokalne na terenie całego kraju.

"Prezydent Gdańska, który przez ponad 20 lat pracował dla społeczności miejskiej, został śmiertelnie ranny na oczach wielu mieszkańców swojego miasta" - podkreślił w poniedziałek wieczorem polityk.

Śmierć Pawła Adamowicza była szeroko komentowana w ukraińskich mediach i serwisach społecznościowych.

Kondolencje rodzinie zmarłego złożyli także m.in. prezydent Ukrainy Petro Poroszenko, minister spraw zagranicznych Ukrainy Pawło Klimkin, współprzewodniczący ukraińskiej grupy parlamentarnej ds. współpracy z Polską Oksana Jurynec i Mykoła Kniażycki, a także Refat Czubarow - szef Medżlisu (samorządu Tatarów krymskich).

- Przyłączamy się do słów potępienia fanatyzmu i ekstremizmu, który zagnieżdża się w różnych krajach europejskich, i obejmujemy Polskę oraz obywateli Gdańska - powiedział przewodniczący rady Genui Alessio Piana.

Minutą ciszy oddano też hołd prezydentowi Gdańska podczas obrad rady regionu Liguria w Genui. Na jej forum podkreślano, że Paweł Adamowicz padł ofiarą "barbarzyńskiego zamachu".

Burmistrz Reggio Calabria Giuseppe Falcomata, cytowany przez Ansę, oświadczył: "Cała Europa opłakuje śmierć prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza". W imieniu włoskich burmistrzów zapewnił o solidarności z mieszkańcami miasta na Wybrzeżu oraz z całym narodem polskim, który - jak dodał - "ma za zadanie nieść wysoko zasady wolności i poszanowania praw człowieka, w jakie zawsze wierzył Adamowicz".

Był on - dodał Falcomata - "europejskim symbolem praw, w które wierzymy".

- Niech Europa demokratyczna, Europa praw wyraża oburzenie tym, co się stało, i broni wartości, o które walczył Adamowicz - oświadczył burmistrz miasta w Kalabrii.

Były przewodniczący Senatu Włoch, obecnie senator centrolewicowego ugrupowania Wolni i Równi Pietro Grasso oświadczył: "Wiadomość o śmierci prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza głęboko mną wstrząsnęła".

- Zaatakowany został prezydent otwarty, postępowy w kraju, który chce wznosić mury. Ten nóż zabił człowieka i ugodził wszystkich tych, którzy marzą o lepszej przyszłości - dodał Grasso.

Ocenił, że odpowiedź mieszkańców Gdańska na tę zbrodnię była "nadzwyczajna".

- Tysiące ludzi na placu na czuwaniu w hołdzie prezydentowi. To spirala światła, które mamy obowiązek podtrzymywać; nienawiść i przemoc nie mogą mieć miejsca w naszych wspólnotach - podkreślił Pietro Grasso.

Były burmistrz Turynu Piero Fassino z Partii Demokratycznej wyraził opinię, że zbrodnia w Gdańsku jest owocem "klimatu nienawiści i niechęci podsycanej każdego dnia przez ruchy populistyczne i nacjonalistyczne".

- Obowiązkiem każdego demokratycznego sumienia jest odrzucenie wszelkiej formy podżegania i odwoływania się do przemocy - dodał Fassino. W swym oświadczeniu podkreślił: "Wyrażamy bliskość z rodziną Pawła Adamowicza i z tymi, którzy w Polsce walczą w obronie wolności, demokracji i prawa".