Ten wielki program inwestycji nazywany też Nowym Jedwabnym Szlakiem zakłada budowę sieci dróg morskich i lądowych, zwłaszcza kolejowych oraz inwestycje infrastrukturalne w państwach położonych wzdłuż trasy.

Nazwa ta nawiązuje do historycznego Jedwabnego Szlaku, czyli trasy handlowej łączącej Chiny z Bliskim Wschodem i Europą począwszy od III wieku p.n.e. do XVII stulecia. Pokonanie całej trasy trwało od 6 do 8 lat. Ze wschodu na zachód transportowano wówczas jedwab, herbatę, przyprawy, wyroby ceramiczne. Z zachodu na wschód wysyłane było złoto, perfumy, biżuteria, wino, rośliny uprawne.

Włochy są pierwszym krajem G7, który wyraził aprobatę dla projektu Pasa i Szlaku, budzącego zastrzeżenia, przede wszystkim Stanów Zjednoczonych.

Łącznie w czasie spotkania włoskiej i chińskiej delegacji podpisano 29 porozumień o współpracy międzyrządowej i biznesowej w takich dziedzinach, jak handel, transport, kultura.

Podczas ceremonii w rzymskiej Villa Madama podpisy pod memorandum złożyli włoski minister rozwoju gospodarczego i pracy, wicepremier Luigi Di Maio i przewodniczący chińskiej Komisji Narodowego Rozwoju i Reform He Lifeng.

Włochy i Chiny muszą utrzymywać "bardziej skuteczne relacje i lepiej budować stosunki, które już są bardzo dobre"- powiedział premier Giuseppe Conte w trakcie spotkania obu delegacji, które poprzedziło uroczystość podpisania memorandum.

Szef włoskiego rządu podkreślił, że spotkanie to pozwala patrzeć z optymizmem na relacje obu krajów, reprezentujących "dwie milenijne cywilizacje".

W ceremonii w Wiecznym Mieście nie uczestniczył wicepremier, szef MSW Matteo Salvini, który nie kryje zastrzeżeń wobec inicjatywy Pekinu. Lider Ligi podczas wizyty na północy Włoch zapewnił, że jest zadowolony z przyjazdu prezydenta Chin. Następnie dodał: "Niech nikt mi nie mówi, że Chiny to kraj wolnego rynku".

- Chcemy być absolutnie ostrożni, kiedy w grę wchodzi bezpieczeństwo narodowe - stwierdził Salvini.

Podkreślił też, że będzie "bardzo dobrze", jeśli w wyniku tego porozumienia włoscy producenci zostaną wpuszczeni na chiński rynek.