Decyzja w tej sprawie została sformalizowana w środę. Kwestia przedłużenia mandatu operacji Sophia była omawiana na wtorkowym spotkaniu ambasadorów państw unijnych w ramach komitetu ds. politycznych i bezpieczeństwa (PSC). Według źródła unijnego, z którym rozmawiała PAP, Włochy nie chciały się zgodzić na przedłużenie mandatu Sophii bez zmiany zasad w zakresie wysadzania na ląd uratowanych w trakcie patrolowania wód migrantów.

Reklama

Rzym od dawna postuluje, by państwa UE rotacyjnie otwierały swoje porty dla statków z migrantami na pokładzie. Wicepremier Włoch, lider prawicowej Ligi Matteo Salvini groził wielokrotnie zawieszeniem Sophii, jeśli się tak nie stanie.

Wprawdzie celem operacji nie jest zabieranie na brzeg dryfujących na morzu Afrykańczyków chcących dostać się do UE, ale zgodnie z międzynarodowym prawem morza jednostki, które zabiorą na pokład rozbitków, mają ich odstawić do najbliższego portu. W praktyce osoby takie trafiają głównie do Włoch.

Kwestia funkcjonowania operacji Sophia, w ramach której zwalcza się przemyt migrantów, od miesięcy była tematem dyskusji. Już poprzednim razem przedłużenie półrocznego mandatu nie było pewne. Teraz do tego doszło, ale z zastrzeżeniem, że komendant operacji wstrzyma uczestnictwo w działaniach jednostek morskich. "Państwa członkowskie stanęły przed wyborem: albo przedłużyć mandat z zastrzeżeniami, albo zakończyć operację" - powiedział rozmówca PAP.

Reklama

KE przyznała w środę, że sytuacja jest trudna. - Państwa członkowskie podjęły decyzję. My, włączając w to wysoką przedstawiciel (ds. polityki zagranicznej Federicę Mogherini - PAP), uważamy, że bez zasobów marynarki operacja nie będzie w stanie efektywnie realizować swojego mandatu - powiedziała rzeczniczka KE Maja Kocijanczicz.

Mandat operacji został jednak przedłużony, co oznacza, że walka z przemytnikami będzie się mogła odbywać m.in. z wykorzystaniem samolotów.

Szacuje się, że od początku funkcjonowania w ramach EUNAVFOR MED Sophia uratowano na morzu około 45 tys. osób. Obecnie grupa zadaniowa Sophii składa się z włoskiej fregaty i hiszpańskiego okrętu oraz dwóch śmigłowców i sześciu innych jednostek powietrznych (2 z Luksemburga, 1 z Hiszpanii, 1 z Polski, 1 z Francji i 1 z Włoch).

Mandat misji wygasa z końcem marca, dlatego potrzebna była decyzja o jego przedłużeniu. Warunkowa zgoda udzielona przez ambasadorów mogła być podważona do środy do godz. 11, ale żaden z krajów się na to nie zdecydował. Według rozmówcy PAP, jeśli doszłoby do porozumienia w sprawie wysadzania na ląd migrantów, zgoda na wznowienie patrolowania wód przez statki mogłaby być wydana bardzo szybko.

Obecny mandat operacji jest znacznie szerszy niż na początku w 2015 r. Wówczas celem było głównie zwalczanie siatek przemytników imigrantów, jednak w 2016 i 2017 r. mandat został zmieniony. Teraz przewiduje on m.in. pilnowanie na wysokim morzu realizacji oenzetowskiego embarga na dostawy broni do Libii, zbieranie informacji na temat nielegalnego handlu ropą z tego kraju, a także szkolenie libijskiej straży granicznej i przybrzeżnej.

Nazwa operacji wzięła się od imienia dziewczynki - Sophia (Zofia) - która urodziła się 24 sierpnia 2015 r. na pokładzie niemieckiej fregaty Schleswig-Holstein pływającej na Morzu Śródziemnym w ramach ówczesnej grupy zadaniowej EUNAVFOR MED. Jej matka, Somalijka, która została uratowana wraz z innymi 453 emigrantami, została wysadzona wraz z noworodkiem w porcie we włoskim Tarencie.