Zdaniem KE "nowy system dyscyplinarny" podważa niezawisłość polskich sędziów, nie oferując koniecznych gwarancji, by chronić ich przed kontrolą polityczną, zgodnie z wymogami Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Uzasadniając decyzję, Komisja informuje, że nowy system dyscyplinarny nie gwarantuje niezależności i bezstronności Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, która dokonuje przeglądu decyzji podjętych w postępowaniach dyscyplinarnych przeciwko sędziom.

"Ta Izba Dyscyplinarna składa się wyłącznie z nowych sędziów wybranych przez Krajową Radę Sądownictwa, której sędziowie członkowie są obecnie powoływani przez polski parlament (Sejm)" – argumentowała KE.

Komisja uważa też, że Polska nie wypełniła swoich zobowiązań wynikających z art. 267 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, który gwarantuje prawo sądów do wnioskowania o wydanie orzeczeń w trybie prejudycjalnym przez Trybunał Sprawiedliwości UE.

"Funkcjonowanie mechanizmu pytania prejudycjalnego - który stanowi trzon porządku prawnego Unii - wymaga, aby sądy krajowe mogły odwoływać się do Trybunału Sprawiedliwości UE w każdej sprawie, którą uznają za niezbędną, na każdym etapie postępowania" – informuje KE.

- Polski rząd będzie miał dwa miesiące na odpowiedź. Ta odpowiedź może dać polskiemu rządowi szanse, by wyjaśnić, co robi, czy zmienić stanowisko. To jak w każdej procedurze o naruszenie prawa UE pierwszy krok, który pozwala krajowi odpowiedzieć na pytania – powiedział na środowej konferencji prasowej w Brukseli wiceszef KE Frans Timmermans.

Minister sprawiedliwości odpowiedział już jednak dziennikarzom teraz. Pytany w środę przez dziennikarzy w Sejmie, jak ocenia decyzję Komisji Europejskiej podkreślił, że Izba Dyscyplinarna jest wyłaniana przez Krajową Radę Sądownictwa, "która jest w dużo mniejszym stopniu zależna od czynników politycznych, jak ma to miejsce w Niemczech".

Zdaniem ministra, Izba Dyscyplinarna jest powołana po to, "by walczyć z patologiami" takimi jak na przykład sędzia, który kradnie wiertarkę. - A zdaniem dotychczasowych sędziów rozpatrujących jego sprawę w Sądzie Najwyższym - według dotychczasowych procedur dyscyplinarnych - dalej jest nieskazitelnym sędzią - zaznaczył Zbigniew Ziobro.

- Niech pan spyta Polaków, czy sędzia-złodziej, który ukradł na gorącym uczynku w hipermarkecie, albo w kiosku z gazetami może być dalej nieskazitelnym sędzią? My uważamy, że tak nie jest - podkreślił szef MS.