Podczas odbywającej się w niższej izbie parlamentu konferencji poświęconej bezpieczeństwu Koudelka powiedział, że sieć serwerów do cyberataków na cele w Czechach i w państwach współpracujących z tym krajem była finansowana przez Kreml oraz rosyjską ambasadę. Wykrycie oraz zneutralizowanie jej działania odbyło się we współpracy BIS z czeską jednostką policji ds. przestępczości zorganizowanej (NCOZ).

Według Koudelki śledztwo ws. działalności hakerskiej z terenu Republiki Czeskiej jeszcze się nie zakończyło, a rozbita sieć serwerów była elementem większej struktury, która miała służyć do przeprowadzania cyberoperacji również z obszaru innych państw Europy.

Po południu ambasada Federacji Rosyjskiej wydała oświadczenie, w którym zaprzeczyła, jakoby miała związek z wykrytą i zneutralizowaną przez czeskie służby kontrwywiadowcze siecią serwerów, która według nich miałaby służyć do cyberataków na Czechy i ich sojuszników. Doniesienia te są całkowicie nieprawdziwe - podkreślono. Ambasada nie ma żadnego związku z jakąkolwiek siecią szpiegowską - dodano.

Czeski tygodnik "Respekt" podał, że operacja, o której BIS pierwszy raz informowało w ubiegłym roku, prowadzona była przez grupę rosyjskich obywateli oraz kilka innych osób z tego kraju, które uzyskały już prawo posługiwania się czeskim paszportem. Grupa ta działała pod przykrywką dwóch prywatnych firm w Pradze, które zajmowały się sprzedażą sprzętu komputerowego i oprogramowania.

Rosyjska agencja informacyjna TASS odnotowuje, że szef BIS zapowiedział iż informacje o zneutralizowaniu wykrytej sieci serwerów, które miały być wykorzystywane przez FSB do cyberataków będą zawarte w rocznym raporcie z działania czeskich służb kontrwywiadowczych, którego część ma zostać udostępniona publicznie jeszcze przed końcem roku.

Jak pisze CTK, Koudelka jako największe zagrożenie i długoterminowe ryzyko dla bezpieczeństwa Republiki Czeskiej wskazał aktywność służb wywiadowczych Rosji i Chin. Agencja zwraca uwagę, że korespondenci rosyjskiej prasy uzyskują dużo wartościowych informacji podczas rozmów z przedstawicielami czeskiej dyplomacji i polityki.

Inny jest sposób działania chińskich służb, które według Koudelki chętnie zapraszają do swojego kraju naukowców, polityków i inne osoby, by następnie poddawać je próbom wywierania wpływu oraz pozyskania wartościowych informacji. Jak podkreślił szef BIS, szczególnie ostrożni wobec zaproszeń ze strony ChRL powinni być przedstawiciele służb wojskowych oraz policji.