Według gazety, powołującej się na policyjne źródła, pocisk, który zabił Polaka został wystrzelony przypadkowo z broni jego teścia, byłego oficera armii. Ze śledztwa wynika, że Chilijczyk wyszedł z domu, aby powstrzymać plądrowanie jednego ze sklepów w dzielnicy Las Rosas w mieście Maipu. Kradzieże sklepów są stałym elementem trwających od kilku tygodni w Chile zamieszek.

Policja twierdzi, że Polak próbował pomóc swojemu teściowi, kiedy ten usiłował powstrzymać złodziei. Wystrzał nastąpił przypadkowo, a kula trafiła polskiego nauczyciela, który w Chile pracował jako lektor języka angielskiego w jednej ze szkół Wall Street Institute.

Z informacji dziennika "La Tercera" wynika, że postrzelonego w głowę mężczyznę próbowano ratować w szpitalu wojskowym w Maipu, jednak zmarł on po kilku godzinach od wypadku.

Policja aresztowała teścia zmarłego Polaka, któremu postawiono już zarzut nieumyślnego spowodowania zabójstwa. W dalszym ciągu trwa dochodzenie wyjaśniające okoliczności tragicznego zdarzenia.

"Ci, którzy znali Mateusza, zapamiętają jego radość, dobroć, pozytywne nastawienie do życia oraz prostotę. Chcemy towarzyszyć rodzinie zmarłego w tych smutnych chwilach" - napisały w komunikacie władze chilijskiego oddziału Wall Street Institute.