Zgoda parlamentu na przedterminowe wybory ma być warunkiem Johnsona, od którego uzależnił pozostawienie posłom więcej czasu na obradowanie nad rządowym projektem ustawy o porozumieniu ws. wystąpienia z UE.

- Jeśli naprawdę chcą więcej czasu na przestudiowanie tej wspaniałej umowy, mogą go mieć - ale muszą się zgodzić na wybory powszechne 12 grudnia - powiedział Johnson w rozmowie ze stacją BBC. Zapytany, co zrobi, jeśli posłowie się na to nie zgodzą, odparł: "Będziemy dzień po dniu prowadzić kampanię na rzecz uwolnienia mieszkańców tego kraju spod rządów parlamentu, który przekroczył okres swojej użyteczności".

Niedługo po tym Jacob Rees-Mogg, który jako lider Izby Gmin jest odpowiedzialny za koordynację realizacji polityki rządu w niższej izbie parlamentu, poinformował, że wniosek o skrócenie kadencji parlamentu zostanie poddany pod głosowanie w najbliższy poniedziałek 28 października.

Obecna kadencja Izby Gmin kończy się w 2022 r. Zgodnie z ustawą z 2011 r. wprowadzającą stałą długość kadencji, parlament może zostać wcześniej rozwiązany, ale musi się na to zgodzić dwie trzecie posłów. Johnson już dwukrotnie złożył taki wniosek, ale za każdym razem został on odrzucony przez opozycję.

Również teraz nie ma pewności, że ugrupowania opozycyjne - szczególnie Partia Pracy - go poprą. Teoretycznie Johnson może ominąć ustawę o stałej długości kadencji, ale wszystkie sposoby na to niosą za sobą polityczne ryzyko dla niego.

O możliwości zgłoszenia wniosku o przedterminowe wybory Johnson wspomniał przed wtorkowymi głosowaniami nad ustawą o porozumieniu ws. wystąpienia z UE. We wtorek wieczorem posłowie poparli w pierwszym głosowaniu projekt, co oznacza zgodę na skierowanie go do pracy w komisjach, ale nie zgodzili się na forsowaną przez rząd szybką ścieżkę legislacyjną, która zakładała zakończenie prac nad projektem w ciągu trzech dni. Brak tej zgody oznacza, że nie ma szans na ratyfikację porozumienia z UE przed 31 października, czyli dotychczas obowiązującym terminem brexitu.

W liście do lidera opozycji Jeremy'ego Corbyna Johnson napisał, że jego "preferowaną opcją" jest krótkie przesunięcie brexitu, "powiedzmy do 15 lub 30 listopada", i - jak wyjaśnił - w takiej sytuacji będzie się starał o przeforsowanie ustawy przez parlament, z pomocą Partii Pracy.

Jeśli Unia Europejska zdecyduje w piątek o dłuższym przesunięciu brexitu - co jest bardziej prawdopodobne - w tej sytuacji Johnson będzie dążył do przedterminowych wyborów. W minioną sobotę przymuszony ustawą parlamentu Johnson wysłał do Brukseli wniosek o przełożenie brexitu do 31 stycznia 2020 r., choć w dołączonym liście dodał, że osobiście jest temu przeciwny.