Do 97 wzrósł bilans ofiar śmiertelnych katastrofy samolotu pakistańskich linii lotniczych PIA, który rozbił się w piątek w Karaczi na południu Pakistanu. Dwie osoby ocalały - poinformowały w sobotą władze tego kraju, na które powołuje się agencja AFP. Tymczasem na jaw wychodzą szczegóły, które rzucają nowe światło na przyczyny tej katastrofy.

Reklama

Poważny błąd pilota mógł doprowadzić do katastrofy pakistańskiego pasażerskiego odrzutowca - pisze brytyjski "Daily Mail". Gazeta powołuje się na hinduskiego pilota, kapitana Amita Singha, eksperta ds. bezpieczeństwa lotniczego. Mężczyzna przeanalizował rozmowy wieży z załogą i doszedł do wniosku, że w tle rozmowy słychać specjalny sygnał, informujący o tym, że nie zostało wysunięte podwozie. Zdaniem Singha, załoga zaczęła bowiem lądowanie ze zbyt wysokiego pułapu, a samolot leciał za szybko. Zignorowano też polecenia wieży, by przerwać podejście i zacząć od nowa.

Przez tę nerwową atmosferę w kokpicie i alarmy komputera piloci - jak twierdzi Sing - mogli nie usłyszeć alarmu o niewysuniętym podwoziu. Gdy się zorientowano, było już za późno, by je opuścić. Pilot próbował poderwać maszynę, jednak był za nisko i zawadził gondolami silników o pas startowy. To doprowadziło do ich uszkodzenia i zatrzymania pracy, co skończyło się katastrofą. Inni piloci wskazują, że dowodem na taką wersję katastrofy, mogą być ślady obtarcia na silnikach i na pasie startowym

Jak przekazało ministerstwo zdrowia prowincji Sindh, której Karaczi jest stolicą, w bilansie uwzględniono wszystkich pasażerów i członków zespołu pokładowego. Wcześniej informowano o odnalezieniu ciał 56 ofiar katastrofy i dwóch osobach, które przeżyły. Wciąż nie wiadomo, czy są jakieś ofiary katastrofy na ziemi - pisze AFP. Maszyna spadła bowiem na biedną i gęsto zaludnioną dzielnicę w pobliżu międzynarodowego lotniska Dźinnaha w Karaczi.

W sobotę rano zakończono akcję ratowniczą.

Na pokładzie Airbusa 321 Pakistańskich Międzynarodowych Linii Lotniczych (PIA), lecącego z Lahaur na północnym wschodzie do Karaczi, było 99 osób, w tym ośmioro członków załogi - poinformował w sobotę rzecznik PIA. Minister spraw zagranicznych Pakistanu Shah Mahmood Qureshi powiedział, że na pokładzie "było wiele osób wracających do domów na Id al-Fitr (Eid al-Fitr)", najważniejsze dla muzułmanów święto kończące miesiąc postu ramadan. Agencja Kyodo podaje, powołując się na lokalne media i władze, że w katastrofie zginęły co najmniej 92 osoby, a dwie osoby przeżyły.

Z koleiedług pakistańskiego urzędu lotnictwa cywilnego CAA, tuż przed zerwaniem kontaktu radiowego z wieżą kontroli lotów pilot zgłaszał, że jeden z silników stracił moc i poprosił o awaryjne lądowanie. Przedstawiciele CAA twierdzą, że pilot został dopuszczony do lądowania na jednym z dwóch pasów startowych lotniska, ale zdecydował się zrobić okrążenie po zgłoszeniu awarii silnika. Airbus 321 próbował - według relacji świadków i nagrań wideo - dwa lub trzy razy wylądować, zanim się rozbił. Z udostępnionych fragmentów nagrania wynika, że pilot informował wcześniej o tym, że obydwa silniki straciły moc.

Dyrektor generalny PIA, Arshad Malik, powiedział w piątek na konferencji prasowej, że samolot był zdatny do lotu i przeszedł wszystkie regularne kontrole. Powiedział, że załoga została odpowiednio przeszkolona do radzenia sobie w nagłych wypadkach. Malik obiecał niezależne i przejrzyste dochodzenie na temat przyczyn katastrofy. W międzyczasie ministerstwo lotnictwa zwróciło się do czteroosobowej komisji o zbadanie katastrofy. Komisja otrzymała polecenie zakończenia dochodzenia w "najkrótszym możliwym czasie" i ma dostarczyć wstępne sprawozdanie za miesiąc.

Airbus przekazał w oświadczeniu, że "zapewni pomoc w tym dochodzeniu"