Poseł PO Grzegorz Karpiński przypomniał w czwartek na konferencji prasowej, że z list PiS startuje dwóch prokuratorów w stanie spoczynku - Bogdan Święczkowski i Dariusz Barski.

"W naszym przekonaniu obaj - startując w wyborach - ewidentnie łamią ustawę o prokuraturze. Panowie są prokuratorami w stanie spoczynku, a do nich mają również zastosowanie przepisy, które mówią o tym, że prokuratorowi nie wolno podejmować zajęć, które mogłyby osłabić zaufanie do jego bezstronności" - podkreślił poseł PO.

Jak ocenił, start tych osób w wyborach z list PiS jest "ewidentnym" działaniem, które osłabia zaufanie do bezstronności prokuratury.

"Obaj - jako prokuratorzy w stanie spoczynku - pobierają bardzo wysokie wynagrodzenie. To wynagrodzenie, około 15-17 tys. złotych - ustalone jest na tak wysokim poziomie, aby prokuratorzy nie musieli podejmować innych działań, które uderzą w bezstronność i godność zawodu prokuratora" - podkreślił Karpiński.

Zgodnie z ustawą prokurator powinien "w służbie i poza służbą strzec powagi sprawowanego urzędu i unikać wszystkiego, co mogłoby przynieść ujmę godności prokuratora lub osłabiać zaufanie do jego bezstronności". W okresie zajmowania stanowiska prokurator nie może należeć do partii politycznej ani brać udziału w żadnej działalności politycznej - mówi ustawa. Jeśli prokurator ma zamiar wystartować w wyborach, musi wystąpić do przełożonych o urlop.

Święczkowski w oświadczeniu przesłanym PAP określił zarzuty - dotyczące braku możliwości kandydowania prokuratorów w stanie spoczynku - jako "nieprawdziwe, oszczercze i niegodziwe". "Każda osoba znająca ustawę o prokuraturze wie, iż prokuratorzy, tym bardziej w stanie spoczynku, mogą brać udział w życiu publicznym, mają bierne i czynne prawa wyborcze, w tym mogą należeć np. do różnego rodzaju stowarzyszeń" - napisał b. prokurator.

Jak dodał, prokuratorzy w stanie spoczynku mogą też - zgodnie z art. 65a ustawy o prokuraturze - być wybierani do Sejmu lub innych organów państwowych czy międzynarodowych.

Święczkowski zauważył, że prokuratorzy nie mogą prowadzić działalności politycznej i nie mogą należeć do partii politycznych. "Oświadczam, iż nie byłem i nie jestem członkiem jakiejkolwiek partii politycznej oraz nie prowadziłem i nie prowadzę działalności politycznej. Nie jest prowadzeniem działalności politycznej start do wyborów parlamentarnych - jako kandydat niezależny i bezpartyjny - z list jednej z organizacji biorących w nich udział" - czytamy w oświadczeniu.


Zdaniem Święczkowskiego, niebywałym jest kwestionowanie przez polityków PO decyzji Państwowej Komisji Wyborczej - która zarejestrowała go jako kandydata.

Przypomniał też, że w przeszłości prokuratorzy - nawet czynni zawodowo - brali udział w wyborach do Sejmu, tak jak np. w 2005 r. w wyborach do Sejmu z list Lewicy startowała - czynna wtedy i obecnie zawodowo - prokurator Małgorzata Wilkosz-Śliwa, obecnie prokurator Prokuratury Generalnej.

Święczkowski zapowiedział też, że jeśli członkowie PO będą powtarzać nieprawdziwe zarzuty, to skieruje do sądu stosowny pozew w trybie wyborczym.

Według polityków PO, w wyborach nie powinni też startować b. funkcjonariusze CBA: Ernest Bejda, Maciej Wąsik i agent "Tomek" - Tomasz Kaczmarek. "Od wszystkich funkcjonariuszy tej służby wymaga się profesjonalizmu, który oznacza, że nie powinni angażować się w bieżące życie polityczne - nawet wtedy, kiedy przechodzą na emeryturę" - zaznaczył Karpiński.

Zdaniem rzecznika klubu PO Pawła Olszewskiego, na listach PiS jest wiele nazwisk, które kompromitują tę partię i które nie powinny znaleźć się na liście partii, która w nazwie ma Prawie i Sprawiedliwość.

"Na listach PiS są osoby, które miały i mają problemy z prawem, np. posłowie, którzy dokonali słynnego pijackiego rajdu na Cyprze - Karol Karski i Łukasz Zbonikowski, albo poseł Tomasz Górski, który jest oskarżany o wielokrotne przekroczenie limitu na kampanię wyborczą. Tego typu osoby na listach żadnej partii nie powinny się znaleźć" - podkreśli Olszewski.

Rzecznik PiS nie chciał komentować zarzutów PO. "Życie jest zbyt krótkie i piękne, żeby zajmować się Platformą" - powiedział.