Zajmowanie przez środowisko adwokackie stanowisk w ważnych sprawach publicznych - w tym np. kwestii podsłuchiwania obywateli, zapowiedział nowy prezes Naczelnej Rady Adwokackiej (NRA), Andrzej Zwara. Adwokaci chcą też powszechnych aplikacji dla prawników.

Reklama

"Nasze środowisko doszło do wniosku, że jako ludzie, którzy walczą o prawa i wolności człowieka, nie możemy być obojętni wobec tego, co się w naszym państwie dzieje. (...) Uważamy, że jest taki wyjątkowy czas w naszym kraju, że musimy w tej dyskusji publicznej zabrać głos" - powiedział w sobotę w Sopocie, podczas Krajowego Zjazdu Adwokatury, nowy prezes NRA, Andrzej Zwara.

Jako przykład podał sprawę osób zatrzymanych w czasie demonstracji, które miały miejsce 11 listopada w Warszawie. "Czy ktoś zwrócił uwagę na to, że tym osobom przez bardzo wiele godzin uniemożliwiono kontakt z adwokatami? Czy ktoś zadbał, by ci ludzie korzystali z pomocy prawnej" - mówił Zwara dodając, że każdej z tych osób, niezależnie od jej poglądów, należał się dostęp do adwokata.

Nowy prezes zapowiedział, że NRA zajmie się kwestią "inwigilacji obywateli".

"Jak to jest możliwe, że na masową skalę podsłuchuje się obywateli? Dlaczego nie mamy ustawy, która określa jasno warunki, kiedy państwo polskie może wkraczać w intymne życie Polaków" - mówił Zwara dodając, że w 2007 roku padła - niezrealizowana dotąd - obietnica przygotowania odpowiedniej ustawy. Zwara zapowiedział, że NRA zwróci do sejmu z pytaniem o jej losy.

Zwara dodał też, że każdy dziennikarz, który będzie miał podejrzenia, że jest podsłuchiwany, może liczyć na bezpłatną pomoc NRA. "Chcemy was wesprzeć, bo uważamy, że jest to skandaliczne, by w wolnym społeczeństwie podsłuchiwać dziennikarzy, nawet jeśli podsłuchuje się w najbardziej szczytnych celach" - mówił Zwara.



Zapytany o to, jak widzi sprawę zapewnienia opieki prawnej najuboższym Polakom, Zwara powiedział, że dobrym wyjściem mogłoby być rozpowszechnienie systemu ubezpieczeń prawnych, który funkcjonuje np. w Niemczech. "Tam obywatele za niewielką składkę ubezpieczają się od ryzyka skorzystania z pomocy adwokata" - wyjaśnił nowy prezes dodając, że zdaje sobie sprawę, że problemem może być tu przekonanie Polaków do tego typu ubezpieczenia.

Jak poinformował na konferencji, 70 procent polskich adwokatów (spośród 11 tysięcy) to ludzie, którzy rozpoczęli pracę zawodową po 1989 roku, obecnie ok. 5 tysięcy prawników jest w trakcie aplikacji. "W ciągu najbliższych kilku lat liczba adwokatów wzrośnie w +sposób astronomiczny+ i będzie to zupełnie nowe pokolenie i nowa adwokatura, która będzie mówiła zupełnie innym językiem niż adwokatura lat 90." - mówił Zwara.

Reklama

Zwara dodał, że osobiście jest zwolennikiem jak najbardziej otwartego dostępu do zawodu. "Jestem zwolennikiem tego, by zlikwidować wszelkie przeszkody jeśli chodzi o kwestię dostępu" - powiedział. Dodał jednocześnie, że trzeba zadbać o "ochronę obywateli przed prawnikami, którzy nie mają stosownej wiedzy".

"A taka ochrona oznacza, że - zgodnie z trendami europejskimi, każdy prawnik, który chce być adwokatem, musi się uczyć. Uważamy, że przy liberalizacji dostępu do zawodu, trzeba jednocześnie wprowadzić powszechny obowiązek aplikacji. Przy tak ogromnej rzeszy prawników, musi być jakiś instrument, który będzie te całe rzesze, które wchodzą na rynek pomocy prawnej, wychowywał w jakiejś kulturze pracy, w jakiejś kulturze etycznej" - powiedział Zwara.

Dwudniowy Krajowy Zjazd Adwokatury, na którym wybierane są m.in., nowe władze Naczelnej Rady Adwokackiej, rozpoczął się w Sopocie w piątek. W zjeździe biorą udział delegaci z 24 okręgowych izb adwokackich z całego kraju. Obecnie polska palestra liczy 8560 adwokatów wykonujących zawód, 2089 niewykonujących zawodu oraz 5277 aplikantów.