Jest mały świadek koronny w wielkiej e-aferze

| Aktualizacja:

Były dyrektor Centrum Projektów Informatycznych może liczyć na złagodzenie kary. Andrzej M., podejrzany o przyjęcie najwyższych łapówek w historii za ustawianie przetargów na informatyzację państwa, w zamian za wyjście na wolność współpracuje z prokuraturą.

wróć do artykułu
  • ~kiki
    (2014-11-14 22:19)
    Afer jest mnóstwo i to na co dzień od 7 lat,ale czy kogoś już zamknęli ?
  • ~F
    (2012-08-24 22:22)
    Panie Stefanie Boni PO raz trzeci się żeni. Ale standardy, że zaden POrządnie nie działa, mało tego przez zaniedbania metodą domina lub reakcji łańcuchowej rozwalają inne dobrze funkcjonujace instytucje. Zwalniając Fachowych ludzi lub zabierając finanse na ich funkcjonowanie. Panie Jarosławie Panie Duda zróbcie z tym coś wreszcie - bo bąk się rozkręca, a fetor coraz dotkliwszy
  • ~F
    (2012-08-24 22:15)
    To za co w takim razie kazano przepraszać Panu Zbigniewowi Ziobrze Wiadomo, że M. zaczął współpracować z prokuraturą i CBA, by uniknąć wysokiej kary. Prawdopodobnie w zamian za obciążające inne osoby zeznania został wypuszczony na wolność.

    Jak pisze "Dziennik Gazeta Prawna", prokuratorzy zaczęli badać rolę przełożonych Andrzeja M. w całej sprawie. Chodzi tu m.in. o byłego wicepremiera i szefa MSWiA Grzegorza Schetynę. To m.in. ten polityk PO zdecydował o utworzeniu jednostki zajmującej się informatyzacją oraz powierzył to zadanie Andrzejowi M.
  • ~Piast
    (2012-08-24 21:55)
    Brawo CBA, tak trzymać.
  • ~gosc
    (2012-08-24 21:27)
    Jeszcze nalezy dokładniej prześwietlić zakupy dokonywane przez Wydział Techniki Specjalnej
  • ~funkcjusz
    (2012-08-24 19:46)
    W POLICJI trzeba wszystkie zakupy dobrze prześwietlić ponieważ każdy z nich jest cenowo zawyżony, jakość pozostawia wiele do życzenia. Zaczynając od samochodów poprzez nowe umundurowanie na terminalach mobilnych skończywszy. Dramat jest ze sprzętem dla OPP gdzie przepłacono słono za auta i nowe kamizelki przeciwuderzeniowe. Ilu już siedzi oficerów z KGP którzy wzięli w łapę? Niech sprawdzi to jakiś reporter - czy jest to zero. Wstyd dla munduru, zero ambicji, hołota.
  • ~ostatni
    (2012-08-24 17:40)
    Co jest, co to za kraj? Taki łapówkarski śmieć winien gnić w pierdlu. Współpraca gnoja to jego obowiązek. Amber gold bis?
  • ~złyPies
    (2012-08-24 16:34)
    frajerzy kupią każdy chłam i bzdurę, przyjmą wciskany kit i na tej podstawie są w stanie pogrążyć uczciwych a przestępcy wylizać anusa - tylko ciekawe dlaczego -tak się właśnie ma instytucja świadka koronnego
  • ~znajomy AM
    (2012-08-24 15:32)
    Wszystko fajnie tylko Andrzej M. zaczął robić karierę za rządów PIS w 2005 roku zostając pierwszym aspirantem na stanowisku Dyrektora Biura :)
    I pierwsze wałki tam się narodziły :)
  • ~oto CUDA TUSKA
    (2012-08-24 15:05)
    rząd fachowców PO:) POlska zasługuje na cud:) czas na normalność:)
    nie róbmy POlityki, ustawiajmy przetargi;)
  • ~Zbigniew
    (2012-08-24 14:06)
    TEN świadek kronny pewnie zna nazwiska swoich prominentów i musi nim zostać zeby nie wydać kolesi bo inaczej wypapla. Śmieszne jest to że człowiek który wziął największą kase jest świadkiem koronnym,to jednak ma swój cel.Nie może wyjść na jaw z kim sie podzielił. Świadkiem zostaje z reguły czlowiek który pomaga w rozbiciu góry, najwyższych szczytów.
  • ~Obserwator sieci
    (2012-08-24 13:01)
    Panie Moder
    I dlaczego ten fascynujący temat, bo o Polskę Tuska chodzi został zdjęty z pierwej strony?
    Inne do opluwania opozycji trzymane są dzionek i dwa! Np o "papudze", co na PiS pluje itd
    Czy to tak się godzi w demokracji, gdzie tolerować trzeba nawet zboczków i pogan!
  • ~beret
    (2012-08-24 11:30)
    Tylko patrzeć jak Andrzej M.się załamie i POpełni "samo-bójstwo"...
  • ~OBYWATEL KIERUJĄCY SIĘ ROZSĄDKIEM
    (2012-08-24 11:30)
    W MEDIACH PODAJE SIĘ INFORMACJE O SKALI KORUPCJI W ROSJI.

    MILCZĄ ZA TO, CO WIDAĆ GOŁYM OKIEM O TYM CO SIĘ DZIEJE W TYM KRAJU.

    TO JEDEN Z POWODÓW DLA KTÓRYCH NISZCZY SIĘ PiS.

    PROKURATORZY USŁUŻNI WOBEC POLITYKÓW.
    TYCH NIEPOKORNYCH GNOI SIĘ I ZASTRASZA.
  • ~pingwin
    (2012-08-24 11:29)
    Nasz Premier juz nie ogarnia tej sodomy i gomory pewnie poszedl spac.
  • ~prawda
    (2012-08-24 11:23)
    co to kur... jest za przekręty na wielką skalę kara śmierci
  • ~henryk sienkiewicz
    (2012-08-24 11:22)
    dziki to kraj i dzikie w nim obyczaje
  • ~Piotr
    (2012-08-24 11:22)
    Wyprawa wpływowego posła PO do Nieba

    Jego dusza trafia do Nieba i wita go Święty Piotr.

    "Witaj w Niebie synu. Zanim tu zamieszkasz, musimy rozwiązać tylko jeden problem. Mamy tu pewne zasady i nie jestem pewien, co z tobą zrobić."

    "Jak to co - wpuśćcie mnie, jestem z PO" - mówi poseł.

    "Cóż, chciałbym, ale nie robimy wyjątków, gdyż mamy polecenia z samej góry. Zrobimy tak - spędzisz jeden dzień w Piekle i jeden dzień w Niebie. Potem możesz sobie wybrać, gdzie chcesz spędzić wieczność."

    "Serio, ja już wiem - chcę trafić do Nieba" - mówi poseł.

    "Wybacz, ale mamy swoje zasady."

    Po tych słowach, Święty Piotr odprowadza go do windy i poseł zjeżdża w dół, wprost do Piekła. Drzwi otwierają się i poseł jest pośrodku pełnego zieleni pola golfowego. W tle jest restauracja, a przed nią stoją wszyscy jego partyjni przyjaciele oraz inni politycy, którzy z nim robili różne przekręty. Wszyscy są z PO i są szczęśliwi, świetnie się bawią. Podbiegają do posła i witają go, ściskają oraz wspominają stare dobre czasy, gdy bogacili się kosztem zwykłych ludzi. Potem grają w golfa a następnie jedzą kolację z kawiorem i czerwonym winem.

    Jest także Rudy Szatan, jakże znajomy, który jest naprawdę fajnym i sympatycznym gościem - świetnie się bawi, tryska humorem opowiadając dowcipy i różne inne bajki. Poseł bawi się tak doskonale, że nim się zorientuje, minie jego czas. Wszyscy ściskają go i machają na pożegnanie, gdy winda rusza w górę. Winda jedzie i jedzie - aż drzwi się otwierają w Niebie, gdzie czeka na niego Święty Piotr.

    Czas odwiedzić Niebo. I tak mijają 24 godziny, w których mąż stanu spędza czas z duszyczkami na skakaniu z chmurki na chmurkę, graniu na harfach i śpiewaniu. Bawią się całkiem nieźle i nim się zorientuje, doba mija i powraca Święty Piotr.

    "Cóż - spędziłeś jeden dzień w Piekle i jeden dzień w Niebie. Wybierz zatem swój los."

    Poseł myśli chwilkę i odpowiada. "Cóż, nigdy nie myślałem, że to powiem. To znaczy - w Niebie jest naprawdę cudownie, ale myślę, że lepiej mi będzie w Piekle."

    Tak więc Święty Piotr odprowadza go do windy i poseł jedzie w dół, dół, dół... - wprost do Piekła. Otwierają się drzwi i poseł jest pośrodku pustyni pokrytej śmieciami i odpadkami. Widzi wszystkich swoich przyjaciół ubranych w szmaty, zbierających śmieci do czarnych, plastikowych toreb. Nagle podchodzi do posła Rudy Szatan i klepie go po ramieniu.

    "Nie rozumiem!" - mówi poseł. "Jeszcze wczoraj było tu pole golfowe, restauracja, jedliśmy kawior, tańczyliśmy i bawiliśmy się świetnie. Teraz jest tu tylko pustynia pełna śmieci, ubóstwa i niedoli, a moi przyjaciele wyglądają strasznie!"

    Rudy Szatan spogląda na posła, uśmiecha się szyderczo i mówi:

    "Wczoraj mieliśmy kampanię wyborczą! A dziś na nas zagłosowałeś. Jest już po wyborach?"
  • ~Identyfikator
    (2012-08-24 11:21)
    Krach cyfryzacji za rządów Tuska

    Prawie pięć lat temu Donald Tusk podpisał zobowiązanie, że jego rząd podejmie rzeczywistą walkę z korupcją. Dzisiaj dowiadujemy się, że Komisja Europejska z powodu korupcji w polskim resorcie spraw wewnętrznych wstrzymała wypłatę 3,7 mld zł na informatyzację administracji.

    Z protokołów NIK wynika, że w latach 2007-2010 nastąpiła prawdziwa katastrofa informatyczna w Polsce. Z 28 planowanych projektów działa tylko 5, a 23 projekty nie funkcjonują. Co gorsza, nie wiadomo, co robić, by zadziałały. Państwo pobiło rekord nieudolności.

    Wynik raportu Najwyższej Izby Kontroli, która przeprowadziła audyt wdrażania e-administracji w latach 2007-2010 jest zatrważający: 2,5 mld zł miała w tym czasie kosztować informatyzacja polskiej administracji. Plan nie został wykonany, a w projektach nieskończonych, porzuconych i źle koordynowanych utopiono setki milionów złotych. Co gorsza, by te projekty ukończyć, trzeba będzie wydać z państwowej kasy 6 mld złotych.

    W świetle tych faktów - przerażających - przyczyny powołania Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji są ewidentne: w ten biurokratyczno-administracyjny sposób próbuje się ukryć odpowiedzialność za katastrofę e-administracji przed urzędnikami z UE, którzy przyjadą do Polski skontrolować, na co właściwie wydano unijne pieniądze. Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji to sztuczka biurokratów, którzy w ten sposób chcą uniemożliwić znalezienie odpowiedzialnych za największą klęskę cywilizacyjną rządów Tuska.

    Przyczyny krachu e-administracji mają wspólny mianownik: są antypisowskie. Jeżeli wy z PiS tylko kontrolujecie urzędników, to my, tolerancyjni i postępowi z PO, zostawimy ich samych sobie. Jeżeli wasi wiceministrowie nadzorowali merytorycznie projekty informatyczne, a to był fakt powszechnie znany, to my robić tego nie będziemy, jak stwierdza wiceminister Drożdż. Taka postawa przyczyniła się do destrukcji informatycznej państwa w latach 2007-2011.
  • ~bendem pałował
    (2012-08-24 11:17)
    Ten przekręt to napewno obrzezany i w dodatku z PO !
    Wyjdzie bo złożył POprawne zeznania, oczyścił Grzesia,
    a zapewne wskazał na jakiegoś goja !!!
    POlska wolny kraj: każdy z tuskowej mafii może kraść,
    ćpać, brać łapówki no bo przecież obowiązuje prawo:
    "róbta co chceta " !

Może zainteresować Cię też: