Niemiecki ekspert w domu Olewnika. Chodzi o ślady krwi

| Aktualizacja:

W domu Krzysztofa Olewnika pojawił się niemiecki ekspert, który dokładnie sprawdzał posiadłość. W ten sposób profesor Bernd Brinkmann chce uzupełnić ekspertyzę śladów krwi znalezionych w domu polskiego biznesmena.

wróć do artykułu
  • ~zyczliwy
    (2013-01-31 17:17)
    teraz znajda slady kosmity
  • ~niezyczliwy
    (2013-01-31 17:22)
    Jak trwoga to i Niemiec dobry.

    Jarek nie wezwal ich do Smolenska, bo przeciez nie moze prosic
    wroga o pomoc. Hehehe...
  • ~ZB
    (2013-01-31 19:36)
    A tobie g..wno do mnie i mojej rodziny.

    PISzesz PISuarski idioto, ze prosily rodziny smolenskie. Jakos nie dowierzaja ruskim i polskim "szpecom". Zgadzasz sie? U was to sredniowiecze.
    Profesorow,doktoroww trzy d...y, a jak maja pracowac, to ...kleska.

    Powtarzam- jak trwoga... to sprowadza sie obcokrajowcow.
    Na Antka liczyc nie mozna!

    Twe katolickie wychowanie i milosc blizniego wylazi z ciebie z kazda
    kropelka potu. Na imie jej NIENAWISC!
  • ~mister
    (2013-01-31 20:39)
    wiadomo kto rządził teraz gacie mokre prawda jakbyło
  • ~kkk
    (2013-02-01 08:41)
    Jak to jest , że w sprawie K. Olejnika weźmie udział ekspert z Niemiec aby zbadał pobrana krew. Czegoś nie rozumiem. Przy ponownych sekcjach zwłok ofiar katastrofy Smoleńskiej odbytych w Polsce Polska odmówiła rodzinom udziału zagranicznych ekspertów twierdząc , że nasi są tak dobrzy, ze nie powinno podważać się ich kompetencji. Wydaje mi się, że sprawa Smoleńska jest dużo ważniejsza niż jeden poszczególny człowiek i to zamieszany w rózne afery.
  • ~wjw
    (2013-02-01 10:37)
    Nasi śledczy to od dawna kompletni dyletanci.
  • ~obserwer_1
    (2013-02-01 16:06)
    cały czas coś w podświadomości mi mówiło że młodego olewnika wykończyli folksdojcze
  • ~ZB
    (2013-02-01 18:35)
    do Maxa : dla mnie jestes Maksem, o ile wiem w polskim alfabecie nie ma literki "x".

    Na rozdwojenie jaźni nie cierpie i nie cierpialem.
  • ~~ Gość
    (2013-02-01 21:14)
    NIEMIECKI EKSPERT ? To kpina . W Policji polskiej pracuje o 50 % za dużo personelu . A wielkie wymogi przy rekrutacji ( 10 na jedno miejsce policyjnego etatu ) to poprostu pic na wodę .Są obecni zatrudnieni przede wszystkim potomkowie milicjantów itp . powiązanych personalnie aby tworzyć środowisko zamknięte. A w komendach powiatowych itp. wstawiają nawet sobie elektroniczne zamki żeby dalej jak na dużurkę osoby nie patrzyli im na ręce pod czas pracy JAK MARKIERUJĄ !!!. Bo wtedy musieliby pracować sami jak wynajęty ekspert NIEMIECKI i przyznać się do błędów w tej sprawie i przestępstwa mundurowych policjantów w sprawie Olewnika .