NPW: Są świadkowie, którzy widzeli uderzenie samolotu w brzozę

| Aktualizacja:

Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie posiada dwie ekspertyzy zdjęć satelitarnych lotniska oraz terenów przyległych z okresu przed i po katastrofie smoleńskiej - podaje tvn24.pl.

wróć do artykułu
  • ~Joe Alex
    (2013-10-24 17:14)
    Motto: Antek, dzwoni Władimir Putin, to już koniec.

    Wyjaśniłem katastrofę smoleńską kilka dni po jej zaistnieniu. Po ponad trzech latach to wyjaśnienie jest jak najbardziej aktualne i będzie takim również po 10 i 100 latach. Prosta logika wystarczyła.
    Oto mój raport, wersja 24.10 do wiadomości publicznej.
    Wiemy już ze 10 kwietnia nie było awarii samolotu, nie wybuchła bomba termobaryczna, nie było meaconingu, nie było sztucznej mgły ani rozpylanego helu, feralna brzoza nie była specjalnie zasadzona przez Stalina, nie była też złamana na 5 dni przed katastrofą przez Putina, pilot znał prawidłowe ciśnienie na Siewiernym, nie było ruskiego magnesu, nie było dobijania rannych /przy przeciążeniu 100g w momencie katastrofy nie było żywych do dobijania/. Nie stwierdzono też przestrzelenia sterów samolotu przez Ruskich ani wywrócenia przez ruskie wojsko wraku Tupolewa do góry nogami. Nie było tez 3 rzekomo ocalonych. Wszystkie te tezy /czasami sprzeczne ze sobą/ lansowane przez pisowskie media i polityków w celu ukrycia prawdziwych przyczyn katastrofy i tumanienia ludzi, nie znalazły potwierdzenia w faktach. Był za to DURNONING. A wobec tej przypadłości medycyna jest bezradna.
    Na życzenie Lecha Kaczyńskiego, który miał kłopoty z doświadczonym pilotem TU-154, nazwał go tchórzem, i ścigał go karnie i dyscyplinarnie za niewykonywanie jego poleceń podczas lotu / lot do Gruzji w 2008r/, samolotem dowodził młody, niedoświadczony kapitan. Po incydencie gruzińskim, na wniosek Kancelarii Prezydenta RP, wprowadzono do 36 pułku TAJNĄ INSTRUKCJĘ, że decyzja odejściu na lotnisko zapasowe może zapaść tylko za zgoda głównego pasażera. Gwarantowało to prezydentowi ze będzie bez przeszkód komenderował samolotem. Lechowi Kaczyńskiemu nie byli potrzebni w jego otoczeniu fachowcy ale ludzie bierni, mierni ale wierni /BMW/, również do kierowania samolotem! Na pokładzie nie było rosyjskiego lidera-nawigatora bo zrezygnowała z jego usług strona polska wystosowując formalne pismo do Rosjan że załoga zna rosyjski język i procedury. Nieoficjalnie wiadomo ze minister Szczygło komentował ze Rusek nie będzie mu się pętał po samolocie. Z pewnością trudno tez byłoby nim manipulować. Start zaplanowano na 0600, jednak kancelaria prezydenta, aby się lepiej wyspać, przesunęła go na 0700.
    Kapitan Protasiuk początkowo odmówił startu, gdyż nie otrzymał ze stacji meteorologicznej wymaganej aktualnej prognozy pogody na obszar, ZAMKNIETEGO JUŻ OD PÓŁ ROKU,, PRYMITYWNEGO LOTNISKA POLOWEGO SMOLEŃSK PÓŁNOCNY. Ale cóż znaczy zdanie jakiegoś młodzika, choćby i kapitana samolotu wobec potęgi Lecha Kaczyńskiego i PiS? START BEZ TEJ PROGNOZY WYMUSIŁ DOWÓDCA SIŁ POWIETRZNYCH RP, PROTEGOWANY LECHA KACZYŃSKIEGO/wg klucza BMW/, GEN. BŁASIK i to on a nie dowódca samolotu zameldował prezydentowi o gotowości maszyny do startu. Ostatecznie samolot wystartował o 0727.
    W trakcie lotu, kontroler z lotniska polowego Siewiernyj DWUKROTNIE, ZUPEŁNIE JEDNOZNACZNIE POINFORMOWAŁ ZAŁOGĘ, ŻE Z POWODU GĘSTEJ MGŁY NIE MA WARUNKÓW DO LĄDOWANIA i zasugerował jej udanie się na lotnisko zapasowe. Pilot powinien niezwłocznie to uczynić. Jednak, ZGODNIE Z NOWĄ TAJNA INSTRUKCJĄ, czekał na decyzje prezydenta – głównego fachowca lotniczego na pokładzie samolotu – poinformowanego o sytuacji /pośredniczył dyr. Kazana/. W tym czasie prezydent kontaktował się z bratem Jarosławem, również wielkim ekspertem lotniczym a w dodatku sprawującym niekonstytucyjną funkcję NADPREZYDENTA. Sprawa była poważna bo początek uroczystości w Katyniu i transmisje TV zaplanowano na 0930 i miał to jednocześnie być triumfalny początek kampanii wyborczej Lecha. Z pewnością nie mogła się ona rozpocząć od lądowania na lotnisku zapasowym w Witebsku lub Mińsku u Łukaszenki.
    STRONA POLSKA ODMÓWIŁA KOMISJI MAK UDOSTĘPNIENIA ZAPISU TEJ ROZMOWY BRACI, FAKT TEJ ODMOWY JEST TEMATEM TABU W POLSKICH MEDIACH. KOMISJA MILLERA ZAŚ NIGDY NIE WYSTĄPIŁA O TEN ZAPIS.
    Jaka była decyzja prezydenta możemy wywnioskować po obecności gen. Błasika w kokpicie i po tym ze pilot podjął próbę podejścia do lądowania aby zadowolić Prezydenta, który podejrzewał, że Ruscy kłamią z ta mgłą aby ośmieszyć wyprawę Lecha Kaczyńskiego i utrudnić jego reelekcję. Zresztą co znaczy jakaś głupia ruska mgła wobec potęgi Lecha Kaczyńskiego ? Jego odwagi i niezłomnej woli ?
    Zgoda rosyjskiego kontrolera lotów obejmowała jednak tylko podejście na wysokość decyzji /100m/. Kapitan Protasiuk był jedynym członkiem załogi znającym język rosyjski i w końcowej fazie lotu był nadmiernie obciążony lądując przy niemal zerowej widzialności, prowadząc jednocześnie komunikację słowna z kontrolerem lotu na lotnisku Siewiernyj i zabawiając rozmową gen. Błasika. W rezultacie kpt. Protasiuk schodził ze zbyt dużą prędkością opadania – 8 m/s zamiast 4 m/s – a następnie nie widząc ziemi PRAWDOPODOBNIE chciał odejść na drugi krąg na automacie wciskając przycisk „odejście”. Jednak ten przycisk nie działał na lotnisku polowym bez systemu ILS o czym pilot /a także drugi pilot/ nie wiedział. Pierwszy raz w życiu podchodził do próbnego lądowania w warunkach niemal całkowitej mgły. Po co to robił ? Wiedział, ze jeśli nie podejmie tej próby, będzie ścigany karnie i dyscyplinarnie przez ekipę BMW Lecha Kaczyńskiego.
    W tym momencie samolot znajdował się na wysokości 39 m nad poziomem lotniska a nie 100 m jak fałszywie informował kapitana nawigator mający nalot na TU-154 zaledwie kilkanaście godzin (jeden lot na Haiti i z powrotem). Przyczyną tego błędu było posługiwanie się wysokościomierzem radiowym a nie barycznym. Wszystkie te kardynalne błędy załogi to wynik zaniechania z powodów politycznych /nalegali na to nasi sojusznicy i przyjaciele z USA/ szkolenia pilotów TU-154 na symulatorze w Moskwie przez stronę polska. Kłamliwie tłumaczono to oszczędnościami. Szkoda że nasi troskliwi przyjaciele z USA nie podarowali nam amerykańskiego samolotu nie zafundowali pilotom szkolenia na swoich symulatorach aby zapewnić bezpieczeństwo swoich polskich przyjaciół, którzy tak ich słuchają we wszystkim. Ale to by kosztowało a dobre rady są za darmo. Załoga z niezrozumiałych powodów ignorowała też ostrzeżenia Terrain ahead/Ziemia z przodu/ i instrukcje alarmowa /do natychmiastowego wykonania!/ Pull up !/Ciągnij w górę!/ nadawane automatycznie kilkanaście razy (!), aż do momentu katastrofy, przez system TAWS. SYSTEM TAWS SYGNALIZOWAL NIEBEZPIECZNE OBNIŻENIE PUŁAPU SAMOLOTU, O BOMBIE NIE WSPOMINAŁ. Zapewne jednak ostrzeżeń tego urządzenia nikt nigdy nie słuchał i tak było i tym razem, Niewytłumaczalne, nawigator meldował coraz niższe wysokości samolotu nad ziemią – ostatnia 20 metrów a na załodze również nie robiło to żadnego wrażenia chociaż podobno odchodziła na drugi krąg. Czyżby jednak podchodzili do lądowania jak twierdzi MAK ? Kapitan w żadnym momencie nie poinformował kontrolera lotów czy chce lądować czy odchodzić na drugi krąg. Dopiero zobaczywszy drzewa na kursie, 6 sekund przed katastrofą, kpt. Protasiuk zorientował się że coś tu nie gra i podjął gwałtowną próbę ręcznego poderwania samolotu. Było już jednak za późno. Samolot, co słychać na nagraniach, zaczął szorować kadłubem po koronach drzew /nasi eksperci od nagrań nazwali to „przesuwaniem się przedmiotów”, nie żartuję !/ i w końcu skrzydłem uderzył w brzozę.
    Kontrolerzy z Siewiernego /było ich trzech/ zdawali sobie sprawę z niebezpieczeństwa lecz nie mieli uprawnień aby zamknąć lotnisko przed zagranicznym samolotem z prezydentem na pokładzie. Kontaktowali się ze swoimi przełożonymi ale nie dostali jasnych instrukcji. Rosjanie – i ci w wieży kontrolnej i ci w Moskwie - wiedzieli, że odesłanie samolotu prezydenckiego L.Kaczyńskiego na zapasowe lotnisko, spowodowałoby skandal międzynarodowy – BOHATERSKI POLSKI PREZYDENT, KTÓREMU NIESTRASZNA MGŁA I PRYMITYWNE LOTNISKO, NIEDOPUSZCZONY NA UROCZYSTOŚCI KATYŃSKIE PRZEZ ROSJAN ! Był to zapewne scenariusz zapasowy Lecha i Jarosława Kaczyńskich, zgodnie z którym decyzja o nie lądowaniu na lotnisku Siewiernyj nie mogła wyjść ze strony samolotu. Jednak Rosjanie intuicyjnie nie wpisali się w niego. SAMI ZAŚ KACZYŃSCY NIE MIELI NAJMNIEJSZEGO POJĘCIA O ISTNIEJACYM RYZYKU. Nigdy nie nauczyli się odróżniać samolotu od taksówki a pilota od szofera. Ot, służba jaśniepaństwa po prostu.
    Generalnie zarówno załoga samolotu jak i kontrolerzy mieli do wyboru albo postępować racjonalnie i ponieść konsekwencje służbowe albo poddać się presji zadufanych w sobie ignorantów na najwyższych stanowiskach. Rezultat znamy.

    Po katastrofie prezes i dożywotni właściciel PiS, a także były już nadprezydent Jarosław Kaczynski używa wszelkich wpływów zamazać wymowę oczywistych faktów i narzucić opinii publicznej kłamliwą wersję o spisku Tuska z Putinem i męczeńskiej śmierci prezydenta. Spisek, zwłaszcza ruski, dodaje powagi i sensu tym śmierciom, a brak szkoleń załóg na rosyjskim symulatorze w Moskwie z powodu zakazu z USA, brak doświadczenia i elementarne błędy załogi dobranej wg klucza BMW, niekompetencja i bezprawne naciski polskiego prezydenta, który nie miał zielonego pojęcia na co naraża siebie i innych, ujmują tej powagi i podkreślają że śmierć tych ludzi była bezsensowna. Gra PiSu toczy sie o odwrócenie uwagi od kompromitujących braci rzeczywistych przyczyn katastrofy i o nadanie rysu heroizmu śmierci Lecha Kaczyńskiego /poległ w historycznym Katyniu, z rąk Sowietów skumanych z Tuskiem!/, co wraz z Wawelem ma położyć podwaliny jego przyszłej legendy bohatera narodowego. Jeżeli fakty na to nie pozwalają to tym gorzej dla faktów. Dobrym przykładem jest tu raport A.Maciarewicza i jego pozbieranych za oceanem pseudoekspertów, który nie ma nic wspólnego z prawdą a jest bezwstydnie propagowany przez PiS. Fałszywe zdjęcia, fałszywe symulacje, blefy i manipulacje. Obrzydliwe ? Amoralne ? Tak ! Ci ludzie nie maja nawet krzty elementarnej przyzwoitości.
    Dodajmy, że razem z prezydentem zginęło 95 innych osób, którzy byli nieświadomymi ofiarami tragicznej w skutkach szarży braci Kaczyńskich na ruską mgłę.
  • ~Bej
    (2013-10-24 21:20)
    Da da, trzymałem się koła, jak tupolew leciał, przedniego koła. Miałem farta, gdy usłyszałem silniki padłem na twarz i wyciągając w ułamku sekundy rence złapałem za przednią oponę. Moje nogi wzniosły sie ponad dach auta i tak wisiałem ze trzy cztery sekundy. Jak wstałem usłyszałem nad sobą huk pękającego drzewa. Miałem kolejnego farta, że się nie zwaliło w moją stronę, tylko jakos tak dziwnie na bok. Nie byłem w stanie zrozumiec co sie stało. Czułem, jak wicher przelatuje przezemnie, ale jak wstałem, wszystkie butelki i kanistry po piwie, plastikowe zresztą, leżały tak jak przedtem. Do dzisiaj nie moge wyjść z podziwu, jak to mozliwe. Jeszcze wiele tajemnic czeka na odkrycie.
  • ~z sieci do sieci
    (2013-10-25 02:33)
    ~z sieci do sieci2013-04-16 14:24 
~Mario z Anglii na jednym z portali: "Tu w Anglii, nie mogli zrozumieć o co mi chodzi z ta polską demokracją, więc im opowiedziałem taką bajeczkę: 

wyobraźcie sobie, ze Rosjanie mordują skrytobójczo kilkadziesiąt tysięcy waszych jeńców, nie przyznając się do tego. Po latach królowa, wraz z całym sztabem generalnym, szefem banku angielskiego, szefami najważniejszych instytucji państwowych leci na rocznicę tego mordu do Rosji. Tam samolot rozbija się w niewyjaśnionych okolicznościach. Rząd nie tylko nie podaje się do dymisji, ale oddaje śledztwo Rosjanom, którzy ogłaszają, że do sterów dorwała się królowa wraz z naczelnym dowódcom lotnictwa i po pijoku rozbili samolot. Rząd angielski potwierdza tą wersję, ministra obrony narodowej robi senatorem [w Anglii, np. lordem!], dowódcę ochrony awansuje itd. Nie ma najmniejszego znaczenia, że w zaplombowanej trumnie królowa ma trzy nogi, niektóre ofiary dwie wątroby, inne kupę śmieci w brzuchu, że cały teren zaorano, ślady zatarto, drzewa wycięto w pień, a samolot zniszczono i umyto. Rząd angielski jest tym wszystkim zachwycony i potwierdza, że winę ponosi pijana królowa. 

Przez dwa tygodnie nikt ze mną nie rozmawiał, wszyscy się odsuwali, jak od zadżumionego. Po dwóch tygodniach, jeden z Anglików mnie przeprosił. Powiedział, że myśleli, że jestem chory psychicznie i mnie izolowali. Ale któryś zapytał innego Polaka, który im potwierdził to co mówiłem, a jeszcze inny sprawdził sobie w internecie hasło Katyń i Smoleńsk. Stwierdzili, że nie mieli pojęcia, że coś takiego jest możliwe w Europie. To tyle odnośnie rosyjskich "ekspertów" w mediach. Ładnie ta wasza Polska od Tuska wygląda.
  • ~słoik
    (2013-10-24 23:57)
    lasek musi sie zdecydować - albo inna brzoza, albo ruski świadek. Goni w pietkę, biedaczysko. A czy znalazl już swoich ekspertów? To prawdziwe znakomitości - jego zastepcą jest specjalistka od paralotni, a profesorowie w jego zespole to specjaliści od dokumentów celnych i budowy dróg i mostów.
  • ~wk
    (2013-10-24 23:23)
    A świadkami są ci którzy natychmiast po katastrofie, informowali o winie pilotów?
  • ~lis
    (2013-10-24 22:32)
    A pamietacie taką świadkowąchyba nazywa się Kopacz ktora widziala jak przekopywano na 1 m ziemię jak ja przesiewano nie wspomnę o tym jak widziala naszych lekarzy przy sekcjach zwłok jak widziala naszych rodakw przy wkladaniu cial do trumien. To jest wiarygodny swiadek.
  • ~UBEK
    (2013-10-24 22:31)
    ciekawe ze nikt nie pisze o IL_62 który POdchodził 4 razy do lądowania w smolensku i miał za zadanie ciąc drzewa czy zaPOmnieliscie
  • ~buc
    (2013-10-24 18:23)
    Obejrzyjcie sobie to , może wielu z was zmieni zdanie na temat słabości skrzydeł w samolotach Radzieckich
    http://www.youtube.com/watch?v=Uq4cdvDWNw4
  • ~StJ
    (2013-10-24 21:33)
    Świadek kierowca autobusu, który wypowiadał się w filmie pt. Anatomia upadku A. Gargas nie zauważył, że Tu 154 miał urwane skrzydło!! Mówił,ze przed upadkiem samolot był przechylony na lewą stronę, w takim przypadku powinien zauważyć brak lewego skrzydła! POza tym w dziwny sPOsób samolot wybiórczo ściął brzozę a inne drzewa takiej samej wysokości pozostawił nie ścięte??A POwinien ,POdobnie jak IŁ 62 "lądujący" w lasku kabackim zrobić przesiekę, czyli wykosić pas drzew szerokości 50 metrów i długości 400 metrów!! Niech ekspert Lasek obejrzy sobie w kabackim lasku tą przesiekę szerokości 50 metrów i długości 500 metrów, którą w roku 1979 zrobił lądujący tam IŁ 62
  • ~Matylda i inni
    (2013-10-24 21:31)
    Wiersz Wiesia 13 ubeka dokładnie pokazuje jakie mendy nami rządzą .Wiesio 13 sbecki matoł odsłonił być może celowo jaką mamy agenturę sowiecką w Polsce i na co ją stać nie przebierając w słowach odkrył to co antypolska władza jeszcze usiłuje ukryć .Tylko ,że Polacy doskonale się orientują o co tej władzy chodzi !!!
  • ~11
    (2013-10-24 21:24)
    No i co zatkało pisowskie kakao ,gotujmy parowki aż do pęknięcia wzdłużnego na dowód,że Mlaskacz zginął od zamacha !!
  • ~dureń z lasek
    (2013-10-24 21:16)
    czy prokuratura poprosi swoich 'świadków' aby wytłumaczyli dlaczego ster kierunku odpadł od samolotu 200 m przed uderzeniem samolotu w ziemię?
    a może świadkowie powiedzą jak widzieli ster który sam szedł po ziemi?
    czy świadkowie byli przebadani przez okulistę?
    a może to są osoby niewidome?
  • ~oleam katasrofę z USA
    (2013-10-25 06:38)
    Wierzący tym kompromitującym się pseudo naukowcom Macierewicza --- to kretyni .Macierewicz udowodni wam że Stalin ,żyje i wy kretyni uwierzycie .Matko , ale ten naród jest debilny
  • ~Zielona Wsypa
    (2013-10-24 21:10)
    Przepytajcie świadków czy ziemia jest płaska czy okrągła :)
  • ~Matylda i inni
    (2013-10-24 20:44)
    Prokuratura zależna od rządu gada co jej każą .To jest wszystko szyte grubymi nićmi i nikt w te brednie nie uwierzy.Dlaczego nie podano nazwisk świadków ,którzy pewnie byli naćpani ,albo byli na służbie ,żeby skutecznie zatrzeć ślady.Dość tych manipulacji ,bo już nie daje się tych bredni w zespole Laska oglądać i słuchać !!! My i tak na podstawie badań naukowych ekspertów Zespołu Macierewicza już jesteśmy pewni ,że to był ZAMACH ! ! !
  • ~warszawiak
    (2013-10-24 20:13)
    Gen.Błasik bezpośrednim winowajcą tego nieszczęsciesc + prezes zmuszajacy brata do ladowania.

    Gdyby nie oszukał prezydenta meldując mu gotowość samolotu i załogi do lotu (co nie było zgodne z prawdą ) to samolot by nie wystartował i do katastrofy by nie doszło-to pewnik!!!
    Dlaczego nikt nie bada tego watku, przecież to oczywista oczywistość, ze piloci nie mieli ważnych badań i uprawnień, a zatem Błasik meldując prezydentowi KŁAMAŁ, pozostaje pytanie świadomie, czy nieświadomie, ale to wobec jego winy nie ma żadnego znaczenia, bo to on bezpośrednio odpowiadał za burdel w 36 spec pułku, który mu podlegał!
  • ~pol.
    (2013-10-24 20:12)
    Świadków,to można sobie załatwić na pęczki, jak jest kasa.Takie ble,ble nikogo nie przekona,tu musza być dowody,żeby odeprzeć tezy profesorów.
  • ~twarde ladowanie Tu-ska
    (2013-10-24 19:52)
    Tacy swiadkowie widzieli tylko tyle ile im kazano.
    Jak i dlaczego samolot rozlecial sie na tysiace drobnych kawalkow, to nie widzieli.
  • ~ha ha ha ha ha
    (2013-10-24 19:24)
    Ile tym świadkom zapłacono?
  • ~Wiesio13 bicz na PISmatołki
    (2013-10-24 19:21)
    PiS juz dawno zakonczyl sledztwo smolenskie, zamach byl i juz, na ostatniej konferencji jeden z porabanców udowodnil to za pomoca dwóch kawalków kielbasy.

    MA BYC ZAMACH i juz ! NAS NIE PRZEKONAJA ZE BIALE JEST BIALE bo my chcemy do koryta na trumnach !

    "Smolenski profesor" bedzie nowa jednostka chorobowa na zamknietych oddzialach psychiatrii...

    Swoja droga jaka trzeba byc za przeproszeniem squ...ala menda aby dla doraznego interesu politycznego rozpetywac zawieruche w która samemu sie nawet nie wierzy.

    To niewyobrazalne.