W związku z licznymi pytaniami oraz protestami obywateli dotyczącymi Marcina F. - skazanego w związku ze swoim udziałem w proteście przeciwko rządowi w kontekście tzw. afery taśmowej, Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro zdecydował z urzędu wstrzymać wykonanie kary pozbawienia wolności do czasu zbadania zasadności złożenia wniosku o ułaskawienie. W tym celu wystąpił do właściwego sądu o przekazanie akt sprawy - poinformowało Ministerstwo Sprawiedliwości w przesłanym PAP w poniedziałek komunikacie.

Reklama

Chodzi o Marcina Falkowskiego, który został skazany we wrześniu 2015 roku przez sąd pierwszej instancji na pół roku pozbawienia wolności za naruszenie nietykalności cielesnej policjanta podczas protestu w Warszawie w czerwcu 2014 r. Potem Falkowski zwrócił się o ułaskawienie do prezydenta Andrzeja Dudy.

17 marca od pałacem prezydenckim odbyła się pikieta pod hasłem "Ułaskawić Marcina - Wolność dla jedynego skazanego w aferze taśmowej". Wydarzenie było zorganizowane przez stowarzyszenie "Marsz Niepodległości".

W obronę Falkowskiego zaangażowało się środowisko związane z Ruchem Narodowym, którego niektórzy członkowie brali udział w tamtej uznanej przez policję za nielegalną manifestacji i zostali zatrzymani, również za naruszenie nietykalności policjanta.

Poseł Kukiz'15 Robert Winnicki, który także był wśród nich, mówił w czwartek w Polskim Radiu, że jeśli Falkowski "nie zostanie ułaskawiony przez prezydenta, to 23 marca zacznie odsiadywać wyrok za polityczną manifestację".

Reklama

Zadowolenie z decyzji Ziobry wyraził Marcin Bosak z Ruchu Narodowego. "On brał udział w manifestacji, w pewnym momencie postanowili zatrzymać ją policjanci; zaczęli spychać uczestników, w pewnym momencie bić pałkami. Marcin nawet się specjalnie nie bronił, a ponoć kopał w brzuch, za co został oskarżony o naruszenie nietykalności" - mówił Bosak. Według niego, prowadzący sprawę sędzia był nieobiektywny, jak mówił, "uprzedzony" był też sąd drugiej instancji, który miał wskazywać na to, że mężczyzna był już skazany za znieważenie funkcjonariuszy w 2002 i 2008 r. Zdaniem Bosaka kara dla Falkowskiego była zbyt surowa w stosunku do zarzucanego mu czynu, a "okoliczności zdarzenia, agresywna postawa policji wobec demonstrantów i brak konfliktu z prawem od wielu lat" powinny przemawiać na jego korzyść i "skłonić sąd do zastosowania mniej uciążliwej kary".