Sąd zawiesił proces lustracyjny gen. Ścibora-Rylskiego. "Nie jest w stanie brać udziału w procesie"

| Aktualizacja:

Z powodu złego stanu zdrowia lustrowanego sąd zawiesił proces lustracyjny 99-letniego gen. Zbigniewa Ścibora-Rylskiego, prezesa Związku Powstańców Warszawskich, którego pion lustracyjny IPN podejrzewa o zatajenie związków ze służbami PRL

wróć do artykułu
  • ~Carmen
    (2016-11-24 14:43)
    Całe szczęście ,że mamy mądre Sądy. Ale Zbyszek już kombinuje co by tu jeszcze **********
  • ~Dr Cox
    (2016-11-24 21:38)
    Zweryfikujcie mądrego Antosia!
  • ~Mark Twain
    (2016-11-25 10:01)
    Historia kolem sie toczy. Ustroje polityczne panstw sie zmieniaja. Zycze wszystkim dzisiejszym lustratorom aby kiedys, po jakiejs kolejnej "dobrej zmianie" ustrojowej byli rowniez lustrowani -najlepiej w poznej starosci, czy krotko przed smiercia!
  • ~Jot 54321
    (2016-11-24 14:29)
    PISie zacznij lustrację od żyjącego i prominentnego POlactwa! Martwych zostaw już w spokoju.
  • ~Bohaterowie PRL-bis
    (2016-11-25 14:36)
    Nie tak miało być. Z dokumentów zachowanych w IPN wynika, że na czele organizacji (Związek Powstańców Warszawskich), która występuje w imieniu Powstańców stoi tajny współpracownik SB (gen. Ścibor-Rylski), a jego zastępcą jest osoba zarejestrowana jako konsultant SB (Zbigniew Galperyn). Na Czerskiej i w innych podobnych ośrodkach chyba nikt by lepiej tego nie wymyślił. Związek Powstańców Warszawskich powstał jako struktura potrzebna komunistom do tego, by pokazać jakiś nie-czerwonych kombatantów i powiedzieć: otóż macie - powstańcy, walczyli, teraz uczestniczą w oficjalnych obchodach, są z nami itd. ZPW to formacja utworzona ad hoc, którego współzałożycielem był gen. Ścibor. ZPW powstał na bazie Środowisk Ruchu Oporu, działającym przy Warszawskim Okręgu Związku Bojowników o Wolność i Demokrację (ZBoWiD), organizacji kombatanckiej działającej w czasach PRL-u. Ścibor po przejściu na emeryturę w 1977 r. zaczął nawiązywać kontakty z dawnymi kolegami z czasu wojny. Nieformalne spotkania organizował płk Stanisław Książkiewicz ze ZboWiD-u. Nie wiemy kiedy Ścibor - Rylski dostał awans na pułkownika (w wikipedi np. jest inf.: pułkownik w st. spocz. – po wojnie (?); generał brygady w st. spocz. – 7 maja 2005 awans od prezydenta Kwaśniewskiego) ale są opinie, że od gen. Jaruzelskiego. Jak to ktoś złośliwie, ale trafnie określił - Ścibor -Rylski, major w czasie wojny, dostawał po 45 r. kolejne awanse za "dobre sprawowanie". Ścibor nie wstąpił do PZPR, ale najął się do służby komunistom jako tzw. pożyteczny idiota. Sowietyzm potrzebował “konstruktywnych” bezpartyjnych i Ścibor tę rolę wypełniał skrzętniej od innych. Dlatego został wciągnięty do Obywatelskiego Komitetu Obchodów 40. Rocznicy Powstania Warszawskiego, który był dziełem takich zdrajców i zbrodniarzy, jak Jaruzelski i Kiszczak, a zorganizowany został jako akt propagandy stanu wojennego, mającej dowodzić, że powstańcy akceptują i popierają reżim zbudowany przez NKWD na trupach Katynia i Powstania. WTEDY, GDY JEGO NIEZŁOMNI TOWARZYSZE BRONI ODMAWIALI WSPARCIA WŁADZY CHCĄCEJ ODNOWIĆ STALINIZM, ŚCIBOR DAWAŁ PROPAGANDZIE KOMUNISTYCZNEJ SWE WŁASNE MIEDZIANE CZOŁO. Ścibor-Rylski przeżył szlachetniejszych od siebie i został nominowany symbolem Powstania Warszawskiego mocą podległego “czerwonym” Związku Bojowników o Wolność i Demokrację. Żałosny były bohater, który poniżył się do wyprzedaży zasług swej młodości spadkobiercom katów własnych kolegów. 31 lipca 1984 r. grupa Niezłomnych Powstańców odmówili udziału w uroczystości położenia kamienia węgielnego pod pomnik “Bohaterów Powstania Warszawskiego”. Niezłomni z daleka obserwowali tych upadłych, którzy stanęli wtedy przy Jaruzelskim. Tacy jak Ścibor zgodzili się nie tylko na zmianę projektu pomnika, z wybranego w konkursie i wyrażającego ideę Powstania, na socrealistyczną kalkę pomników partyzantów sowieckich, ale i na poniżenie pamięci ofiar przez zmianę nazwy z “Pomnika Powstania” ma “Pomnik Bohaterów”. Wówczas pojawiły się gwizdy i okrzyki oburzenia, bo wtedy wszyscy wiedzieli, że cała akcja jest zakłamaną komunistyczną propagandą, a ci, którzy w niej uczestniczą, są chronionymi przez ZOMO i SB kolaborantami komuny. Nieprzypadkowo znalazł się w komitecie poparcia Komorowskiego, nieprzypadkowo firmował jego inicjatywę na 11 listopada. Taki był jego życiowy wybór - teraz trzeba z właściwą władzą - i był on w tym wyborze konsekwentny. Do dziś Ścibor-Rylski był przez władzę PRL, SLD, PO-PSL pompowany niemal jako I kombatant PRL i III RP, co słusznie denerwuje m.in. kierownictwo ŚZŻ AK. Drugi powstaniec, wiceprezes ZPW Zbigniew Galperyn który bronił generała Zbigniewa Ścibor-Rylskiego (zarejestrowanego jako TW Zdzisławski) w związku z jego lustracją, atakował jednocześnie prezydenta Andrzeja Dudę i ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza. Okazuje się, że sam był zarejestrowany jako konsultant komunistycznej Służby Bezpieczeństwa o pseudonimie „Adam”. Jak czytamy na stronie IPN, konsultant to „kategoria świadomej współpracy polegająca na wykorzystywaniu wiedzy osoby współpracującej. Zbigniew Galperyn "Za żołnierskie dokonania został odznaczony Krzyżem Walecznych, jako jeden z młodszych żołnierzy Armii Krajowej". Zaskoczeniem, nigdzie nie ma o tym wzmianki jest fakt, że został "jednym z młodszych żołnierzy AK" z Krzyżem Walecznych, ale w...1959 r., a odznaczony został przez Radę Państwa PRL, na legitymacji złożył swój podpis Aleksander Zawadzki (działacz partyjny Komunistycznej Partii Polski). Galperyn nie został odznaczony przez przełożonych w Powstaniu tylko przez komunistów w 1959 r. (brak danych o okolicznościach, zapewne nie odmówił to pewne!).
  • ~dobry lotr
    (2016-11-25 09:39)
    Kazdy czlowiek powinien znac losy swojej rodziny,zatem co robili dla dobra Polski czlonkowie rodziny A.Macierewicza ?.
  • ~dobry lotr
    (2016-11-25 09:37)
    To ciekawe skad wzial taka mase pieniedzy na oplacenie ekspertyz w sprawie smierci swego ojca Z.Ziobro.Dlaczego doniczka z kwiatkiem podskoczyla i zdemolowala komputer ministra ?.
  • ~Niemcy nie odpuszczają
    (2016-11-25 14:55)
    Były strażnik w niemieckim obozie koncentracyjnym i zagłady Auschwitz-Birkenau 94-letni Reinhold Hanning został skazany na pięć lat więzienia. Sąd w Detmold na północy Niemiec uznał go winnym.