W rozmowie z PAP w niedzielę dr Gontarczyk odniósł się do apelu Instytutu Filozofii i Socjologii PAN. - Moją intencją nigdy nie było naruszanie niczyich dóbr osobistych i traktując wypowiedź Instytutu Filozofii i Socjologii PAN z należnym szacunkiem zaprzestaję publicznego komentowania książki "Dalej jest noc" poza kolejnymi artykułami monograficznymi oraz obszerną recenzją naukową - powiedział PAP Gontarczyk.

Publikacja "Dalej jest noc", którą przygotowało działające przy ISiF PAN Centrum Badań nad Zagładą Żydów, przedstawia strategie przetrwania Żydów w okupowanej Polsce. Porusza także problem przemocy Polaków wobec Żydów, głównie po likwidacji gett, gdy Żydzi szukali ratunku m.in. na polskich wsiach. W książce postawiono m.in. tezę, że "dwóch spośród każdych trzech Żydów poszukujących ratunku zginęło - najczęściej za sprawą swoich sąsiadów, chrześcijan".

"Zdecydowana większość próbujących się ratować Żydów - na podstawie przebadanych i zweryfikowanych przypadków - zginęła z rak polskich bądź też została zabita przy współudziale Polaków" - czytamy we wstępie "Dalej jest noc", której współautorami są m.in. prof. Barbara Engelking i prof. Jan Grabowski.

Na temat publikacji Centrum Badań nad Zagładą Żydów ukazało się kilka krytycznych recenzji historyków IPN; również dr Gontarczyk zarzucił publikacji, że jest "naukową mistyfikacją". W tygodniku "Sieci" i w rozmowie z PAP podał przykład, że z opisywanego w "Dalej jest noc" getta żydowskiego w Bochni zniknęła działająca tam żydowska policja, a zamiast niej pojawiła się polska. Przywołując zbadane przez siebie dokumenty dotyczące sytuacji Żydów w Bochni Gontarczyk wskazał, że "polska policja była wykorzystywana przez Niemców do pilnowania getta z zewnątrz", natomiast w samym getcie działała policja żydowska. "Jeżeli to nie jest grube naukowe oszustwo, to co nim jest?" - napisał w "Sieci" historyk, który zastrzegł, że jego krytyka odzwierciedla wyłącznie jego poglądy.

Instytut Filozofii i Socjologii PAN, który w komunikacie opublikowanym na swojej stronie odniósł się do sprawy obecności policji w getcie w Bochni, oświadczył jednocześnie, że dr Gontarczyk pomawia twórców "Dalej jest noc" o "nierzetelność badawczą, celowe zmienianie faktów, dopisywanie nieprawdziwych informacji do jednych źródeł, a pomijanie innych, celowe działania mające na celu pomówienie Polaków za śmierć Żydów w czasie Zagłady".

"Mamy nadzieję, że jest świadomy odpowiedzialności prawnej za swoje słowa" - podkreślono w komunikacie, pod którym podpisała się Natalia Skipietrow, specjalista ds. public relations z Instytutu Filozofii i Socjologii PAN.

Publikacja "Dalej jest noc" - jak przypomniał IFiS PAN - jest raportem z badania przeprowadzonego w latach 2012-2017. "Pan Gontarczyk o swoich wnioskach i swoich emocjach z nimi związanych poinformował obszernie, acz bez konkretów, udzielając wywiadów w mediach (PR24, PAP), a także pisząc artykuł do tygodnika +Sieci+. Wypowiedzi te bezpodstawnie dyskredytują prace badawcze, których efektem była książka" - dodano w komunikacie.

"Wzywamy pana dr. Gontarczyka do zaprzestania medialnej kampanii oszczerstw wobec zespołu autorów publikacji +Dalej jest noc+ i przedstawienia recenzji naukowej, zgodnie ze standardami obowiązującymi w świecie akademickim" - czytamy w komunikacie.

W ostatnich dniach Centrum Badań nad Zagładą Żydów podało, że dyskusja na temat publikacji "Dalej jest noc" powinna odbywać się zgodnie z regułami przyjętymi w świecie naukowym. Oświadczenie to wystosowano - jak podkreślono - "wobec ataków medialnych" na publikację "Dalej jest noc. Losy Żydów w wybranych powiatach okupowanej Polski" i na jej autorów oraz wobec próby podważania wiarygodności naukowej Centrum.

Podkreślono też, że rozpoczęto sukcesywne publikowanie odpowiedzi "na zastrzeżenia i zarzuty podniesione w publikacjach pracowników Instytutu Pamięci Narodowej". Pierwsze odpowiedzi, m.in. prof. Jana Grabowskiego i kilku innych historyków - są już dostępne na stronie internetowej Centrum. "Odpowiadamy rzeczowo, mimo że obserwujemy próby zdyskredytowania naszych badań oraz opartej na nich książki za pomocą sensacyjnych materiałów w mediach, zawierających - obok wątków merytorycznych - niedopuszczalne generalizacje, manipulacje i pomówienia. Wyrażamy zdecydowany sprzeciw wobec takich metod" - podkreślili.