- Potwierdzam, że w ostatnich dniach w Prokuraturze Regionalnej w Warszawie został przesłuchany w charakterze świadka pan prof. Leszek Balcerowicz. Przesłuchanie nastąpiło w ramach śledztwa dotyczącego spółki GetBack S.A. - powiedziała PAP prok. Zabłocka Konopka, pytana o śledztwo.

Według źródeł PAP zbliżonych do sprawy Balcerowicz zeznał, że nie potrafi przypomnieć sobie współpracy ze spółką GetBack i jej kierownictwem. Ze względu na dobro postępowania prokuratura nie przekazała szczegółów przeprowadzonych czynności. 

Tymczasem były prezes NBP Leszek Balcerowicz wydał oświadczenie w związku z piątkową depeszą PAP na temat jego przesłuchania w sprawie GetBacku. Według Balcerowicza depesza zawiera insynuacje. Z tego względu skierował list do prokuratora Wojciecha Smolenia.

W wydanym w piątek (już po publikacji depeszy) piśmie Balcerowicz wyraził pogląd, iż sformułowanie, że "nie potrafił sobie przypomnieć współpracy ze spółką GetBack i jej kierownictwem" insynuuje, jakoby "prowadził współpracę z kierownictwem GetBacku". Według byłego szefa NBP ta - jak napisał - "współpraca" sprowadzała się do jego wykładu dla klientów i pracowników tej firmy.

Zgodnie z treścią listu wykład ten zaaranżowała międzynarodowa firma i przeprowadzony został w październiku 2017 r., czyli - jak czytamy - "na długo przed tym, zanim było publicznie wiadomo, że w GetBacku narastają problemy i na długo przed tym, zanim organy rządowe zaczęły reagować". "Składam na Pana ręce protest przeciw dezinformowaniu opinii publicznej poprzez kontakty między prokuraturą i PAP-em" - napisał były szef NBP

Śledztwo dotyczące tzw. afery GetBack zostało wszczęte 24 kwietnia 2018 r. w ramach po zawiadomieniach przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego. Postępowanie dotyczy wyrządzenia szkody majątkowej o wielkich rozmiarach, prowadzenia ksiąg rachunkowych wbrew przepisom i podawanie nieprawdziwych informacji. Straty szacuje się nawet na 2,6 mld zł

Z dotychczasowych ustaleń śledztwa ws. GetBack wynika, że w efekcie procederu przestępczego doprowadzono do strat 470 klientów. Prokuratura zaznacza jednak, że liczba pokrzywdzonych rośnie, ponieważ cały czas przesłuchuje się kolejne osoby. Obecnie - jak podkreśla prokuratura - może to być "nawet 700 osób".

Zarzuty przedstawiono m.in byłym prezesom Idea Banku Jarosławowi A. i Tobiaszowi M. oraz pozostałym członkom zarządu. Zarzuty usłyszało również kilku dyrektorów departamentów banku, radca prawny, 13 pracowników, a także sześć osób, powiązanych z innymi podmiotami, które sprzedawały obligacje GetBanku.