Organizatorem marszu, w którym bierze udział około tysiąca osób, jest Ruch Autonomii Śląska (RAŚ). Lider tej regionalnej organizacji Jerzy Gorzelik podkreśla, że marsz "jest okazją do radosnego manifestowania przywiązania do Górnego Śląska i idei dojrzałej samorządności, jaką jest autonomia". - Chcemy mobilizować ludzi wokół pozytywnej wizji śląskości - powiedział szef Ruchu.

- W ostatnim czasie miały miejsce wydarzenia, które powodują, że nie mamy powodów do zadowolenia. Rząd pozbawił woj. śląskie niemal 40 mln zł subwencji (rząd i samorząd województwa zadeklarowały, że środki te niebawem wrócą do regionu - PAP), Sejm po raz kolejny odmówił procedowania ustawy o śląskim języku regionalnym, a minister infrastruktury - co szczególnie bulwersujące - zapowiedział wyprowadzenie międzynarodowego węzła kolejowego poza Górny Śląsk, pod małopolski Olkusz (...). Śląsk jest lekceważony w sposób, który musi wywoływać nasz sprzeciw - powiedział Gorzelik.

Jego zdaniem, autonomia nie jest fanaberią lub przywilejem dla wybranych, ale prawem regionów, powszechnie respektowanym w wielu krajach zachodniej Europy. - W naszym przekonaniu, jeżeli Rzeczpospolita Polska ma być państwem nowoczesnym i bliskim obywatelom, powinna postawić na zdecydowanie większą samorządność regionów. Pewnym wzorem historycznym może tu być właśnie autonomia przedwojennego woj. śląskiego - powiedział Gorzelik, wskazując, iż nie ma zgody na to, by "Śląsk znalazł się na bocznym torze".

- Autonomia to nie skrajność, autonomia to normalność - skandują demonstranci. Z katowickiego pl. Wolności regionaliści przejdą ponad dwukilometrową trasą przed gmach Sejmu Śląskiego, który w okresie międzywojennym był siedzibą władz autonomicznego wówczas Województwa Śląskiego.

Uczestnicy pochodu niosą olbrzymią, długą na 100 m i szeroką na 3 m flagę w śląskich, żółto-niebieskich barwach. Takie kolory dominują też w ubiorze manifestantów. Marsz zakończą po południu przemówienia m.in. liderów RAŚ i piknik na pl. Sejmu Śląskiego.

"Autonomia" – skandują uczestnicy marszu, wyrażając także nazwę "Górny Śląsk" w czterech językach - po polsku, niemiecku, czesku i śląsku. "Pódźcie (chodźcie - PAP) z nami, autonomistami; pódźcie z nami hanysami" - głosi inne skandowane hasło. "Fulają, fulają, coś z deklem (głową) mają" - odpowiadają zwolennicy autonomii tym, którzy zarzucają im m.in. proniemieckie sympatie i wrogość wobec Polski. "Godomy, godomy, bo gańby nie momy" - krzyczą, podkreślając, że nie wstydzą się używania śląskiej mowy.

Wśród uczestników marszu jest m.in. europoseł Wiosny, regionalista Łukasz Kohut. Działacze RAŚ przygotowali planszę z powiększonym zdjęciem marszałka woj. śląskiego Jakuba Chełstowskiego (PiS), który pięć lat temu uczestniczył w Marszu Autonomii (zdjęcie przedstawia go z transparentem tyskiego koła RAŚ), a obecnie nie przyjął zaproszenia działaczy Ruchu. Organizatorzy zapowiadają także prezentację "specjalnych niespodzianek dla marszałka oraz wojewody".

Do jesieni ub. roku przez osiem lat RAŚ był reprezentowany w sejmiku woj. śląskiego, a jego przedstawiciel wchodził w skład zarządu województwa. W ubiegłorocznych wyborach samorządowych regionaliści, występujący pod szyldem Śląskiej Partii Regionalnej, nie uzyskali mandatów radnych wojewódzkich, a RAŚ przestał współrządzić województwem. Obecny zarząd województwa tworzą przedstawiciele PiS i Zjednoczonej Prawicy.

Pomysłodawcy marszu wyjaśniają, że służy on m.in. zamanifestowaniu przywiązania do górnośląskiej tożsamości oraz zwróceniu uwagi na potrzebę wzmocnienia samorządności i dialogu w sprawie aspiracji mieszkańców polskich regionów.

Marsz Autonomii tradycyjnie odbywa się w okolicach 15 lipca, kiedy przypada rocznica (w tym roku 99.) nadania w 1920 r. części Górnego Śląska autonomii przez polski Sejm Ustawodawczy. Nadano ją regionowi w obliczu zbliżającego się plebiscytu, który miał zdecydować o przynależności państwowej Śląska.

Autonomia została ustanowiona na mocy ustawy konstytucyjnej pod nazwą Statut Organiczny Województwa Śląskiego. Była to pierwsza w II Rzeczypospolitej ustawa konstytucyjna - uchwalona jeszcze przed konstytucją dla całej Polski.

Statut Organiczny nadawał województwu szeroką autonomię w wielu dziedzinach życia. Na jego mocy m.in. powołano Sejm Śląski, uchwalający własny budżet, który zasilał Skarb Śląski. Tekst Statutu Organicznego zawierał 45 artykułów. Podczas prac nad nimi dążono do zachowania równowagi między samorządnością regionu a zwierzchnictwem władzy państwowej.

Autonomiczne województwo śląskie faktycznie przestało działać we wrześniu 1939 r., wraz z okupacją i przyłączeniem do III Rzeszy, a formalnie - 6 maja 1945 r., kiedy komunistyczna Krajowa Rada Narodowa zniosła autonomię. Na mocy jej decyzji mienie Skarbu Śląskiego przejął Skarb Państwa.