Oficer prasowa policji w Giżycku Iwona Chruścicka poinformowała w poniedziałek PAP, że 30 dni, które policja miała na sprawdzenie sprawy dotyczącej grobu Piotra Woźniaka-Staraka w Fuledzie nie wystarczyły, by zakończyć postępowanie.

W takich sprawach możliwe jest przedłużenie postępowania nawet do roku - powiedziała PAP Chruścicka. Dodała, że sprawa będzie wyjaśniana, ale trudno powiedzieć, ile potrzeba jeszcze czasu na jej dokończenie.

Policja w Giżycku sprawdza, czy w związku z pochówkiem Piotra Woźniaka-Staraka na terenie prywatnej posesji w miejscowości Fuleda doszło do złamania przepisów ustawy o cmentarzach. Ustawa ta stanowi bowiem, że pochówku w Polsce można dokonywać wyłącznie na cmentarzach. Za złamanie tego przepisu grozi kara grzywny.

Postępowanie policji to pokłosie zawiadomienia wójta gminy Giżycko i giżyckiego sanepidu ws. pochówku Piotra Woźniaka-Staraka. W ocenie obu zawiadamiających, którzy opierali się na opinii inspektora nadzoru budowlanego, pochówku dokonano z naruszeniem obowiązującego w Polsce prawa.

W październiku wójt Giżycka i powiatowa stacja sanepidu w tym mieście złożyli oficjalne zawiadomienie na policję dotyczące tego, że w Fuledzie popełniono prawdopodobnie wykroczenie polegające na pochówku poza obrębem cmentarza.

Złożyłem dziś do komendanta policji w Giżycku zawiadomienie dotyczące możliwości popełnienia wykroczenia polegającego na pochówku poza obrębem cmentarza - poinformował PAP w poniedziałek wójt Giżycka Marek Jasudowicz. Przyznał, że chodzi o pochówek Piotra Woźniaka-Staraka, którego pochowano na terenie prywatnej posiadłości w Fuledzie.

Podobne zawiadomienie złożył na policji w Giżycku powiatowy sanepid. "Nasze zawiadomienie dotyczy tej samej kwestii" - powiedział w poniedziałek PAP dyrektor wojewódzkiego sanepidu w Olsztynie Janusz Dzisko.

Zawiadomienia wójta i sanepidu to efekt kontroli, jaką w Fuledzie na prośbę obu instytucji przeprowadził powiatowy nadzór budowlany w Giżycku. Stwierdził on, że grób Piotra Woźniaka-Staraka w Fuledzie nie odpowiada warunkom stawianym katakumbom.

"Wszyscy jesteśmy zobowiązani przestrzegać prawo. Sprawa pochówku poza cmentarzem w każdym przypadku, bez względu na nazwiska jest zawsze kwestią delikatną i trudną. Jednakże zgodnie z art. 21 ust. 1 ustawy cmentarzach i chowaniu zmarłych, tj. kompetencjami nadzoru nad przestrzeganiem ustawy, mam obowiązek zawiadomienia organów" - tymi słowami wójt odpowiedział na Facebooku na zarzuty jednego z internautów, że jego decyzja jest "niegodziwa i nie licuje z postawą katolika".

Ustawa o cmentarzach wskazuje, że pochówku zmarłych można dokonywać na cmentarzach. Art. 18 tej ustawy stwierdza, że "kto narusza przepisy niniejszej ustawy lub rozporządzeń wydanych na jej podstawie, podlega karze aresztu lub grzywny. Orzekanie następuje w trybie przepisów o postępowaniu w sprawach o wykroczenia".

18 sierpnia br. producent filmowy Piotr Woźniak-Starak wypadł z motorówki na jeziorze Kisajno. Do wypadku doszło w nocy. Nurkowie odnaleźli ciało 22 sierpnia. Prokuratura Okręgowa w Olsztynie, która bada okoliczności zdarzenia, podała, że przyczyną zgonu producenta była "ostra niewydolność krążeniowo-oddechowa, będąca następstwem masywnego urazu czaszkowo-mózgowego, w wyniku działania narzędzia ostrokrawędzistego. Rozmieszczenie i cechy morfologiczne ran wskazują, że najprawdopodobniej powstały one w wyniku zadziałania śruby napędowej łodzi motorowej".

Prokuratura ujawniła też, że badania chemiczne krwi zmarłego wykazały obecność 1,7 promila alkoholu etylowego, zaś badania chemiczne moczu wykazały obecność 2,4 promila alkoholu etylowego.

Decyzją rodziny Piotr Woźniak-Starak został pochowany na terenie posiadłości rodzinnej w Fuledzie w gminie Giżycko. Gdy rodzina ujawniła zamiar pochówku na prywatnej posesji Warmińsko-mazurski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny poinformował, że rodzina nie dostała na to zezwolenia.

Z dotychczasowych ustaleń w sprawie śmierci Piotra Woźniaka-Staraka wynika, że w nocy producent filmowy pływał motorówką z 27-letnią kobietą. Podczas manewru skrętu obydwoje wypadli do wody. Kobieta zdołała dopłynąć sama do brzegu. Przez 5 dni powierzchnię, dno i brzegi jeziora przeszukiwali m.in. policyjni wodniacy, straż pożarna, ratownicy MOPR i WOPR z Gdyni - wyposażeni w specjalistyczny sprzęt, w tym sonary i robota do prac pod wodą.

Piotr Woźniak-Starak był producentem filmowym i reklamowym. Jego największym sukcesem byli "Bogowie" w reż. Łukasza Palkowskiego. Wyprodukował także m.in. "Sztukę kochania" w reż. Marii Sadowskiej oraz "Ukrytą grę" Łukasza Kośmickiego.