W środę stołeczna policja poinformowała, że śledczy ustalili osoby mające bezpośredni związek z pobiciem w ubiegłą sobotę studentów z Izraela. Jak informowano wśród ustalonych osób była osoba pochodzenia palestyńskiego przebywająca w jednym z krajów Beneluksu. Zatrzymano dwie osoby pochodzenia ormiańskiego.

Wczoraj Grantowi S. prokurator przedstawił zarzut stosowania wspólnie i w porozumieniu z innymi osobami przemocy wobec pokrzywdzonego obywatela Izraela w postaci przytrzymywania, kopania i rzucenia na maskę samochodu z powodu jego przynależności narodowej oraz udziału w pobiciu w/w pokrzywdzonego w warunkach występku chuligańskiego, tj. czynów z art. 119 par, 1 kk, art. 158 par. 1 kk w zw z art. 57 a par. 1 kk - poinformował w piątek rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie Łukasz Łapczyński.

Jak poinformowano, podejrzany nie przyznał się do winy i przedstawił swoją wersję przebiegu zdarzenia. Po wykonaniu czynności procesowych, prokurator skierował do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie mężczyzny - mówi Łapczyński.

Grant S. nie posiada obywatelstwa żadnego państwa. Z informacji przedstawionych przez prokuraturę wynika, że obecnie ubiega się o obywatelstwo holenderskie. Z kolei drugi z zatrzymanych mężczyzn po przesłuchaniu w charakterze świadka w trybie art. 183 par. 1 kk został zwolniony. "Zgromadzony na tym etapie materiał dowodowy nie wskazywał na jego aktywny udział w zdarzeniu" - poinformowała prokuratura.

O sprawę był pytany w poniedziałek szef MSZ Jacek Czaputowicz na konferencji prasowej po spotkaniu z odwiedzającym tego dnia Warszawę ministrem spraw europejskich i zagranicznych Albanii Gentem Cakajem.

Rzeczywiście mamy informacje o tym godnym ubolewania incydencie, który miał miejsce o godz. 5 nad ranem. Z tego co donoszą służby policyjne, trzy osoby zaatakowały czterech studentów z Izraela. Wstępne ustalenia wskazują, że Polacy nie byli w to zaangażowani, mam na myśli obywatele polscy - mówił szef polskiej dyplomacji.

Jako minister spraw zagranicznych chcę wyrazić ubolewanie. Ten incydent nie powinien mieć miejsca na terytorium Polski. Polskie władze dołożą wszelkich starań, by sprawcy byli ujęci i odpowiednio ukarani - oświadczył Czaputowicz.

Resort spraw zagranicznych odniósł się do sprawy już w niedzielę. MSZ zdecydowanie potępia akty agresji popełniane przez i wobec cudzoziemców w Polsce. Sprawa pobicia obywateli Izraela przez cudzoziemców na terytorium Polski jest wyjaśniana przez policję. Stanowczo sprzeciwiamy się wszelkim formom przemocy! - brzmi opublikowany w niedzielę na Twitterze wpis resortu spraw zagranicznych.

"Ohydny akt barbarzyństwa. Nie ma uzasadnienia dla przemocy. Wierzę, że sprawcy zostaną wkrótce aresztowani. Życzę Yotam i innym szybkiego powrotu do zdrowia" - napisał na Twitterze polski ambasador w Izraelu Marek Magierowski. 

 "Mocno wstrząśnięta" atakiem jest ambasada Izraela w Polsce. Jesteśmy pewni, że władze RP podejmą wszelkie konieczne kroki. Potępiamy przemoc i wszelkie próby przenoszenia bliskowschodniego konfliktu na teren Polski - brzmi wpis na Twitterze izraelskiej ambasady.