Do akcji ratowniczej prowadzonej przez TOPR chciała włączyć się grupa podległa Polskiemu Związkowi Alpinizmu (PZA), która – zgodnie z polskim prawem – może nieść ratunek wszędzie na świecie, tylko nie w kraju. Pomóc chciała też ekipa z Francji – ale nie została dopuszczona.

Pęd do głębin

15 sierpnia sześcioosobowa grupa speleologów z Wrocławia wyruszyła do Wielkiej Śnieżnej. W Tatrach tylko niewielka część jaskiń udostępniona jest zwiedzającym. Do większości, które pozostają zamknięte, wejść mogą jedynie ci, którzy mają Kartę Taternika Jaskiniowego, licencję Tatrzańskiego Parku Narodowego, ewentualnie osoby w trakcie kursu jaskiniowego. Podczas zwykłego wejścia trzeba trzymać się ustalonych i ubezpieczonych przejść. Inaczej jest w przypadku wypadów eksploracyjnych – takich jak wyprawa grotołazów z Wrocławia.

Sprawy przybrały nieoczekiwany obrót dwie doby później. Dwóch mężczyzn zostało odciętych od czwórki towarzyszy, bo drogę wyjścia zablokowała im zbierająca się woda. Jej odpływ prawdopodobnie zablokowały odłamki skalne, poruszone przez przeciskających się wąskimi korytarzami grotołazów. Uwięzieni eksplorowali trudno dostępne partie jaskini, co okazało się później przeszkodą dla ratowników, którym nie udało się szybko dotrzeć z pomocą.

CZYTAJ CAŁY TEKST W INTERNETOWYM WYDANIU "DGP">>>