Śmierć policjantów pójdzie na marne?

| Aktualizacja:

Jestem wrakiem człowieka. Żyję tylko dla córki. Wszystkie plany, jakie miałam kiedyś, wraz ze śmiercią męża się skończyły - mówi DZIENNIKOWI wdowa po jednym z dwójki policjantów, którzy zginęli tragicznie rok temu, odwożąc do domu w Siedlcach wysokiego urzędnika MSWiA. Kilkanaście dni temu ich były przełożony z warszawskiego komisariatu oraz pracownik ministerstwa złożyli w sądzie wnioski o umorzenie sprawy ze względu na... niepopełnienie przestępstwa. Decyzja zapadnie dzisiaj.

wróć do artykułu

Może zainteresować Cię też: