Ciało dziewczynki, znajdujące się już w stanie rozkładu, policja znalazła w maju 2018 roku w jednym z mieszkań w Krośnie. W mieszkaniu była także matka.

Reklama

Prok. Iwona Czerwonka-Rogoś, szefowa Prokuratury Rejonowej w Krośnie poinformowała we wtorek PAP, że w związku z tym, że biegli po badaniu Natalii W. uznali, że kobieta miała zniesioną zdolność rozpoznania znaczenia swojego czynu i pokierowania swoim postepowaniem nie może ona odpowiadać karnie za zarzucane jej czyny.

Wobec tego prokuratura skierowała do sądu wniosek o umorzenie postępowania wobec kobiety oraz o zastosowanie wobec niej środka zabezpieczającego w postaci umieszczenia jej na leczeniu psychiatrycznym w zakładzie zamkniętym.

Decyzje w obu sprawach podejmie sąd.

Przeprowadzona niedługo po znalezieniu ciała dziewczynki sekcja zwłok nie ustaliła przyczyny jej śmierci. Potwierdziła jedynie, że dziecko nie żyło już od kilkunastu dni.

Prok. Czerwonka-Rogoś dodała, że żadnemu z kilku biegłych nie udało się ustalić mechanizmu śmierci dziewczynki. Wiadomo jedynie, że przyczyniła się do jej śmierci matka oraz że nie było to zatrucie lekami.

25-letnia Natalia W. odbyła trwającą cztery tygodnie obserwację psychiatryczną w warunkach szpitalnych. Wniósł o to zespół biegłych: dwóch psychiatrów i psycholog, którzy przeprowadzili wcześniej jednorazowe badanie podejrzanej dotyczące oceny stopnia jej poczytalności w chwili czynu. Uznali jednak, że nie jest to wystarczające, i że do uzyskania pełnego i ostatecznego rozpoznania stanu psychicznego kobiety i wydania opinii w tej sprawie konieczna jest obserwacja psychiatryczna w warunkach szpitalnych.

Obecnie podejrzana, ze względu na stan zdrowia, przebywa w szpitalu psychiatrycznym.

25-letnia Natalia W. ma postawiony zarzut zabójstwa dziecka. Zebrane w sprawie dowody pozwoliły wcześniej przedstawić matce dziewczynki zarzut zabójstwa swojej córeczki Amelki, którego miała dokonać działając w zamiarze bezpośrednim, w nieustalony sposób, w okresie od 4 maja do 14 maja 2018 r. w Krośnie.

Ciało 13-miesięcznej Amelki policja znalazła w maju 2018 r. w jednym z mieszkań w Krośnie, wynajmowanym przez matkę dziecka - Natalię W., mieszkankę powiatu brzozowskiego. Ciało dziecka leżało w łóżeczku; było już w stanie rozkładu. W pokoju przebywała też matka dziewczynki. Kobieta była przytomna, ale nie można było z nią nawiązać kontaktu; decyzją lekarza została przewieziona do szpitala psychiatrycznego.

Policja weszła do mieszkania z nakazem prokuratorskim, ponieważ wytypowała to miejsce, gdzie może się znajdować kobieta i jej dziecko. Prowadzone były bowiem czynności w związku ze zgłoszeniem przez ojca dziewczynki tzw. uprowadzenia rodzicielskiego.

Małżeństwo od pewnego czasu nie mieszkało ze sobą, ale ojciec utrzymywał kontakt z córeczką. Z początkiem maja zgłosił na policję, że kontakt z matką się urwał i nie wie, gdzie się znajduje. Zgłosił wówczas tzw. uprowadzenie rodzicielskie.