Resort zdrowia potwierdził zakażenie koronawirusem u 2296 osób, o 3411 mniej niż tydzień temu. Zmarło 28 chorych z COVID-19.

Reklama

Prof. Gut zaznaczył, że spadki liczby zachorowań widoczne są gołym okiem, ale "na ile dane są optymistyczne, będziemy wiedzieli dopiero, gdy do systemu trafią wszystkie dane dotyczące zachorowań i zgonów. To, że nie są pełne wynika z systemu rejestracji".

Wskazał, że liczba nowych zakażeń zależy w dużej mierze od przestrzegania zaleceń sanitarnych. Jeżeli w piątek liczba nowych zakażeń się nie zwiększy, to będzie oznaczało, że majówkę spędziliśmy odpowiedzialnie" – powiedział.

Odporność zbiorowa

Czy w Polsce zakończy się trzecia fala pandemii zależy, zdaniem profesora Guta, również od tego, jak duży jest potencjał do szerzenia się wirusa, czyli ile w populacji jest osób wrażliwych na zakażenie.

O uzyskaniu odporności zbiorowej możemy mówić wtedy, kiedy osobnik zakażony nie ma już kogo zarazić, bo wszyscy wokół albo zachorowali, albo się zaszczepili. W Polsce mamy na razie o 30 proc zaszczepionych – powiedział.

Profesor odniósł się również do zmniejszającej się liczby chorych w szpitalach. Jak poinformowało Ministerstwo Zdrowia, przebywa w nich 20 981 chorych na COVID-19, a 2609 z nich jest podłączonych do respiratorów. 27 kwietnia resort informował o pobycie w szpitalu 26 925 zakażonych pacjentów, w tym 3041 pod respiratorami.

Sytuacja chorych, którzy trafiają do szpitali, wyjaśnia się zwykle w ciągu 2-3 tygodni. Zwiększona liczba zgonów wystąpiła kilka tygodni po szczytowej fali zachorowań. To, że obecnie mamy tendencję spadkową, wynika oczywiście z mniejszej liczby zakażeń, ale również z tego, że osoby starsze, z grup największego ryzyka, w 60 proc. zostały zaszczepione, a ci, którzy nie przestrzegają zaleceń epidemiologicznych, powoli zaczęli się wykruszać, bo po prostu zachorowali na COVID-19 – powiedział.

Luzowanie obostrzeń

W kontekście spadającej liczby nowych zakażeń prof. Gut wskazał, że luzowanie obostrzeń jest oczywiste.

Kiedy sytuacja epidemiologiczna się polepsza luzujemy obostrzenia, odwrotna sytuacja występuje, gdy chorych przybywa. Wtedy obostrzenia powinny się pojawiać, a najlepiej całkowity lockdown, co oczywiście nie jest możliwe – powiedział.

Indyjski wariant koronawirusa w Polsce

Zdaniem profesora Guta nie powinniśmy nadmiernie obawiać się zagrożenia mutacją indyjską koronawirusa, która trafiła już do Polski.

Nie ma powodu, żeby szczególnie obawiać się akurat tej mutacji. Trzeba pamiętać, że każdy wirus mutuje bez przerwy i w każdym organizmie jest kolekcja mutacji. Ważne, żeby wirus został wykryty w porę i żeby osoba zarażona nie zarażała dalej innych – powiedział wirusolog.

Reklama