• ~Adler
    (2015-11-22 10:20)
    Hel, hel, hel! Zapomnieliście o nim? Kacapy do spółki z Tuskiem, wypuściły tam hel! A może rację mają jednak : Docent Pucha i Profesor Parówa? Wiecie co? Może i wszystko to byłoby śmieszne, gdyby nie dotyczyło śmierci tylu ludzi. Burak Macierewicz 5-ty rok wykorzystuje katastrofę do autopromocji, tłum idiotów mu przyklaskuje, tylko znana mi matka jednej ze stewardess - która zginęła w Smoleńsku do tej pory nie może się po tym co się stało pozbierać. Ostatnio zadała mnie i żonie pytanie : jak długo ci PIS-owscy politykierzy, będą tym co wyrabiają, HAŃBIĆ pamięć - między innymi jej córki?!!!
  • ~grazia
    (2015-11-09 19:27)
    Jestem przekonana ze Komorowski Tusk byli w to zamieszani prawda wyjdzie prędzej czy później na wierzch może teraz przy nowym rzadzie dowiemy się jeszcze czegos co przy zasranym PO i tej bandzie zaprzyjaźnionych z Putinem czekalibyśmy 100 lat i gadali by to samo znajdzie się ktoś kto będzie sypal
  • ~darek
    (2015-04-09 03:31)
    Lech Wałęsa mówi wprost: „Katastrofa smoleńska będzie skłócać Polaków do momentu, aż ujawniona zostanie treść rozmowy między Lechem i Jarosławem Kaczyńskimi. Wtedy wszystko się ułoży, bo nikt nie wytrzyma prawdy o tamtych zdarzeniach”.

    Wałęsa mówi głośno to, o czym wielu polityków i wysokich rangą urzędników nadmienia w formie prawdopodobnej hipotezy. Lub hipotezy wartej rozważenia – że po rozmowie z bratem prezydent uznał, że nie trzeba od razu odlatywać na lotnisko zapasowe, że można nad smoleńskim lotniskiem „się rozejrzeć”…
    Czy tak było? By tę hipotezę przyjąć, by uznać, że myślenie Wałęsy idzie dobrym torem, trzeba wpierw odpowiedzieć na następujące pytania:

    1. O której godzinie odbyła się rozmowa braci, czy była w takiej chwili, że mogła rozstrzygnąć o decyzji prezydenta?
    2. Czy została przez kogokolwiek nagrana?
    3. Jaki mógł być jej przebieg?
    4. Czy są szanse, jeżeli została nagrana, by to nagranie uzyskać?

    Rozmowa blizniakow odbyla sie na 15 minut przed wypadkiem.
  • ~Obywatelu Seremet!
    (2015-04-08 15:22)
    ...
    Lemingow coraz mniej, bo i oni przegladaja na oczy, pilnuj sie więc, abys nie zostal ostatnim.

    __________________________________

    "...tak chciałbym - psia go mać! -
    kochani,
    Żeby wyczuć, kiedy wstać
    I wyjść...
    Żeby wiedzieć, kiedy w szatni
    Płaszcz pozostał przedostatni..."


    /W. Młynarski/
  • ~Old Surehand
    (2015-04-08 15:12)
    Skoro mowa o Seremecie - to przypomnę tu raz jeszcze, co zwykł był mawiać do wrednych i kłamliwych bladych twarzy słynny wódz indian BezWahaniaBijGowRyj, kiedy już nauczył się angielskiego:

    -YOU BLOODY VENOMOUS VIPER - YOU RASCAL YOU!
    DON'T TALK TO ME WITH YOUR FORKED TONGUE!
  • ~libe
    (2015-04-08 15:09)
    A ja wierze w to co ustalila biblioteka w piec minut po zamachu, ze byl to blad pilota. I w ogole to wina pierwszego pasazera, ktory sam posadzil pancerna brzoze, a kopacz kopala na metr. I zadnego trotylu nie bylo, tylko byl, ale od czasow napoleonskich i na butach zolnierzy polskich, co latali tym samym samolotem jak jeszcze byl wojskowy, bo od czasu wypadku juz nie byl, dlatego nie mozna bylo stosowac umowy o lotach wojskowych i dac sledztwa polakom. A kto mowi o tym, ze jednak wojskowy, to sie wiesza na wakacjach w Indiach, a co. Wiec nie jestem glupi i nie bede mowil. A na dodatek wierze w wersje pana Grasia, ktory sam wytlumaczyl kolo smietnika panom wydawcom, ze to nie trotyl tylko mieszanka kiszki wieprzowej i pasty do butow, bo mierniki sie myla fatalnie, wlasnie gdy nosem poczuja produkty garmazeryjne, wyja jak wsciekle, ze dynamit, dynamit, a to tylko pasztetowa, pasztetowa. No, mam nadzieje, ze wszystko jasne.
  • ~@Brzoza, której nie złamał tupolew...
    (2015-04-08 15:01)
    Dodam, że wszystkie te dywagacje są bezprzedmiotowe w obliczu niepodważalnego faktu, że części samolotu znalazły się przed punktem, w którym rosła brzoza, faktu, że 54-tonowe cielsko samolotu nie pozostawło w podmokłym terenie nawet bruzdy, jaką zostawie pojedynczy ciągnięty przez konia pług, faktu że samolot rozleciał się nha ponad 30 000 kawałków i faktu, że rzekomo złamana przez skrzydło Tupolewa brzoza byla sucha jak pieprz (czyli martwa - bo złamana dużo wcześniej!), podczas gdy wszystkie brzozy w początkach kwietnia pęcznieją od wiosennego soku, który zawodowi zbieracze skrzętnie wtedy zbierają kalecząc w tym celu korę tych drzew A najmniejsza odłamana gałęź powoduje wylew tego soku, którego struga krzepnie na pniu w postaci wyraźnie widocznego na pniu białego cieku!!
  • ~SAMI SWOI
    (2015-04-08 06:37)
    TO NIC INNEGO TYLKO OD WRÓCENIE UWAGI OD WYBORÓW PREZYDENCKICH PRZEZ PLATFORMĘ I GŁOSZENIE NOWYCH CUDÓW ZAPOCZĄTKOWANYCH PRZEZ TUSKA. DLACZEGO ON NIE CHCIAŁ POWOŁANIA KOMISJI ŚLEDCZEJ MIĘDZY NARODOWEJ TYLKO ZLECIŁ DOCHODZENIE RUSKIM. ???
  • ~getz54
    (2015-04-08 04:41)
    * Dlaczego ci obłąkańcy z PiS tak histerycznie nie reagowali na rewelacje Macierewicza i jego wędrownej trupy profesorskich osobliwości ?
    *

    • Te puszki po piwie mające nam obrazowac rwanie poszycia samolotu, te pękające w garnku parówki mające świadczyc o rozrywaniu, nie wiem, zwłok pasazerów ?
    *
    *
    * Ten trotyl znaleziony przez Gmyza na fotelach pasazerskich, brzoza, którą ścięto zanim wyrosła, rewelacje pana Rońdy ?
    *
    *
    *Te banialuki ogłaszał światu Macierewicz przed kazdym 10 dniem miesiąca równiez. I Co ? Wszystko wtedy było o.k.
    *
    *
    * Uroczystości rocznicowe miały przez to atrakcyjniejszą oprawę, w namiocie na kółkach pani Stankiewicz na zmianę z panią Kanią histerycznie wydzierały się o zamachu, bombie, wsadzały winnych do więzień, wielebni odprawiali egzorcyzmy, motłoch wył Boze coś Polskę... fajnie było nie ?*
    *
    *
    *Tak swojsko, jak w waszych domach rodzxinnych. A teraz tragedia, podarunek dla Anodiny, kłamstwa smoleńskiego ciąg dalszy


    ... Kochani, macie szanse zakończyc tę wstydliwą komedie trwającą juz 5 lat, okazją do tego są wybory.


    Nie dajcie szans partii tych Paranoików i Schizofreników
  • ~ekomorda
    (2015-04-08 04:35)
    • Nie strasz Kurski nie strasz bo się zmoczysz!

    Tak to jest jak się grało katastrofą i kłamało w żywe oczy, teraz nadszedł czas żeby zacząć mówić przepraszam .

    (a ty Kurski i twój kumpel Hofman macie aż nadto za paznokciami, żeby wreszcie powiedzieć coś ludzkim głosem).
  • ~tegepe
    (2015-04-08 04:33)
    • Najbardziej ubawiło mnie żądanie Wassermannówny, która chcialaby umiędzynarodowić czysto wewnątrzpolski problem.


    Bezczelna hucpiara!
  • ~viva
    (2015-04-08 04:32)
    "nowe informacje, ujawnione tuż przed 10 kwietnia, mogą być bolesne dla niektórych bliskich ofiar katastrofy. "- od dnia katastrofy nikt, a zwłaszcza główny żałobnik i jego świta nie brali pod uwagę uczuć bliskich ofiar.

    Od początku wszystko prowadzone było w kierunku, że tylko jeden najznakomitszy Polak zginął (został zdradzony o świcie...) i tylko po nim należy się załoba.

    Reszta "przypadkowych" ofiar nie ma znaczenia, zwłaszcza dla tych, ktorzy na smoleńskich trumnach budują swój polityczny byt.
  • ~giga
    (2015-04-08 04:31)
    Z opublikowanych fragmentów wynika, że do końca w kokpicie przebywała osoba opisana przez biegłych jako Dowódca Sił Powietrznych Blasik.

    Eksperci przypisują mu między innymi, że po pierwszym sygnale "TERRAIN AHEAD" oczekiwał od załogi "po-my-słów",

    A na wysokości około 300 metrów mówił do pilota: "zmieścisz się śmiało".
  • ~robert
    (2015-04-08 04:30)
    Ale powszechna niechęć do PiSu, nie tylko powodowana jest Smoleńskiem, ale chyba przede wszystkim tym cały lewackim PiS-komuszeniem, brakiem ogłady, kultury, bezczelnością i pospolitym chamstwem. "

    Zamach smoleński", co prawda bardzo widowiskowy, ale tylko jeden z przejawów "pisowatości".

    A tych jest bez liku.
  • ~straszne
    (2015-04-08 04:28)
    Kilkanaście minut przed lądowaniem w kokpicie zjawia się też szef protokołu dyplomatycznego.

    "Panie dyrektorze, wyszła mgła, w tej chwili" - informuje go kapitan. "I przy tych warunkach, które są obecnie, nie damy rady usiąść. Spróbujemy podejść, zrobimy jedno podejście, ale prawdopodobnie nic z tego nie będzie. Tak że proszę już myśleć nad decyzją, co będziemy robili" - uprzedza.


    "BĘDZIEMY PRÓBOWAĆ DO SKUTKU - odpowiada szef protokołu.

    "Yy, paliwa nam tak dużo nie starczy, żeby do skutku" - mówi kapitan samolotu.


    "To tu mamy problem!" - stwierdza w odpowiedzi dyplomata.
  • ~konstytucjonalista
    (2015-04-08 03:21)
    KTO BYŁ ZLECENIODAWCĄ OPERACJI SMOLEŃSK? Spotkania ludzi Putina z urzędnikami D.Tuska

    „Zlecenie zamachu na polski, rządowy, TU-154 M Lux (101) pochodziło „bezpośrednio” od wysokiego rangą polskiego polityka i było skierowane do generała FSB, Jurija D.” - notatkę wywiadu niemieckiego tej treści ujawnia w swojej najnowszej książce słynny niemiecki dziennikarz śledczy Jurgen Roth. Informacje te budzą prawdziwą grozę. Przypominamy, kto z polskich urzędników spotykał się przed katastrofą smoleńską z ludźmi Putina.

    Kluczową rolę w przygotowaniu wizyty Lecha Kaczyńskiego w Smoleńsku odegrał Tomasz Arabski, ówczesny szef kancelarii premiera Tuska. To właśnie on był formalnym koordynatorem lotu Tu-154 do Smoleńska. Ale Arabski był też główną postacią w tajemniczych rozmowach między polskim a rosyjskim rządem przed katastrofą.

    Negocjacje rozpoczęto już we wrześniu 2009 r. - po wizycie Władimira Putina w Polsce i jego nieoczekiwanym spotkaniu „w cztery oczy” z Donaldem Tuskiem na sopockim molo. „Tomasz Arabski zeznał [...] iż po spotkaniu Premierów w Sopocie, Andrzej Kremer i Jarosław Bratkiewicz z MSZ odbywali spotkania ze swoimi odpowiednikami ze strony rosyjskiej, w których temat uroczystości w Katyniu w 2010 roku był jednym z poruszanych tematów rozmów. Zaprezentowane zeznania Tomasza Arabskiego, jak również inne dowody, wskazane dalej w uzasadnieniu niniejszego postanowienia potwierdzają, iż ze strony KPRM oraz MSZ we wrześniu 2009 roku rozpoczęto starania, aby podczas uroczystości 70 Rocznicy Zbrodni Katyńskiej w Katyniu doszło do spotkania Premiera Donalda Tuska i Premiera Władimira Putina” - napisali prokuratorzy w uzasadnieniu umorzenia cywilnego śledztwa smoleńskiego śledztwa.

    Od początku lutego 2010 r., czyli od oficjalnego zaproszenia Tuska przez Putina do Rosji, do gry - jako główny wykonawca poleceń polskiego premiera - wszedł Arabski. Już 4 lutego rozmawiał przez telefon z Jurijem Uszakowem, zastępcą szefa administracji Władimira Putina. W trakcie tej rozmowy miał zostać ustalony termin spotkania obu premierów na dzień 7 kwietnia 2010 r. Notatka z przebiegu rozmowy trafiła, niestety, do ... akt niejawnych śledztwa.

    Tomasz Arabski odbywał też tajemnicze spotkania ze wspomnianym już Jurijem Uszakowem. Były przynajmniej dwie takie rozmowy: 25 lutego 2010 r. w Warszawie i 17 marca 2010 r. w Moskwie.

    Jeśli chodzi o spotkanie warszawskie - tajne rozmowy Arabskiego z Uszakowem rozpoczęły się w Kancelarii Premiera, a skończyły w jednej ze stołecznych restauracji. W spotkaniu brał udział Władimir Grinin - ówczesny ambasador Rosji w Polsce, główny uczestnik gry dyplomatycznej Moskwy mającej na celu obniżenie rangi wizyty Lecha Kaczyńskiego w Katyniu. Grinin to przyjaciel Putina. Obaj znają się jeszcze z drugiej połowy lat 80. Gdy Putin był agentem KGB we wschodnioniemieckim Dreźnie, Grinin stał na czele sowieckiej ambasady w NRD. Uczestnikami warszawskich rozmów byli również Andrzej Kremer z MSZ, Tomasz Pawlak z Kancelarii Premiera oraz W. Grinin, Dmitrij Polanskij i A. Karbowskij z rosyjskiej ambasady. Podkreślmy, że restauracyjne rozmowy z Uszakowem i rosyjską ambasadą prowadzono w tajemnicy przed prezydentem Lechem Kaczyńskim.

    Jeszcze ciekawsze była wizyta Arabskiego w Moskwie. „Pierwotnie spotkanie Tomasza Arabskiego miało odbyć się w siedzibie Premiera [Rosji], ale ostatecznie odbyło się w restauracji w sposób nieformalny” - wynika z akt prokuratury. Przedtem, jak wynika z harmonogramu wizyty Tomasza Arabskiego w stolicy Rosji, szef kancelarii premiera Tuska zwiedzał przez trzy godziny Plac Czerwony i Galerię Tretiakowską.

    Tym razem udział w rozmowach Arabskiego z Uszakowem wziął Igor Sieczin, ówczesny wicepremier, prawa ręka Władimira Putina, szef frakcji "siłowików" (środowiska byłych agentów KGB/FSB) w Rosji. Dodajmy, że za człowieka Sieczina uznawany jest m.in. Aleksander Bastrykin, szef wydziału dochodzeniowego w Prokuraturze Generalnej Rosji, znany ze śledztwa smoleńskiego. W restauracji miały też obok Uszakowa i Arabskiego pojawić się inne osoby, ale tak się nie stało. W dokumentach prokuratury czytamy: „W spotkaniu [...] ze strony MSZ Federacji Rosyjskiej mieli uczestniczyć Władimir Siedych, Zastępca III Europejskiego Departamentu MSZ, i Siergiej Siemionow, Zastępca Kierownika Wydziału Polskiego III ED. Tomaszowi Arabskiemu miał towarzyszyć Piotr Marciniak, Marek Bogacki i Justyna Gładyś. Ostatecznie rozmowy odbyły się w cztery oczy jedynie z udziałem Justyny Gładyś w charakterze tłumacza [...] minister Uszakow odesłał towarzyszących mu urzędników”.

    W spotkaniu nie brał udziału ambasador Polski w Rosji - Jerzy Bahr. Oto, co powiedział śledczym: „Odnośnie do wizyty ministrów Tomasza Arabskiego i Andrzeja Kremera w Moskwie Jerzy Bahr zeznał, że w tym czasie przebywał w południowej Rosji na Przedkaukaziu. Po powrocie poprosił pracowników o zrelacjonowanie mu tej wizyty. Okazało się jednak, że Tomasz Arabski zabronił Justynie Gładyś informowania ambasadora o treści swoich rozmów z ministrem Uszakowem w Moskwie. Dla Jerzego Bahra ta sytuacja była zupełnie nienormalna i niezrozumiała”.

    Ale i Justyna Gładyś nie słyszała całej rozmowy Arabskiego z Uszakowem. „Świadek [Justyna Gładyś] rozmowę z wicepremierem Sieczynem tłumaczyła całą, natomiast rozmowę z ministrem Uszakowem tłumaczyła częściowo z tego powodu, iż część rozmowy odbyła się w języku angielskim i wtedy była proszona, żeby im nie towarzyszyć” - czytamy w uzasadnieniu umorzenia cywilnego śledztwa smoleńskiego.

    Co ciekawe, spotkanie Arabskiego, Uszakowa i Sieczyna odbyło się w restauracji "Dorian Gray" - położonej niedaleko Kremla. Według naszych informacji to częste miejsce spotkań rosyjskich polityków i oligarchów, a także ludzi powiązanych ze służbami specjalnymi. To właśnie w lokalu "Dorian Gray" spotykali się m.in. dygnitarze biorący udział w gigantycznej aferze korupcyjnej związanej z próbą przejęcia firmy Wołgotanker, powiązanej z koncernem Jukos. Wyroki w tej sprawie (m.in. 9 lat więzienia dla generała policji Aleksandra Bokowa) zapadły miesiąc temu.
  • ~konstytucjonalista
    (2015-04-08 01:57)
    INTERNAUCI OBALAJĄ RZETELNOŚĆ STENOGRAMÓW.

    Zagadkowe zdanie w „ zredagowanych stenogramach”. Dowód na fałszerstwo?


    RMF FM opublikowało całość "nowych stenogramów”, (TYCH NIEAUTORYZOWANYCH PRZEZ NPW) z kokpitu rządowego tupolewa, do którego katastrofy doszło 10 kwietnia 2010 roku w Smoleńsku.

    Internauci natychmiast wychwycili, że na jednym z dokumentów znalazł się dość poważny błąd, który może być dowodem na to, że „stenogramy” zostały sfałszowane.

    Chodzi o fragment zapisów, w którym dwie osoby rozmawiają o godzinie. „Która godzina?” – pyta jedna z osób. „W pół do ósmej” [pisownia oryginalna: zgodnie z zasadami ortografii powinno być „wpół”] – pada odpowiedź. Jednak jednocześnie obok podana jest faktyczna godzina, w której miała odbywać się rozmowa. Jest to godz. 8:07:31! Skąd więc nagle „wpół do ośmej”?

    Zdaniem internautów to absurdalne zdanie może być dowodem na fałszerstwo „stenogramów”.

    Stawiam na to, że preparujący dokument, wziął min i sek 7:31 za godzinę – napisał na Twitterze G. Gladyszewski. Klasyczny błąd pracujących z plikami „czasowymi, tylko tu konsekwencje większe – jasne wskazanie fałszowania tekstu” – dodał.

    „Około 8:07:30 – ktoś nie zauważył ósemki z przodu i sobie dopowiedział. TOTALNA KOMPROMITACJA!” – napisał lucash.

    O wiarygodności owych „stenogramów” mogą też sporo powiedzieć słowa jednego z dziennikarzy RMF FM.

    Tomasz Skory zapytany w TVN24 o zarzuty prokuratury odnośnie nieścisłości występujących w przedstawionych przez stację „stenogramach”, przyznał, że wynikają one z tego, że materiały były „redagowane”, bo „stenogramy są dość nieczytelne”...
  • ~onoma7
    (2015-04-08 00:58)
    No i pięć lat pracy Macierewicza, parówki, puszki i wszystko inne poszło...

    Nie mowiac o MILIONACH przepranej brudnej kasy z tzw “instytutu” im. Lecha Kaczynskiego.

    Tylko dlaczego od razu nie postarano się o nagrania odpowiedniej jakości? Nie byłoby tego całego szaleństwa przez kilka lat.
  • ~rafal
    (2015-04-08 00:55)
    KWINTESENCJA POLACTWA !!!
  • ~blue911
    (2015-04-08 00:54)
    Kilku nachlanych boordelarzy wykonczylo caly samolot ludzi I zaloge! Oraz jeden przy komorce w W-wie.

    I RODZINY TAKICH SMIECI JESZCZE DOMAGAJA SIE POMNIKA W CENTRUM WARSZAWY???!!!

    WAWEL DLA WINNEGO NIE WYSTARCZY ???

Może zainteresować Cię też: