W styczniu 2016 r. zdjęcie Janusza Fatygi zostało wykorzystane przez znany portal internetowy do zilustrowania tekstu o ogromnych emeryturach stalinowskich sędziów. Zdjęcie, z charakterystycznym paskiem na oczach, podpisano jako wizerunek stalinowskiego sędziego.

Reklama

6 października 2020 r. krakowski sąd apelacyjny wydał prawomocny wyrok - zobowiązał pozwanego wydawcę portalu do publikacji przeprosin na swojej stronie internetowej przez okres jednego miesiąca. Ponadto nakazał zapłacenie Fatydze 25 tys. zł zadośćuczynienia. W połowie października Fatyga złożył wniosek o klauzulę wykonalności. "RASP zwlekał z przeprosinami i opublikował je dopiero po skierowaniu sprawy do egzekucji" - poinformowała Reduta, wspierająca działacza opozycji komunistycznej.

Jak przypomina RDI, "Janusz Fatyga to odważny działacz opozycji antykomunistycznej, który nigdy nie był sędzią. Od 1977 uczestniczył w ROPCIO, a jako prawnik udzielał porad prawnych działaczom Solidarności, był internowany od 13 grudnia 1981 r. do 1 sierpnia 1982 r., uczestniczył w niezależnych manifestacjach w Łodzi i współorganizował struktury KPN. Po latach wyprowadził się do innego miasta, gdzie nie wszyscy znali jego patriotyczną działalność. Hańbiąca publikacja w nowym środowisku wywołała konsternację i odbiła się na reputacji Janusza Fatygi, który sam bezskutecznie usiłował dowieść prawdy. Wspierany przez Redutę Dobrego Imienia wniósł sprawę o naruszenie dóbr do sądu".

Przeprosiny

W przeprosinach opublikowanych na stronie fakt.pl podano, że "wydawca portalu Fakt24.pl, w skutek przegranego procesu przed Sądem Okręgowym w Krakowie, przeprasza Pana Janusza Fatygę za naruszenie jego dóbr osobistych poprzez zilustrowanie tekstu o ogromnych emeryturach stalinowskich sędziów jego zdjęciem i podpisaniem wizerunku (z zamazanymi oczami) jako wizerunku stalinowskiego sędziego Henryka Kostrzewy i tym samym wskazaniem go jego stalinowskiego sędziego i przestępcę. W rzeczywistości p. Janusz Fatyga nie tylko nigdy nie był sędzią w Polsce, ale działał w opozycji antykomunistycznej, od 1977 uczestnik ROPCIO, jako prawnik udzielał porad prawnych działaczom Solidarności, internowany od 13.12.1981 r. do 1.08.1982 r., uczestnik niezależnych manifestacji w Łodzi, współorganizator struktur KPN. Portal Fakt24.pl przeprasza za połączenie zdjęcia z tytułem +Ogromne emerytury stalinowskich sędziów+, przedstawieniu Janusza Fatygi jako zbrodniarza (wizerunek zaprezentowany dla osób skazanych/oskarżonych) oraz sugerowanie, że był stalinowskim sędzią".

"Wspólnie doprowadziliśmy do tego, że wielki koncern medialny musi przeprosić człowieka, którego skrzywdził. Oczywiście, taki był wyrok sądu. Niemniej to nasz prawnik - pani mecenas dr Monika Brzozowska-Pasieka, know-how RDI i realne wsparcie sympatyków umożliwiły to zwycięstwo. Jako środowisko Reduty Dobrego Imienia jesteśmy dumni, że znów udało nam się pomóc zwykłemu człowiekowi, który sam stanął oko w oko z gigantem medialnym. Dziękujemy wszystkim, którzy wspierają naszą fundację, bo dzięki nim możemy skutecznie wywierać wpływ na tych, którym zdaje się, że wciąż są bezkarni i niedotykalni. Pamiętajmy jednak, że to tylko kolejna zwycięska bitwa. Przed nami m.in. wprowadzenie nowelizacji prawa prasowego umożliwiające niemal błyskawiczne sprostowanie kłamstw"- podsumowuje Maciej Świrski prezes Reduty Dobrego Imienia.

W ocenie Świrskiego, "przeprosiny Janusza Fatygi ukazujące się w najlepszym miejscu reklamowym portalu - i to przez miesiąc - to ewidentnie dla RASP strata finansowa".

Janusz Fatyga to m.in. od 1977 r. uczestnik Ruch Obrony Praw Człowieka i Obywatela i doradca prawny MKZ oraz Zarządu Regionu "Solidarności" Ziemi Łódzkiej. Od 1981 r. współorganizator łódzkich struktur KPN. Był inwigilowany przez SB do 1990 r. Za swoje poglądy był przez blisko rok internowany. W wolnej Polsce otrzymał m.in. Krzyż Wolności i Solidarności oraz Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski.