Posłowie KO Marcin Kierwiński i Cezary Tomczyk w poniedziałek złożyli wizytę w siedzibie Państwowej Wytwórni Papierów Wartościowych i rozmawiali z przedstawicielami zarządu spółki w sprawie drukowania kart wyborczych. Wcześniej z prośbą o informacje do PWPW w sprawie druku kart zwracał się także poseł KO Adam Szłapka.
W rozmowie z PAP Kierwiński relacjonował, że KO uzyskała informacje od zarządu PWPW, że wzór karty do głosowania przygotowała nie PKW, a właśnie PWPW.
- powiedział poseł KO.
Jak mówił "to są standardy z trzeciego świata". - powiedział Kierwiński.
Zaznaczył, że zlecenie PWPW przez szefa rządu druku kart wyborczych powinno nieść za sobą podpisanie umowy między ministrem spraw wewnętrznych i administracji a PWPW.
- stwierdził poseł KO.
Ponadto - jak relacjonował Kierwiński - zarząd PWPW poinformował posłów KO, że istnieje korespondencja dotycząca m.in. wymogów technicznych stawianych karcie wyborczej między PWPW a MSWiA.
- powiedział poseł KO.
Kierwiński oświadczył ponadto, że w trakcie poniedziałkowej rozmowy członkowie zarządu PWPW poinformowali, że Poczta Polska chciała, aby spółka wydrukowała więcej kart wyborczych, niż dotychczasowe niecałe 30 mln kart.
- powiedział poseł KO.
Poinformował, że o godz. 16 w poniedziałek KO ma uzyskać informacje od zarządu PWPW w sprawie dostarczenia im dokumentów oraz zaplanowania spotkania z osobami, które ze strony spółki na poziomie wykonawczym nadzorują proces drukowania kart wyborczych.
Ostatnia nowelizacja Kodeksu wyborczego - autorstwa posłów PiS - przyjęta przez Sejm w marcu jako element rządowej "tarczy antykryzysowej" - zakłada rozszerzenie możliwości głosowania korespondencyjnego o osoby mające ponad 60 lat i te, które znajdują się w kwarantannie.
Ponadto ustawa o szczególnych instrumentach wsparcia w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2, która weszła w życie 17 kwietnia zawiera przepis mówiący, że w okresie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii przy przeprowadzaniu wyborów prezydenckich zarządzonych w 2020 r. nie stosuje się przepisów Kodeksu wyborczego dotyczących m.in. wydawania zaświadczeń o prawie do głosowania, głosowania przez pełnomocnika, ustalania przez PKW wzoru karty do głosowania i zarządzania przez nią druku tych kart.
Później Sejm uchwalił specustawę autorstwa PiS, zgodnie z którą wybory prezydenckie w 2020 r. mają zostać przeprowadzone wyłącznie w drodze głosowania korespondencyjnego. Zgodnie z tą ustawą minister aktywów państwowych ma m.in. po zasięgnięciu opinii PKW określić wzór karty do głosowania, zlecić sporządzenie pakietów wyborczych, określić szczegółowy tryb doręczania pakietów wyborczych przez operatora wyznaczonego (Pocztę Polską) do wyborcy i odbierania kopert zwrotnych, a następnie sposób postępowania z kopertami zwrotnymi dostarczonymi do właściwej gminnej obwodowej komisji wyborczej do zakończenia głosowania.
Pod koniec kwietnia wicepremier, minister aktywów państwowych Jacek Sasin potwierdzał, że PWPW już drukuje karty do głosowania na podstawie decyzji premiera wydanej - jak mówił - "w oparciu o ustawę +antyCovidową+", która nakazała państwowym firmom takim jak Państwowa Wytwórnia Papierów Wartościowych oraz Poczta Polska przygotowanie do tych wyborów, tak aby mogły się odbyć w trybie korespondencyjnym".
W ubiegłym tygodniu pojawiły się doniesienia o możliwym wycieku karty wyborczej (jej wzór pokazał na konferencji prasowej kandydat na prezydenta Stanisław Żółtek). Poczta Polska oświadczyła wówczas, że nie może odnieść się do sprawy, ponieważ nie wie, co dokładnie zaprezentował Żółtek. Zapewniła, że jeśli zajdzie taka potrzeba, będzie współpracować "z właściwymi organami państwa". PWPW zapewniła natomiast wtedy natomiast, że "karta wyborcza przygotowana i wytworzona na potrzeby tegorocznych wyborów prezydenckich będzie najlepiej zabezpieczoną kartą wyborczą w historii wyborów w Polsce". Z kolei Ministerstwo Aktywów Państwowych oświadczyło wówczas, że nie odpowiada za druk kart wyborczych, ani za przygotowanie pakietów do głosowania korespondencyjnego.