"Pierwszy raz możemy dogonić Zachód"
Polska, a wraz z nią cała Europa Środkowa, zawsze była gospodarczo i cywilizacyjnie zacofana w stosunku do zachodniej części kontynentu. Trzy razy w naszej historii byliśmy jednak jej blisko: w XIV wieku, w okresie zaborów, no i obecnie - uważa prof. Witold Orłowski.
- Oto, dlaczego premier zostaje premierem
- Ameryka w szponach wieloletniej depresji
- Polska prymusem Europy
- Premier o wzroście: To nie propaganda
- Prezydent: Euro może w 2015 roku
- Polska jest w światowej czołówce
- Balcerowicz: Prezydent to hamulcowy
- "Jedziemy na autopilocie"
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-22

temp. min 6°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
JĘDRZEJ BIELECKI: Czy Polacy mają szanse żyć na poziomie przeciętnego Szweda czy Francuza?
WITOLD ORŁOWSKI*: To możliwe, ale niełatwe. Polska, a wraz z nią cała Europa Środkowa, zawsze była gospodarczo i cywilizacyjnie zacofana w stosunku do zachodniej części kontynentu.
Zwykle o kilkadziesiąt, czasem nawet o kilkaset lat. Trzy razy w naszej historii byliśmy jednak jej blisko: w XIV w., w okresie zaborów, no i obecnie.
To zacznijmy od Kazimierza Wielkiego.
Miał sporo szczęścia, bo za jego panowania ominęły nas zarazy, które wtedy zdziesiątkowały Zachód. Przede wszystkim jednak był królem, który świadomie unikał wojen. Przez krótki czas
próbował wytargować Śląsk od cesarza niemieckiego, ale szybko się wycofał. Zadowolił się Polską mniejszą, ale którą mógł umocnić. Zastępował drewniane umocnienia kamiennymi
twierdzami. Konsekwentnie likwidował relikty feudalizmu w postaci myt pobieranych przez lokalnych panów za przejazd drogami. Promował handel, wspierał rozwój miast, co w tamtych czasach
oznaczało przywileje dla niemieckich mieszczan w Polsce. Szacuje się, że wówczas Polaków było stać na 75 - 80 proc. tego, na co stać było Francuzów. Dziś to 50 proc.
To precyzyjne szacunki, a mówimy o zamierzchłych czasach. Czy takich ustaleń można dokonywać w sposób wiarygodny?
Dziś dochód narodowy zwykle oblicza się, wychodząc od wielkości produkcji. Ale można też zebrać informacje o tym, jak żyli ludzie, co jedli, ile zarabiali, ile kosztowały produkty. A takie
dane można znaleźć w XIV-wiecznych kronikach miejskich, pamiętnikach, zapiskach. Oczywiście dotyczą one całego wieku, a nie poszczególnych lat. Brytyjski historyk Angus Maddison wykonał
ogromną pracę i obliczył poziom rozwoju największych państw świata, poczynając od urodzenia Chrystusa aż do dziś. Z jego szacunków wynika, że około roku 1500 dochód narodowy na
mieszkańca Europy Środkowej wynosił około 500 dzisiejszych dolarów rocznie, a Francji 725 dolarów.
W czym ustępowaliśmy Francji w średniowieczu?
Te różnice widać do dziś. Wówczas każde miasto z ambicjami fundowało wielki, kamienny i bogaty kościół, podczas gdy u nas były to liche drewniane konstrukcje. Nic dziwnego, że
większość nie przetrwała. Ale wystarczy porównać też krakowski kościół Mariacki i paryską Notre Dame. W tamtym czasie o różnicy zamożności świadczyło przede wszystkim zaludnienie. W
średniowieczu w Polsce mieszkało około miliona osób, czyli cztery na kilometr kwadratowy. We Francji odpowiednio sześć milionów i 12 osób na kilometr kwadratowy.
czytaj dalej


























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!