Dziennik Gazeta Prawana logo

1000 dni wojny. "Plany Putina są dalekosiężne i nie zmieni tego żadne zawieszenie broni"

18 listopada 2024, 06:32
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Władimir Putin
Władimir Putin/Shutterstock
W"ładimir Putin zmienił Rosję w państwo zbójeckie, które z agresji uczyniło sztukę uprawiania polityki" – oceniła w rozmowie z PAP dr Agnieszka Bryc z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, podsumowując tysiąc dni trwania konfliktu rosyjsko-ukraińskiego. Zdaniem politolożki "plany Putina są dalekosiężne i nie zmieni tego żadne zawieszenie broni".

Za trzy miesiące, w lutym 2025 roku, wojna wkroczy w czwarty rok działań. Koszty, jakie do tej pory poniosła Moskwa, to 211 mld dol., jak szacował w lutym tego roku Pentagon, i ponad 696 tys. zabitych lub rannych żołnierzy, jak podał 1 listopada Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy - wyliczyła ekspertka.

Mięso armatnie Putina

W jej opinii liczby te mogą być wiarygodne, przy czym "w pierwszej kolejności na front wysyłani są i tam giną nieetniczni Rosjanie". Powołując się na raport rosyjskiego serwisu BBC, dr Agnieszka Bryc powiedziała, że w pierwszej piątce ofiar wojny w Ukrainie znajdują się Tuwańczycy, Buriaci, Nieńcy, mieszkańcy Ałtaju i Zabajkala.

Jednocześnie pod względem demograficznym populacja Federacji Rosyjskiej zyskała 4,5 miliona "nowych obywateli", tyle bowiem kart do głosowania wydała Centralna Komisja Wyborcza na tzw. nowych terytoriach, czyli w okupowanych czterech obwodach wschodniej Ukrainy - zauważyła.

Uzależnienie Rosji od Chin

Według Bryc Rosji "nie określa się już mianem wschodu Zachodu, lecz jednoznacznie widzi się ją jako północ Azji, a nawet jako zredukowanego gospodarczo partnera juniora Chin.

Zapytana przez PAP o zmianę relacji po 2022 r. między Chinami i Rosją politolożka stwierdziła, że od tego czasu "Kreml pozwolił na uzależnienie gospodarcze od Pekinu i przekształcenie kraju w przybudówkę gospodarki chińskiego sąsiada i montażownię dla jego przemysłu". Dodała, że doszło także do "juanizacji" wymiany handlowej, a chińska waluta wyparła dolara oraz euro. Odsprzedając Chinom i Indiom swoje najcenniejsze surowce, Rosja pozwala się kanibalizować, a Pekin czy Delhi korzystają z taniej stacji benzynowej - wyjaśniła.

Dalekosiężne plany Putina

Z perspektywy Kremla korzyścią jest jednak "zbieranie ziem ruskich", czym ma być zabór 18 proc. terytorium sąsiedniej Ukrainy. Jeśli Putinowi uda się doprowadzić do zawieszenia broni, to utrzyma lądowe połączenie Rosji właściwej z okupowanym od 2014 roku Półwyspem Krymskim. Co więcej, może nawet przeforsuje formalne uznanie nabytków terytorialnych - przewiduje.

Dziś wiemy, że planiści rosyjscy już w 2014 roku zakładali, że do 2025 roku Rosja jest w stanie Ukrainę zdestabilizować, a do 2050 roku – zdezintegrować, a nawet doprowadzić do "terminacji państwa". Plany Putina są dalekosiężne i nie zmieni tego żadne zawieszenie broni - oceniła specjalistka ds. stosunków międzynarodowych.

Poparcie Rosjan dla Putina

Pytana o nastroje wśród samych Rosjan, Bryc zauważyła, że "już trzy miesiące po napaści na Ukrainę Rosjanie zracjonalizowali sobie gwałt na sąsiadach". Powołując się na dane statystyczne, ekspertka powiedziała, że poparcie dla polityki Putina utrzymuje się na stałym poziomie 87 proc. Według Russian Field prawie połowa Rosjan opowiada się za przejściem do negocjacji pokojowych. Przy czym, co ciekawe, za zatrzymaniem wojny są najczęściej osoby o niskich dochodach, a nie ultrapatrioci z kręgów okołokremlowskich - podkreśliła.

Zmiana porządku globalnego

Z całą pewnością Rosja nie zawróci z drogi rewizjonizmu i neoimperialnej polityki ani nie porzuci militaryzacji i ideologicznej podbudowy, jaką jest rosyjski konserwatyzm. Stawką jest bowiem zmiana porządku globalnego, a mianowicie zakończenie tzw. stulecia amerykańskiego. Rosjanie wierzą, że właśnie dokonuje się wielka globalna zmiana, w której "globalną mniejszość", czyli Zachód, zastąpi globalna większość, a więc tzw. reszta świata, z Chinami i Rosją jako liderami - odpowiedziała Bryc, zapytana o możliwe najbliższe scenariusze.

Pauza operacyjna

Zdaniem politolożki, zawieszenie broni, które może nastąpić w 2025 roku, należy traktować jako "wyłącznie pauzę operacyjną". Dzięki niej Rosja dostanie czas na złapanie oddechu i przygotowanie się do ostatecznego rozbicia Zachodu, w przeciągu dwóch, może pięciu lat. To nieukrywana ambicja i cel strategiczny Kremla. Chwilowe zawieszenie broni nie spowoduje, że Kreml porzuci swoje plany. Odstąpi od nich dopiero wtedy, kiedy zostanie przymuszony do tego siłą - dodała.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj