Wyjście Grecji ze strefy euro jest nieuniknione. Tak uważa doktor Stanisław Kluza z BCC. W rozmowie z IAR doktor Kluza zaznaczył, że ostatnie decyzje unijnych polityków wskazują, że chcą się oni zdystansować od podjęcia jakiejkolwiek decyzji. Przerzucają ten problem w kierunku Europejskiego Banku Centralnego. Tymczasem EBC nie jest od rozwiązywania systemowych problemów Grecji - zaznaczył doktor Kluza. Dodał, że Grecja też nie jest skora do podjęcia jakichkolwiek działań, które miałyby uzdrowić jej gospodarkę. Zaznaczył, że jeśli chodzi o reformowanie gospodarki to od pięciu lat w Grecji nie wydarzyło się nic. Stąd wcześniej czy później Grecja będzie musiała opuścić strefę euro.

Dla Polski jednak, według Stanisława Kluzy, konsekwencje tego wyjścia będą minimalne. Nie mamy bowiem z Grecją nadmiernie mocnych finansowych i gospodarczych relacji. Fala konsekwencji finansowych może natomiast dotknąć takie gospodarki jak na przykład niemiecka czy włoska. Jeśli zaś chodzi o stabilność rynków finansowych to na początku zawsze jest szok, który później szybko wygaśnie i nastąpi szybki powrót do wcześniejszych równowag - twierdzi Stanisław Kluza.

Do jutra do północy Grecja powinna oddać Międzynarodowemu Funduszowi Walutowemu blisko 1,6 miliarda euro. W związku z sytuacją w kraju banki w Grecji są zamknięte od dziś do 6 lipca. Dzienny limit wypłat z bankomatu to 60 euro na osobę. Premier Aleksis Tsipras zapowiedział wczoraj, że wprowadzona zostanie również kontrola przepływu kapitału. Ma to uchronić banki przed natychmiastowym upadkiem, gdy EBC wstrzyma lub ograniczy pomoc dla nich. W sumie zobowiązania Grecji wynoszą 323 miliardy euro, czyli 177 procent jej PKB

ZOBACZ TAKŻE: Szef Komisji Europejskiej: Czuję się trochę zdradzony przez Greków>>>