Rozmowa w studiu "Kropki nad i" była bardzo nerwowa. Monika Olejnik chciała dowiedzieć się m.in., na czym polegać ma ustawa, o której mówił na konferencji prasowej Jarosław Kaczyński, a która ma dotyczyć wyjaśniania katastrofy smoleńskiej i toczącego się w jej sprawie śledztwa. Adam Hofman wymienił jednak tylko kilka kwestii, które ma ona poruszać, m.in. zabezpieczenie środków na zatrudnienie najlepszych światowych ekspertów w dziedzinie lotnictwa. Niewiele za to miałoby się zmienić w samym sposobie prowadzenia śledztwa, poza tym, że miałaby się tym zajmować zreformowana prokuratura

Adam Hofman przyniósł ze sobą do studia zdjęcia, którymi ilustrował swoje wypowiedzi. Wspominał m.in. styczeń 2011 roku, kiedy to ogłoszony został raport MAK, przedstawiony przez szefową tej instytucji Tatianę Anodinę - tu pokazał jej zdjęcie. Przypomniał, że była w nim mowa o tym, że rzekomo generał Andrzej Błasik miał znajdować się pod wpływem alkoholu. Rzecznik PiS wypomniał premierowi Tuskowi, że on w tym czasie był na nartach w Dolomitach - tu również pojawiło się zdjęcie pokazujące szefa rządu na stoku. Jego zdaniem szef rządu powinien wówczas zwrócić się do NATO, by stanęło w obronie polskiego generała. - Jeżeli polski generał leci z panem prezydentem, to już z samego faktu, że nosi polski mundur, nie jest możliwe, żeby był pijany - przekonywał.

Kilkukrotnie Adam Hofman sięgał za to po słynne zdjęcie wykonane 10 kwietnia, przedstawiające Donalda Tuska i Władimira Putina, uśmiechniętych. A chodzi o fotografię, która swego czasu znalazła się na okładce tygodnika "wSieci".

- To zdjęcie obrazuje, w jaki sposób potoczyło się śledztwo. (...) Ono mówi więcej niż tysiąc słów - tłumaczył polityk. Na argument Moniki Olejnik o cynicznym wykorzystaniu fotografii sprzed czterech lat, Hofman twierdził, że Donald Tusk spoufalał się z Władimirem Putinem aż do chwili, gdy Rosja przejęła Kreml. Podczas gdy PiS od dawna ostrzegał, że rosyjski prezydent to człowiek, który zdolny jest do strasznych rzeczy. Mówił o tym - jak podkreślał Hofman - Jarosław Kaczyński, którego określił mianem wyrzutu sumienia. - Dlatego wielu polskich polityków chciałoby, by on siedział cicho - stwierdził Hofman.

10 kwietnia przypada czwarta rocznica katastrofy rządowego samolotu Tu-154m, w której zginął prezydent Lech Kaczyński, jego żona Maria, a także 94 inne osoby.