Najwyższa Izba Kontroli zbadała proces zatrudniania w MSZ w latach 2010-2013. Rzecznik Izby Paweł Biedziak zaznacza, że w większości przypadków nabór odbywał się zgodnie z przepisami. Były jednak zastrzeżenia.

W jednym na sześć zbadanych przypadków stanowiska na placówkach zagranicznych obsadzano z pominięciem trybu wymaganego przez prawo. Pracę na placówkach, gdzie normalnie trzeba znać dwa języki obce, znaleźli między innymi: kelnerka oraz magister wychowania plastycznego znający jeden język obcy oraz przedsiębiorca nieznający żadnego języka obcego.

NIK zaleciła Ministrowi Spraw Zagranicznych przeprowadzanie otwartych i konkurencyjnych naborów na stanowiska w korpusie służby cywilnej na placówkach zagranicznych, a także ograniczenie praktyki nadawania stopni dyplomatycznych w trybie szczególnym osobom nie spełniającym wymagań stawianych członkom korpusu służby zagranicznej.

Najwyższa Izba Kontroli przypomina, że wyjątek zapisany w prawie nie może stawać się regułą. Pozostałe nieprawidłowości miały charakter formalny i nie miały większego wpływu na jakość kadr ani wynik postępowań.

ZOBACZ TAKŻE: