Różne firmy ochroniarskie, różne przepustki, tłum próbujący wejść do budynku telewizji i nerwowość - z jednej strony sztabowców Prawa i Sprawiedliwości, a z drugiej ochroniarzy. Wszystko to skończyło się przepychanką.

Z nagrania i świadków relacji zamieszania wynika, że funkcjonariusze nie chcieli przepuścić członków młodzieżówki partii. Po krótkim zamieszaniu zwolennikom Beaty Szydło pozwolono jednak wejść do środka.