Dziennik.pl logo

Sikorski dogadał się z Nawrockim. Wtedy do akcji wkroczył Tusk

40 minut temu
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Sikorski dogadał się z Nawrockim. Wtedy do akcji wkroczył Tusk
Sikorski dogadał się z Nawrockim. Wtedy do akcji wkroczył Tusk/PAP
Karol Nawrocki i Radosław Sikorski mieli się w końcu dogadać ws. nominacji ambasadorskich. O możliwym porozumieniu prezydenta z ministrem spraw zagranicznych poinformował rzecznik rządu Adam Szłapka. Wtedy jednak do akcji wkroczył premier Donald Tusk.

Szłapka był pytany w TVN24, dlaczego premier Donald Tusk zerwał porozumienie ws. nominacji ambasadorskich, które miało zostać wypracowane między prezydentem i ministrem spraw zagranicznych. Sytuacja formalno-prawna i przepisy są tutaj absolutnie jasne. (...) To nie jest i nie będzie tak, i nie może być tak, że prezydent warunkuje czy de facto szantażuje, warunkuje swoim podpisem, kilkudziesięciu bardzo dobrych dyplomatów, w ogóle bez żadnego uzasadnienia nie podpisuje, bo mówi "to i to macie dla nas zrobić" - stwierdził rzecznik rządu.

Rzecznik rządu nie zna treści porozumienia

Szłapka dopytywany, czy faktycznie doszło do porozumienia na linii Nawrocki-Sikorski w tej sprawie powiedział, że "możliwe, że (porozumienie) było, natomiast zastrzegł, że sam treści tego porozumienia nie zna. - Zapis konstytucyjny jest jasny - to nie jest tak, że rząd jest zobowiązany do współpracy z prezydentem, tylko prezydent w tym zakresie współpracuje z rządem" - dodał.

Bez premiera nie da się powołać żadnego ambasadora, bo tu jest potrzebna współpraca ministra spraw zagranicznych, prezydenta i premiera. (...) Premier do tego procesu nie musi wkraczać - premier w tym procesie jest cały czas - podkreślił Szłapka.

Sikorski potwierdził zakulisowe rozmowy

Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz poinformował w środę, że na początku roku doszło do porozumienia między Karolem Nawrockim i Radosławem Sikorskim ws. nominacji ambasadorskich. Według Leśkiewicza miał je zablokować premier Donald Tusk.

Szef MSZ powiedział we wtorek w Nowym Jorku, że jest "pierwszy do zgody w sprawie nominacji ambasadorskich. Rzeczywiście były zakulisowe rozmowy, ale jak ktoś je wywala do domeny publicznej to znaczy, że zrywa porozumienie" - podkreślił. Dodał, że prezydent „może w każdej chwili podpisać 46 prawidłowo złożonych wniosków ws. ambasadorów. Do tego nie jest potrzebne żadne porozumienie" - zaznaczył.

Spór na linii MSZ-prezydent trwa od 2024 roku

Na początku września prezydent Karol Nawrocki powiedział, że "było bardzo blisko" porozumienia z resortem spraw zagranicznych ws. nominacji ambasadorskich. Dodał, że porozumienie zostało wypracowane, ale jakiś ze zwierzchników szefa MSZ zadecydował, że porozumienia z prezydentem nie mogą być realizowane.

Spór na linii MSZ-prezydent dotyczący nominacji ambasadorskich trwa od 2024 r. W marcu 2024 r. minister Sikorski zdecydował, że ponad 50 ambasadorów zakończy misję, a kilkanaście kandydatur - zgłoszonych do akceptacji przez poprzednie kierownictwo resortu - zostanie wycofanych. Ówczesny prezydent Andrzej Duda podkreślał, że „nie da się żadnego ambasadora polskiego powołać ani odwołać bez podpisu prezydenta».

W miejsce ambasadorów, którzy opuścili placówki, ale nie zostali wówczas formalnie odwołani przez prezydenta, trafili wskazani przez MSZ dyplomaci niemający statusu ambasadorów; są w randze chargé d'affaires. Po objęciu prezydentury przez Karola Nawrockiego spór dotyczący nominacji ambasadorskich wciąż trwa. Prezydent sprzeciwia się w szczególności nominowaniu na ambasadorów obecnego szefa placówki w Waszyngtonie Bogdana Klicha oraz Ryszarda Schnepfa, chargé d'affaires we Włoszech.

Zgodnie z art. 39 ustawy o służbie zagranicznej ambasadorzy są powoływani i odwoływani przez prezydenta na wniosek ministra spraw zagranicznych, zaakceptowany przez szefa rządu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraSikorski dogadał się z Nawrockim. Wtedy do akcji wkroczył Tusk »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj