Szłapka był pytany w TVN24, dlaczego premier Donald Tusk zerwał porozumienie ws. nominacji ambasadorskich, które miało zostać wypracowane między prezydentem i ministrem spraw zagranicznych. Sytuacja formalno-prawna i przepisy są tutaj absolutnie jasne. (...) To nie jest i nie będzie tak, i nie może być tak, że prezydent warunkuje czy de facto szantażuje, warunkuje swoim podpisem, kilkudziesięciu bardzo dobrych dyplomatów, w ogóle bez żadnego uzasadnienia nie podpisuje, bo mówi "to i to macie dla nas zrobić" - stwierdził rzecznik rządu.
Rzecznik rządu nie zna treści porozumienia
Szłapka dopytywany, czy faktycznie doszło do porozumienia na linii Nawrocki-Sikorski w tej sprawie powiedział, że "możliwe, że (porozumienie) było, natomiast zastrzegł, że sam treści tego porozumienia nie zna. - Zapis konstytucyjny jest jasny - to nie jest tak, że rząd jest zobowiązany do współpracy z prezydentem, tylko prezydent w tym zakresie współpracuje z rządem" - dodał.
Bez premiera nie da się powołać żadnego ambasadora, bo tu jest potrzebna współpraca ministra spraw zagranicznych, prezydenta i premiera. (...) Premier do tego procesu nie musi wkraczać - premier w tym procesie jest cały czas - podkreślił Szłapka.
Sikorski potwierdził zakulisowe rozmowy
Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz poinformował w środę, że na początku roku doszło do porozumienia między Karolem Nawrockim i Radosławem Sikorskim ws. nominacji ambasadorskich. Według Leśkiewicza miał je zablokować premier Donald Tusk.
Szef MSZ powiedział we wtorek w Nowym Jorku, że jest "pierwszy do zgody w sprawie nominacji ambasadorskich. Rzeczywiście były zakulisowe rozmowy, ale jak ktoś je wywala do domeny publicznej to znaczy, że zrywa porozumienie" - podkreślił. Dodał, że prezydent „może w każdej chwili podpisać 46 prawidłowo złożonych wniosków ws. ambasadorów. Do tego nie jest potrzebne żadne porozumienie" - zaznaczył.
Spór na linii MSZ-prezydent trwa od 2024 roku
Na początku września prezydent Karol Nawrocki powiedział, że "było bardzo blisko" porozumienia z resortem spraw zagranicznych ws. nominacji ambasadorskich. Dodał, że porozumienie zostało wypracowane, ale jakiś ze zwierzchników szefa MSZ zadecydował, że porozumienia z prezydentem nie mogą być realizowane.
Spór na linii MSZ-prezydent dotyczący nominacji ambasadorskich trwa od 2024 r. W marcu 2024 r. minister Sikorski zdecydował, że ponad 50 ambasadorów zakończy misję, a kilkanaście kandydatur - zgłoszonych do akceptacji przez poprzednie kierownictwo resortu - zostanie wycofanych. Ówczesny prezydent Andrzej Duda podkreślał, że „nie da się żadnego ambasadora polskiego powołać ani odwołać bez podpisu prezydenta».
W miejsce ambasadorów, którzy opuścili placówki, ale nie zostali wówczas formalnie odwołani przez prezydenta, trafili wskazani przez MSZ dyplomaci niemający statusu ambasadorów; są w randze chargé d'affaires. Po objęciu prezydentury przez Karola Nawrockiego spór dotyczący nominacji ambasadorskich wciąż trwa. Prezydent sprzeciwia się w szczególności nominowaniu na ambasadorów obecnego szefa placówki w Waszyngtonie Bogdana Klicha oraz Ryszarda Schnepfa, chargé d'affaires we Włoszech.
Zgodnie z art. 39 ustawy o służbie zagranicznej ambasadorzy są powoływani i odwoływani przez prezydenta na wniosek ministra spraw zagranicznych, zaakceptowany przez szefa rządu.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
