11650 zł - taką pensję dla prezydenta Krakowa zawierał projekt uchwały przewodniczącego Rady Miasta Krakowa. Była to najwyższa możliwa stawka. Gibała złożył poprawkę. Nowy gospodarz miasta zaproponował dla siebie najniższe ustawowe wynagrodzenie z tytułu pełnienia objętej funkcji, czyli - czyli 9320 zł. Radni jednogłośnie poparli jego pomysł podczas środowej sesji.
Gibała zaproponował dla siebie niższe stawki
Projekt przewodniczącego rady miasta Jakuba Koska (KO) zakładał również wyższe pozostałe składniki wynagrodzenia prezydenta: dodatek funkcyjny w wysokości 4430 zł, dodatek specjalny w wysokości 30 proc. łącznie wynagrodzenia zasadniczego i dodatku funkcyjnego 4824 zł. Gibała zaproponował dla siebie niższe stawki: dodatek funkcyjny 3544 zł, dodatek specjalny w wysokości 30 proc. łącznie wynagrodzenia zasadniczego i dodatku funkcyjnego 3859,20 zł.
Oprócz tych składowych miesięczna wypłata prezydenta obejmuje również dodatek za wieloletnią pracę w wysokości określonej w przepisach ustawy o pracownikach samorządowych.
Gibała pokonał Piątkowską i zastąpił Miszalskiego
Łukasz Gibała został zaprzysiężony na prezydenta Krakowa we wtorek. Mieszkańcy wybrali go na włodarza miasta w przedterminowych wyborach zorganizowanych po tym, jak w maju w referendum odwołany z funkcji został Aleksander Miszalski (KO). Do czasu wyboru nowego prezydenta tymczasowo rolę tę pełnił Stanisław Kracik, który był zastępcą Miszalskiego.
Na Łukasza Gibałę w II turze wyborów 11 października głos oddało 62,12 proc. wyborców (ponad 162 tys. osób), którzy poszli do urn. Jego kontrkandydatka senator Monika Piątkowska, popierana przez KO i PSL, uzyskała 37,88 proc. poparcia (ponad 98 tys. osób). Frekwencja podczas II tury wyniosła 44,27 proc. Liczba wyborców w Krakowie wynosi prawie 600 tys. osób, a liczba wszystkich mieszkańców prawie 720 tys.
Łukasz Gibała to radny miejski, założyciel stowarzyszenia Kraków dla Mieszkańców, przedsiębiorca, w przeszłości pracownik naukowy (Wydział Filozofii UJ), były poseł PO i Ruchu Palikota. W 2012 r. wystąpił z PO, a w 2014 r. zrezygnował z członkostwa w Ruchu Palikota. Ma tytuł doktora nauk humanistycznych.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
