"Izwiestija", które są jednym z głównych dzienników w Rosji, zapewniają zaś, że doszło do naruszenia standardów dziennikarskich i dlatego zapadła decyzja o nieprzedłużaniu umowy z Kramnikiem.

Początkiem sporu, który opisują media w Moskwie, był wywiad z samym ministrem w innym dzienniku - "Moskowskij Komsomolec". Szojgu w wywiadzie, opublikowanym 22 września, mówił o wynikach swojego siedmioletniego urzędowania w resorcie obrony. "MK" zaznaczył m.in., że armia dziś nie jest już "chorym człowiekiem" społeczeństwa rosyjskiego i że odzyskała szacunek, zarówno u przyjaciół, jak i "ze strony wrogów, potencjalnych i realnych".

Reklama

Kramnik, komentator wojskowy "Izwiestii" od 2017 roku, na łamach dziennika odniósł się do wywiadu Szojgu. Wskazał, że reformy armii nie można uważać za wyłączną zasługę obecnego ministra obrony, ponieważ zasadnicze decyzje podjął jego poprzednik Anatolij Sierdiukow. Dziennikarz zauważył m.in., że to właśnie Sierdiukowowi armia zawdzięcza wyposażenie w nowe uzbrojenie i sprzęt techniczny. Zaczęto je dostrzegać za rządów Szojgu, jednak większość kontraktów, które mają długi czas realizacji, zawarto jeszcze wtedy, gdy ministrem był Sierdiukow.

Kramnik zatytułował swój artykuł "PR i jego drużyna". Ocenił, że resort obrony kierowany przez Szojgu praktycznie zrezygnował z dialogu z mediami i społeczeństwem na temat stanu sił zbrojnych. Dialog ten zastąpiły "propagandowe formy działalności informacyjnej" - ocenił komentator. Wymienił głośne, promowane przez resort projekty, jak patriotyczną organizację młodzieżową Junarmia i budowaną pod Moskwą świątynię prawosławną, która będzie główną świątynią sił zbrojnych Rosji.

Kilka godzin po publikacji 24 września artykuł Kramnika znikł z portalu internetowego "Izwiestii". Redakcja poinformowała, że tekst "nie był zgodny z jej standardami informacyjnymi" i kolegium redakcyjne uznało, iż przeważają w nim opinie, a nie fakty. Dziennikarz opublikował artykuł na swoim Facebooku, komentując decyzję redakcji. Tego samego dnia okazało się, że "Izwiestija" nie przedłużyła z Kramnikiem kontraktu.

W rozmowie z rosyjską redakcją BBC News dziennikarz zapewnił, że najpierw jego artykuł nie budził zastrzeżeń, a potem zaproponowano mu zmianę niektórych sformułowań, lecz odmówił.

"Izwiestija" oświadczyły ze swej strony, że "publiczne omawianie decyzji redakcji i publikacja materiału wbrew decyzji kolegium redakcyjnego są czymś nie do przyjęcia" ze strony pracowników dziennika.

Gazeta zapewniła też, że nie wywierano na nią żadnej presji z zewnątrz i nie było "żadnych telefonów z jakiegokolwiek resortu".

Reklama

W wywiadzie Szojgu przypomniał m.in., że początkiem zmian w siłach zbrojnych Rosji była wojna rosyjsko-gruzińska z 2008 roku.

Wcześniej w tym roku doszło do konfliktu pomiędzy grupą dziennikarzy i redakcją w innym opiniotwórczym dzienniku - "Kommiersancie". Początkiem konfliktu było zwolnienie dwóch dziennikarzy, którzy napisali o możliwym odejściu ze stanowiska Walentiny Matwijenko, szefowej wyższej izby parlamentu Rosji. W geście solidarności ze zwalnianymi kolegami podania o zwolnienie złożyli wszyscy dziennikarze działu polityki "Kommiersanta" i odeszli z pracy.